Ceny hurtowe paliw na 06.05.2026. Kto sprzedaje najtaniej?
Po zakończeniu długiego weekendu majowego sytuacja na rynku hurtowym przynosi wyraźne, choć ostrożne korekty w dół. Środowe cenniki czołowych dostawców w Polsce wykazują ujednolicony, spadkowy trend względem stawek z pierwszego maja. Dzisiejsze stawki netto za 1000 litrów paliwa (w temperaturze referencyjnej 15°C, z wliczoną akcyzą i opłatą paliwową) u poszczególnych operatorów prezentują się następująco:
- Aramco: Pb95 – 5685 zł/m³, ON – 6424 zł/m³
- Orlen: Pb95 – 5686 zł/m³, ON – 6426 zł/m³
- BP Europa: Pb95 – 5686 zł/m³, ON – 6426 zł/m³
Na otwarciu poweekendowego handlu Aramco wyprzedziło konkurencję, oferując dziś najtańszą benzynę oraz najtańszy olej napędowy na krajowym rynku, wyprzedzając Orlen i BP o symboliczną złotówkę na metrze sześciennym w przypadku Pb95 oraz o dwie złotówki w przypadku diesla.
Dynamika zmian na rynku hurtowym. Kto podnosi, a kto obniża ceny paliw?
Porównując dzisiejsze notowania z ostatnimi cennikami obowiązującymi od 1 maja, widać ewidentne obniżki u wszystkich głównych graczy. To przełamanie gwałtownego trendu wzrostowego, z którym zmagaliśmy się w ostatnich dniach kwietnia. Najgłębszej korekty cenników dokonało Aramco. Producent ten ściął cenę benzyny Pb95 o 23 zł/m³ (co daje obniżkę rzędu 2,3 grosza na litrze) oraz cenę oleju napędowego o okrągłe 40 zł/m³ (4 grosze na litrze). Konkurenci zareagowali niemal w tym samym stopniu: zarówno Orlen, jak i BP Europa obniżyły stawki za benzynę Pb95 o 22 zł/m³, a za olej napędowy o 39 zł/m³. Choć różnice w agresywności polityki rabatowej sięgają zaledwie pojedynczych złotówek na metrze sześciennym, to konsekwencja Aramco zadecydowała o przejęciu przez tę spółkę pozycji cenowego lidera środy.
Polecany artykuł:
Co to oznacza dla kierowców? Analiza rynku paliw
Obecne korekty w krajowym hurcie to zaledwie kropla w morzu potrzeb w kontekście niezwykle napiętej sytuacji na rynkach globalnych. Notowania ropy Brent utrzymują się na niepokojąco wysokim poziomie, przekraczając barierę 108 USD za baryłkę, co stanowi potężny, 61-procentowy wzrost w ujęciu trzymiesięcznym. To bezpośredni efekt tlącego się konfliktu zbrojnego na linii USA–Izrael–Iran oraz faktycznej blokady cieśniny Ormuz, która dławi globalną podaż. Dodatkowo inwestorów przeraża bezprecedensowy rozłam – majowe opuszczenie kartelu OPEC+ przez Zjednoczone Emiraty Arabskie osłabia możliwości stabilizacyjne tej organizacji. Krajowe rafinerie chroni obecnie wyjątkowo silny złoty; kurs USD/PLN przy poziomie 3,62 zł (umocnienie złotego o 2,6% w miesiąc) skutecznie amortyzuje drastyczne koszty zakupu surowca z importu.
Dla konsumentów uderzenie było do tej pory łagodzone przez interwencyjny program „Ceny Paliw Niżej” (CPN) oraz taktykę Orlenu polegającą na operowaniu przy zerowych marżach detalicznych, wspartą weekendowymi promocjami. Analitycy ostrzegają jednak, że po majówce ten parasol ochronny może nie wytrzymać potężnej presji kosztowej. Mimo wszystko należy podkreślić kluczowy wniosek płynący z dzisiejszych danych: dzisiejsze obniżki w cennikach hurtowych dają nadzieję na tańsze tankowanie diesla jeszcze w tym tygodniu i pozwolą choć na chwilę oddalić widmo lawinowych podwyżek na stacjach detalicznych.