Spis treści
Październik to dopiero początek. Potem przychodzi luty
Sezon infekcji potrafi mocno uderzyć w firmy. Gdy pracownicy zaczynają chorować, obowiązki trzeba rozdzielać między pozostałe osoby, przesuwać terminy i szukać zastępstw. A statystyki pokazują, że problem powraca co roku.
W ostatnim sezonie najwięcej zaświadczeń o niezdolności do pracy z powodu choroby własnej wystawiono w lutym 2026 roku – 2,36 mln. Niewiele mniej było w październiku 2025 roku, gdy lekarze wystawili 2,3 mln takich zwolnień.
To sygnał, że przygotowania do sezonu infekcji warto rozpocząć jeszcze jesienią. Część tych nieobecności da się ograniczyć, o ile pracodawca zadziała z wyprzedzeniem. Jednym ze sposobów jest ułatwienie pracownikom dostępu do profilaktyki zdrowotnej, zanim pojawią się pierwsze poważniejsze problemy.
Szczepienie może ograniczyć ryzyko grypy
Eksperci nie mają wątpliwości. Jednym z najważniejszych działań przed sezonem grypowym jest szczepienie. Nie daje ono stuprocentowej ochrony, ale może wyraźnie zmniejszyć ryzyko zachorowania.
Jak wynika z przeglądu badań Cochrane, obejmującego dane ponad 71 tys. zdrowych dorosłych, wynika, że na grypę zachorowało 2,3 proc. osób niezaszczepionych i 0,9 proc. zaszczepionych. Oznacza to spadek ryzyka o około 60 proc.
Za najlepszy termin szczepienia uznaje się październik i listopad. Organizm potrzebuje bowiem około dwóch tygodni, by wytworzyć odporność, a szczyt zachorowań na grypę zwykle przypada na styczeń i luty. Dla pracodawców oznacza to, że warto pomyśleć o szczepieniach jeszcze przed największą falą infekcji.
Zwykłe badania mogą wykryć poważny problem
Sama profilaktyka grypy to nie wszystko. Przed zimą warto również sprawdzić podstawowe parametry krwi, poziom witaminy D, a w uzasadnionych przypadkach skontrolować pracę płuc.
Niedobór witaminy D jest w Europie częstym problemem. Według danych przywołanych w materiale dotyczy 53 proc. badanych, a ciężki niedobór stwierdzono u 18 proc. Warto pamiętać także o innych składnikach ważnych dla prawidłowego funkcjonowania organizmu, m.in. żelazie, witaminie B12 i kwasie foliowym.
– Badania przed sezonem nie służą tylko temu, żeby sprawdzić odporność. Grypa działa jak test obciążeniowy dla całego organizmu i najszybciej obnaża te problemy, o których pacjent nie wie – mówi lek. Piotr Leszczyński, dyrektor medyczny w LongLife.
Jak zaznacza ekspert, szczególnie narażone na powikłania są osoby z cukrzycą oraz chorobami serca i płuc. Niektóre schorzenia przez długi czas nie dają wyraźnych objawów. Przykładem może być przewlekła obturacyjna choroba płuc (POChP), której sygnałami bywają poranny kaszel i zadyszka. Dlatego w przypadku wskazań medycznych warto rozważyć także spirometrię, czyli badanie oceniające, jak pracują płuca.
Po wakacjach sprawdź też znamiona
Jesienny przegląd zdrowia nie powinien kończyć się na badaniach krwi. Wrzesień i październik to również dobry czas na kontrolę znamion, które latem były wystawione na działanie słońca. Z danych Krajowego Rejestru Nowotworów wynika, że w 2023 roku w Polsce zdiagnozowano prawie 4,5 tys. przypadków czerniaka, a ponad tysiąc osób zmarło z jego powodu.
Duże znaczenie ma moment wykrycia choroby. Według przytoczonych danych pięć lat od diagnozy przeżywa niemal 100 proc. pacjentów, u których czerniak nie zdążył się rozprzestrzenić. Gdy pojawią się przerzuty do węzłów chłonnych, odsetek ten spada do 76 proc., a przy przerzutach odległych – do 34 proc.
– Dermatoskopia, czyli oglądanie znamion pod specjalnym powiększeniem i oświetleniem, wyraźnie zwiększa szansę na wczesne wykrycie – podkreśla Piotr Leszczyński. Badanie jest nieinwazyjne i trwa kilkanaście minut.
Badania w firmie? Pracownik nie musi brać wolnego
Jedną z największych przeszkód w profilaktyce jest deficyt czasu. Szczególnie trudno znaleźć go osobom w wieku 25–44 lat, które łączą pracę zawodową z opieką nad dziećmi i rodzicami.
Wizyta w przychodni oznacza dojazd, oczekiwanie i konieczność dopasowania terminu. Gdy takich badań trzeba wykonać kilka, łatwo odłożyć je na później. Dlatego część pracodawców organizuje szczepienia i badania bezpośrednio w miejscu pracy. To rozwiązanie, które pozwala ograniczyć problem z dostępnością terminów i ułatwia pracownikom zadbanie o zdrowie.
Z raportu „Luki zdrowotne w profilaktyce polskich pracowników”, przygotowanego przez LongLife, wynika, że co drugi badany uważa, iż lepsza profilaktyka mogłaby zmniejszyć liczbę jego nieobecności w pracy. Na takim rozwiązaniu mogą zyskać obie strony. Pracownik ma łatwiejszy dostęp do badań, a firma może ograniczyć część nieobecności i lepiej przygotować się na okres, w którym choroby najczęściej wyłączają ludzi z pracy.
Analitycy zaznaczają, że z profilaktyką nie warto czekać do pierwszej fali zachorowań. Gdy przychodnie i firmy zaczynają mierzyć się z sezonem infekcji, na część działań może być już za późno.