- Iran i Oman planują wprowadzenie opłat za tranzyt przez strategiczną Cieśninę Ormuz – poinformowała w poniedziałek agencja Reutera cytując wypowiedź Kazema Dżalaliego, ambasadora Iranu w Moskwie, dla lokalnej prasy.
- Prezydent Trump wezwał Izrael i Iran do natychmiastowego zawieszenia broni, podkreślając trwające negocjacje, ale też utrzymanie amerykańskiej blokady irańskich portów.
- Napięcie między USA a Iranem gwałtownie wzrosło po zestrzeleniu amerykańskiego śmigłowca Apache, na co USA odpowiedziały atakami na irańską obronę powietrzną.
- W odpowiedzi na amerykańskie uderzenia, Iran zaatakował dronami Piątą Flotę USA w Bahrajnie i zagroził dalszą eskalacją, jeśli amerykańska "agresja" będzie kontynuowana.
Co było powodem amerykańskich ataków na Iran?
W weekend wzrosło napięcie na Bliskim Wschodzie. Najpierw Iran zagroził odwetem, jeśli Izrael będzie kontynuować ataki na południowy Liban, wymierzone w bojowników proirańskiego ugrupowania Hezbollah oraz infrastrukturę tej organizacji. Prezydent USA Donald Trump wezwał w poniedziałek Izrael i Iran, by „natychmiast przestały strzelać”. Zapewnił zarazem, że negocjacje pokojowe trwają, „choć mogą im zagrozić ignorancja i głupota”.
Sytuacja mocno się zaostrzyła po tym, jak Iran zestrzelił amerykański śmigłowiec Apache nad cieśniną Ormuz. Według stacji CNN, która powołała się na źródła w administracji, w maszynę uderzył irański dron Shahed. Chociaż Teheran oficjalnie nie przyznał się do ataku, reakcja Waszyngtonu była natychmiastowa i zdecydowana.
Amerykańskie siły zakończyły uderzenia „w samoobronie” na Iran – poinformowało we wtorek Dowództwo Centralne USA (CENTCOM). W oficjalnym komunikacie wojsko podało, że ataki przeprowadzono na bezpośredni rozkaz naczelnego dowódcy. Celem stały się kluczowe elementy irańskiej infrastruktury wojskowej. „Siły CENTCOM zaatakowały irańską obronę powietrzną, naziemne stacje kontroli oraz stacje radarów obserwacyjnych w pobliżu cieśniny Ormuz, używając amunicji precyzyjnego rażenia, wystrzelonej przez myśliwce Sił Powietrznych USA oraz Marynarki Wojennej USA”.
Odpowiedź Iranu na bombardowanie
Teheran nie pozostał dłużny. Niedługo po amerykańskich nalotach irańskie media państwowe, powołując się na komunikat Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej, podały informację o kontrataku. Jak donosi agencja Reutera, celem stała się amerykańska Piąta Flota stacjonująca w pobliskim Bahrajnie.
Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej Iranu (IRGC) poinformował, że w odpowiedzi na uderzenia ze strony USA zaatakował dronami amerykańską Piątą Flotę w Bahrajnie. W oświadczeniu zagrożono również „bardziej zdecydowaną odpowiedzią”, jeśli amerykańska „agresja” będzie kontynuowana. Irańczycy poinformowali także o stratach po swojej stronie – według nich amerykańskie uderzenia uszkodziły wieżę telekomunikacyjną oraz dwa zbiorniki na wodę w portowym mieście Bandar Sirik. Strona amerykańska na razie nie skomentowała doniesień o ataku na swoją bazę.
W poniedziałek agencja Reutera zacytowała wypowiedź Kazema Dżalaliego, ambasadora Iranu w Moskwie, która może zwiastować rewolucję w światowym handlu morskim. Dyplomata zapowiedział, że żegluga w cieśninie Ormuz, przez którą przepływa znaczna część światowej ropy, będzie odbywać się na nowych zasadach. Nowe regulacje mają być ustalone wspólnie z Omanem, który również kontroluje część strategicznego przejścia. Na razie nie podano, jak wysoka miałaby być opłata ani od kiedy miałaby obowiązywać. Poźniej władze Omanu zdementowały te doniesienia.