- Nowe sankcje USA na Iran w ramach operacji "Economic Outcast".
- Na celowniku sieć "bankowości cienia" A7, powiązana z Rosją.
- Sieć przetworzyła ponad 17 mld dolarów, omijając restrykcje.
- Sankcje objęły też irański przemysł kolejowy i motoryzacyjny.
- Celem jest odizolowanie gospodarcze Iranu.
USA zacieśniają pętlę. Na czym polega operacja "Economic Outcast"?
Stany Zjednoczone po raz kolejny dokręcają śrubę Teheranowi. Administracja prezydenta Donalda Trumpa właśnie ogłosiła pakiet dotkliwych restrykcji, które mają odciąć Iran od kluczowych źródeł finansowania. To nie jest pojedyncze działanie, a kolejny, starannie zaplanowany etap szerszej strategii.
Nowe sankcje USA na Iran są częścią operacji o nazwie "Economic Outcast", czyli "Gospodarczy Wyrzutek", której celem jest całkowite odizolowanie gospodarcze tego kraju. Waszyngton chce w ten sposób uniemożliwić Teheranowi finansowanie działań, które – zdaniem Amerykanów – destabilizują Bliski Wschód i stanowią zagrożenie dla globalnego bezpieczeństwa. Tym razem na celowniku znalazły się dwie kluczowe gałęzie irańskiej gospodarki oraz potężna, międzynarodowa sieć finansowa, która pomagała omijać dotychczasowe ograniczenia.
Jak zapowiedział sekretarz skarbu Scott Bessent, USA nie będą się wahać przed użyciem swojej siły finansowej.
Departament Skarbu likwiduje infrastrukturę finansową, która pozwala Iranowi i innym przeciwnikom omijać sankcje, przenosić nielegalne środki i podważać integralność światowego systemu finansowego - podkreślił.
Ma to być jasny dla wszystkich sygnał, że każdy, kto pomaga przeciwnikom Ameryki, ryzykuje odcięciem od amerykańskiego systemu finansowego.
Jak działała sieć "bankowości cienia" A7?
Wyobraźmy sobie równoległy system finansowy, który działa w cieniu, poza oficjalnym obiegiem i kontrolą. To właśnie taką infrastrukturę, według Departamentu Skarbu USA, stworzył prorosyjski oligarcha z Mołdawii, Ilan Sor. Co ciekawe, to człowiek już wcześniej skazany za defraudację miliarda euro.
Jego sieć bankowości cienia A7 została przez Amerykanów uznana za "znaczącą transnarodową organizację przestępczą". Jak to działało w praktyce? Siatka wykorzystywała dziesiątki firm-przykrywek w różnych krajach. Ich zadaniem było maskowanie nielegalnych transakcji. Pieniądze, które miały trafiać do objętych sankcjami rosyjskich i irańskich podmiotów, oficjalnie wyglądały jak zapłata za zwykłe towary. Służyły do tego fałszywe faktury i zmyślone opisy w dokumentach handlowych.
Skala procederu jest porażająca. Amerykańscy śledczy ustalili, że sieć bankowości cienia A7, wykorzystując firmy-przykrywki i fałszywe dokumenty, przetworzyła od stycznia 2025 r. do czerwca 2026 r. ponad 17 mld dolarów. Pieniądze te pozwalały omijać sankcje nie tylko Rosji, ale też zasilały Centralny Bank Iranu, Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej, a nawet wspierane przez Teheran organizacje, takie jak Hamas. Resort finansów USA podał, że tylko w styczniu 2026 roku sieć deklarowała obsługę ponad 2 tys. transakcji dziennie o łącznej wartości przekraczającej 90 mld dolarów.
Które irańskie branże znalazły się na liście sankcyjnej?
Administracja prezydenta Trumpa poszła o krok dalej niż cios w finanse Iranu, celując w realną gospodarkę tego państwa. Równolegle do działań Departamentu Skarbu, Departament Stanu USA ogłosił własny pakiet restrykcji. Tym razem na celowniku znalazły się podmioty z kluczowych dla Iranu gałęzi przemysłu.
Na czarną listę trafiły firmy działające w sektorze kolejowym, motoryzacyjnym i metalurgicznym. Nie chodzi tylko o przedsiębiorstwa z samego Iranu, ale o całą siatkę powiązań biznesowych obejmującą kraje Bliskiego Wschodu, Azji Wschodniej i Europy. Nowe sankcje USA na Iran objęły także kluczowe sektory gospodarki, w tym państwowe spółki kolejowe, producentów samochodów oraz firmy z branży metalurgicznej.
Według Waszyngtonu te branże nie są niewinnymi ofiarami polityki. Amerykanie argumentują, że podmioty te aktywnie wspierają irański reżim w "szerzeniu niestabilności i terroru na Bliskim Wschodzie i poza nim". W praktyce oznacza to, że produkcja samochodów czy rozbudowa kolei jest postrzegana jako element machiny wojennej i politycznej Teheranu, a nie tylko jako zwykła działalność gospodarcza.
Ostrzeżenie z Waszyngtonu jest jednoznaczne
Działania administracji amerykańśkiej to sygnał, którego nie da się zignorować. Sankcje nie są wymierzone wyłącznie w irańskie podmioty. To także bardzo wyraźne ostrzeżenie dla firm i instytucji finansowych na całym świecie, które mogłyby rozważać współpracę z Teheranem lub Moskwą z pominięciem międzynarodowych restrykcji.
Sekretarz skarbu Scott Bessent ujął to wprost, grożąc, że każdy, kto ułatwia nielegalne operacje finansowe "przeciwnikom Ameryki", po prostu straci dostęp do amerykańskiego systemu finansowego. W globalnej gospodarce, gdzie dolar wciąż jest królem, to groźba ostateczna. Oznacza odcięcie od najważniejszego rynku i paraliż działalności na arenie międzynarodowej.
Tym samym najnowsze sankcje USA na Iran to nie tylko kara dla Teheranu, ale również wyraźne ostrzeżenie dla całego świata finansów i biznesu. Waszyngton pokazuje, że ma narzędzia i determinację, by tropić i niszczyć każdą próbę obejścia restrykcji, niezależnie od tego, jak bardzo będzie ona skomplikowana. Operacja "Economic Outcast" trwa, a jej celem jest pełna izolacja gospodarcza Iranu, co ma zmusić reżim do zmiany swojej polityki.