Spis treści
Polska przegrywa z gigantem farmaceutycznym
Ta wiadomość odbiła się szerokim echem w mediach społecznościowych. Sprawa dotyczy pozwu złożonego przez spółkę Pfizer przeciwko państwu polskiemu.
Kwota robi wrażenie – to aż 5,6 miliarda złotych. Ale to nie wszystko. Według decyzji sądu nasz kraj ma również odebrać niemal 64 mln dawek szczepionek.
Spór o szczepionki z czasów pandemii
Konflikt ma swoje początki w czasie pandemii COVID-19. W 2021 roku Komisja Europejska zawarła umowę z koncernem farmaceutycznym na dostawę szczepionek dla państw Unii Europejskiej.
Rok później polski rząd zdecydował jednak, że nie przyjmie kolejnych dostaw preparatów. Wiosną 2022 roku Ministerstwo Zdrowia, którym kierował wtedy Adam Niedzielski, poinformowało firmę oraz unijnego komisarza ds. zdrowia o rezygnacji z części zamówienia. Powód? Zdaniem polskich władz w magazynach było już zbyt dużo szczepionek.
Polska musi zapłacić i odebrać dawki
Sprawa trafiła do belgijskiego sądu. Sąd Pierwszej Instancji w Brukseli uznał, że Polska nie miała podstaw do zerwania umowy. W orzeczeniu stwierdzono, że nie wykazano nieprawidłowości przy udzielaniu zamówienia ani nadużycia dominującej pozycji przez firmę farmaceutyczną.
Wyrok jest niekorzystny dla Polski. Oprócz gigantycznego rachunku do zapłaty, nasz kraj musi odebrać kilkadziesiąt milionów dawek szczepionki.
To jeszcze nie koniec sprawy
Wyrok nie jest prawomocny. Polska ma możliwość odwołania się od decyzji sądu. Ministerstwo Zdrowia już zapowiedziało, że rząd wykorzysta wszystkie dostępne środki prawne, aby zmienić orzeczenie i bronić interesów naszego państwa.
Resort zapowiada dokładną analizę wyroku. Sprawdzane będą m.in. szczegóły dotyczące ewentualnych płatności oraz sposób realizacji obowiązku odbioru milionów dawek szczepionek.
Ostry komentarz premiera
Do sprawy odniósł się premier Donald Tusk. W mediach społecznościowych napisał wprost, że rachunek za decyzje poprzedniego rządu zapłacą wszyscy Polacy.
Szef rządu stwierdził, że zamówione szczepionki nie zostały odebrane ani opłacone, a teraz Polska może zapłacić za to ponad 6 miliardów złotych. Jak dodał, „to niestety nie jest prima aprilis”.
Polecany artykuł: