Ich pracy nikt nie zauważa! Nie dostaną nawet grosza emerytury z ZUS

Codzienna praca w domu, warta nawet 12 tys. zł miesięcznie, nie buduje przyszłej emerytury. To prosta droga do ubóstwa na starość. Eksperci wskazują, że brak składek ZUS oznacza brak emerytury, a rozwiązaniem jest świadome planowanie finansów w związku i traktowanie domowych obowiązków jako realnego wkładu w budżet.

Budynek ZUS, Zakładu Ubezpieczeń Społecznych Oddział w Szczecinie. Logo ZUS jest widoczne na białej elewacji, a w tle szklano-metalowy biurowiec. Temat braku emerytur dla osób pracujących w domu jest ważny, o czym przeczytasz na portalu Super Biznes.

i

Autor: Sheviakova Kateryna/ Shutterstock Budynek ZUS, Zakładu Ubezpieczeń Społecznych Oddział w Szczecinie. Logo ZUS jest widoczne na białej elewacji, a w tle szklano-metalowy biurowiec. Temat braku emerytur dla osób pracujących w domu jest ważny, o czym przeczytasz na portalu Super Biznes.
  • Praca w domu, obejmująca opiekę, sprzątanie czy gotowanie, jest warta od 6 do 12 tysięcy złotych miesięcznie, co odpowiada kilku etatom.
  • Osoby wykonujące pracę w domu często nie odprowadzają składek, co grozi brakiem emerytury w przyszłości, ponieważ polski system emerytalny opiera się na zgromadzonych składkach.
  • Kluczem do zabezpieczenia finansowego osoby pracującej w domu jest świadome podejście do finansów w związku, w tym wspólność majątkowa lub regularne odprowadzanie składek/inwestowanie dla osoby niezarabiającej.
  • W wielu krajach praca opiekuńcza jest uznawana i systemowo wspierana (np. punkty emerytalne w Niemczech, finansowanie składek w Szwecji), co podkreśla potrzebę docenienia jej wartości.
Super Biznes SE Google News

Ile jest warta praca w domu? Kwoty robią wrażenie

Gotowanie, sprzątanie, opieka nad dziećmi i organizacja życia rodzinnego. To zadania, które w polskich domach wykonuje się każdego dnia. Choć nie widnieją na żadnej umowie, mają konkretną, rynkową wartość. Jak zauważa Łukasz Paszkiewicz, ekspert ds. finansowych i prezes Ekantor, największy paradoks polega na tym, że praca, bez której rodzina nie mogłaby funkcjonować, w systemie emerytalnym formalnie nie istnieje.

Aby zrozumieć jej realną wartość, wystarczy spróbować ją wycenić. Gdybyśmy chcieli zatrudnić zewnętrznych specjalistów do wykonania tych samych obowiązków, miesięczne koszty mogłyby wyglądać następująco:

  • opieka nad dziećmi (niania): 3000–6000 zł
  • sprzątanie: 800–1500 zł
  • gotowanie: 1500–3000 zł
  • pranie i prasowanie: 300–800 zł
  • logistyka (np. dowóz dzieci): 300–1000 zł

Łącznie daje to od 6 do nawet 12 tysięcy złotych miesięcznie, co pokazuje, że praca w domu jest ekonomicznie równowartością kilku etatów. „Różnica polega na tym, że w przypadku pracy domowej nie ma wynagrodzenia ani składek, które budowałyby przyszłą emeryturę” – podkreśla Paszkiewicz.

Brak składek to brak emerytury. System jest bezlitosny

Polski system emerytalny działa w oparciu o prostą zasadę – wysokość świadczenia zależy od sumy zgromadzonych składek. Osoby, które przez lata poświęcają się prowadzeniu domu i nie pracują zawodowo, pozostają poza tym systemem. Wyjątkiem jest urlop wychowawczy, podczas którego składki opłaca państwo, ale ten okres jest ograniczony. Po jego zakończeniu wiele osób, głównie kobiet, wraca do pełnoetatowej pracy w domu, tym razem już bez żadnego zabezpieczenia.

„Jeśli nie odkładamy składek, nie budujemy emerytury. To nie jest kwestia opinii, tylko matematyki” – zaznacza ekspert. Osoby, które przez lata nie pracują zawodowo, a poświęcają się prowadzeniu domu, ryzykują brak emerytury w przyszłości, ponieważ nie odprowadzają składek. To realny problem, który często jest spychany na dalszy plan, aż staje się za późno na reakcję.

Jak zadbać o przyszłość finansową osoby pracującej w domu?

Łukasz Paszkiewicz zwraca uwagę, że kluczem do bezpieczeństwa jest świadome podejście do finansów w związku. Jednym z podstawowych zabezpieczeń jest wspólność majątkowa, która w swoim założeniu ma chronić obie strony. „Jej sens jest głębszy – co do zasady ma zabezpieczać dwie osoby, które wspólnie pracują na rzecz rodziny, nawet jeśli tylko jedna z nich zarabia pieniądze” – tłumaczy.

Co jednak w sytuacji, gdy para decyduje się na rozdzielność majątkową, czyli intercyzę? „Intercyza nie zwalnia z myślenia o bezpieczeństwie drugiej osoby. Wręcz przeciwnie – wtedy trzeba być jeszcze bardziej świadomym” – podkreśla ekspert. W takim modelu kluczowe staje się aktywne działanie. Jeśli jedna osoba zarabia, a druga wykonuje pracę w domu, to część dochodu powinna być regularnie przeznaczana na składki emerytalne lub inwestycje dla osoby niepracującej zawodowo. „To nie jest »łaska« czy gest dobrej woli – to element sprawiedliwego podziału obowiązków” – dodaje Paszkiewicz.

Świadomość to podstawa. Inne kraje już to wiedzą

Problem niewidzialnej pracy opiekuńczej został już dostrzeżony w wielu krajach, gdzie wprowadzono rozwiązania systemowe. W Niemczech osoby wychowujące dzieci otrzymują punkty emerytalne, a w Szwecji państwo finansuje za nie składki. W Kanadzie z kolei okres opieki nad dzieckiem nie obniża wysokości przyszłej emerytury. „W wielu krajach uznaje się, że opieka nad dziećmi to inwestycja społeczna. W Polsce ten temat dopiero zaczyna pojawiać się w debacie publicznej” – zauważa ekspert.

Niezależnie od rozwiązań państwowych, najważniejsza pozostaje świadomość finansowa w samej rodzinie. Należy porzucić stereotypy, że praca w domu to nie „prawdziwa praca”. Jak podsumowuje Łukasz Paszkiewicz, w dobrze funkcjonującym gospodarstwie domowym są dwa filary – dochód i praca. „Oba mają wartość i oba powinny być zabezpieczone”.

ZŁOTO JAK PIETRUSZKA? SOBOŃ WYJAŚNIA, SKĄD WZIĄĆ PIENIĄDZE NA ZBROJENIA | Poranna Rozmowa VOX FM
QUIZ PRL. Tak pracowano w PRL
Pytanie 1 z 16
Ten popularny w Polsce kobiecy zawód już nie istnieje. Chodzi o:
QUIZ PRL. Tak pracowano w Polsce Ludowej

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki