Jesienią rusza fala L4. Firmy mogą zostać bez pracowników

Jesień to nie tylko krótsze dni i chłodne poranki, ale też początek sezonu infekcji. Wystarczy spojrzeć na statystyki zwolnień lekarskich: w październiku 2025 r. wystawiono ich aż 2,3 mln, a w lutym 2026 r. – 2,36 mln. Pracodawcy, którzy chcą uniknąć braków kadrowych, powinni działać już teraz. Eksperci wskazują na szczepienia, badania profilaktyczne i możliwość sprawdzenia zdrowia bez wychodzenia z firmy.

Stetoskop lekarski i długopis leżą na formularzu medycznym. O rosnącej liczbie zwolnień lekarskich przeczytasz na SE Superbiz.
Autor: pixbay/DarkoStojanovic/ Creative Commons Zmiany w L4 to bat na symulantów? Wszystkim będzie trudniej o zwolnienie lekarskie

Październik to dopiero początek. Potem przychodzi luty

Sezon infekcji potrafi mocno uderzyć w firmy. Gdy pracownicy zaczynają chorować, obowiązki trzeba rozdzielać między pozostałe osoby, przesuwać terminy i szukać zastępstw. A statystyki pokazują, że problem powraca co roku.

W ostatnim sezonie najwięcej zaświadczeń o niezdolności do pracy z powodu choroby własnej wystawiono w lutym 2026 roku – 2,36 mln. Niewiele mniej było w październiku 2025 roku, gdy lekarze wystawili 2,3 mln takich zwolnień.

To sygnał, że przygotowania do sezonu infekcji warto rozpocząć jeszcze jesienią. Część tych nieobecności da się ograniczyć, o ile pracodawca zadziała z wyprzedzeniem. Jednym ze sposobów jest ułatwienie pracownikom dostępu do profilaktyki zdrowotnej, zanim pojawią się pierwsze poważniejsze problemy. 

Szczepienie może ograniczyć ryzyko grypy

Eksperci nie mają wątpliwości. Jednym z najważniejszych działań przed sezonem grypowym jest szczepienie. Nie daje ono stuprocentowej ochrony, ale może wyraźnie zmniejszyć ryzyko zachorowania. 

Jak wynika z przeglądu badań Cochrane, obejmującego dane ponad 71 tys. zdrowych dorosłych, wynika, że na grypę zachorowało 2,3 proc. osób niezaszczepionych i 0,9 proc. zaszczepionych. Oznacza to spadek ryzyka o około 60 proc.

Za najlepszy termin szczepienia uznaje się październik i listopad. Organizm potrzebuje bowiem około dwóch tygodni, by wytworzyć odporność, a szczyt zachorowań na grypę zwykle przypada na styczeń i luty. Dla pracodawców oznacza to, że warto pomyśleć o szczepieniach jeszcze przed największą falą infekcji.

Zwykłe badania mogą wykryć poważny problem

Sama profilaktyka grypy to nie wszystko. Przed zimą warto również sprawdzić podstawowe parametry krwi, poziom witaminy D, a w uzasadnionych przypadkach skontrolować pracę płuc.

Niedobór witaminy D jest w Europie częstym problemem. Według danych przywołanych w materiale dotyczy 53 proc. badanych, a ciężki niedobór stwierdzono u 18 proc. Warto pamiętać także o innych składnikach ważnych dla prawidłowego funkcjonowania organizmu, m.in. żelazie, witaminie B12 i kwasie foliowym.

– Badania przed sezonem nie służą tylko temu, żeby sprawdzić odporność. Grypa działa jak test obciążeniowy dla całego organizmu i najszybciej obnaża te problemy, o których pacjent nie wie – mówi lek. Piotr Leszczyński, dyrektor medyczny w LongLife.

Jak zaznacza ekspert, szczególnie narażone na powikłania są osoby z cukrzycą oraz chorobami serca i płuc. Niektóre schorzenia przez długi czas nie dają wyraźnych objawów. Przykładem może być przewlekła obturacyjna choroba płuc (POChP), której sygnałami bywają poranny kaszel i zadyszka. Dlatego w przypadku wskazań medycznych warto rozważyć także spirometrię, czyli badanie oceniające, jak pracują płuca.

Po wakacjach sprawdź też znamiona

Jesienny przegląd zdrowia nie powinien kończyć się na badaniach krwi. Wrzesień i październik to również dobry czas na kontrolę znamion, które latem były wystawione na działanie słońca. Z danych Krajowego Rejestru Nowotworów wynika, że w 2023 roku w Polsce zdiagnozowano prawie 4,5 tys. przypadków czerniaka, a ponad tysiąc osób zmarło z jego powodu.

Duże znaczenie ma moment wykrycia choroby. Według przytoczonych danych pięć lat od diagnozy przeżywa niemal 100 proc. pacjentów, u których czerniak nie zdążył się rozprzestrzenić. Gdy pojawią się przerzuty do węzłów chłonnych, odsetek ten spada do 76 proc., a przy przerzutach odległych – do 34 proc.

– Dermatoskopia, czyli oglądanie znamion pod specjalnym powiększeniem i oświetleniem, wyraźnie zwiększa szansę na wczesne wykrycie – podkreśla Piotr Leszczyński. Badanie jest nieinwazyjne i trwa kilkanaście minut.

Badania w firmie? Pracownik nie musi brać wolnego

Jedną z największych przeszkód w profilaktyce jest deficyt czasu. Szczególnie trudno znaleźć go osobom w wieku 25–44 lat, które łączą pracę zawodową z opieką nad dziećmi i rodzicami.

Wizyta w przychodni oznacza dojazd, oczekiwanie i konieczność dopasowania terminu. Gdy takich badań trzeba wykonać kilka, łatwo odłożyć je na później. Dlatego część pracodawców organizuje szczepienia i badania bezpośrednio w miejscu pracy. To rozwiązanie, które pozwala ograniczyć problem z dostępnością terminów i ułatwia pracownikom zadbanie o zdrowie.

Z raportu „Luki zdrowotne w profilaktyce polskich pracowników”, przygotowanego przez LongLife, wynika, że co drugi badany uważa, iż lepsza profilaktyka mogłaby zmniejszyć liczbę jego nieobecności w pracy. Na takim rozwiązaniu mogą zyskać obie strony. Pracownik ma łatwiejszy dostęp do badań, a firma może ograniczyć część nieobecności i lepiej przygotować się na okres, w którym choroby najczęściej wyłączają ludzi z pracy.

Analitycy zaznaczają, że z profilaktyką nie warto czekać do pierwszej fali zachorowań. Gdy przychodnie i firmy zaczynają mierzyć się z sezonem infekcji, na część działań może być już za późno.

II Kongres Zdrowie 360. Rozmowa z prof. dr hab. n. med. Anną Latos-Bieleńską o badaniach genetycznych w chorobach rzadkich
QUIZ. Imiona tenisistów. Jak na imię mają Djoković, Hurkacz, Sinner, Alcaraz i inni?
Pytanie 1 z 18
Djoković ma na imię:

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki