- Zapowiedź obniżki cen paliw o 1,20-1,30 zł na litrze już w weekend.
- Podpisanie przez prezydenta Karola Nawrockiego ustawy o podatku od zysków nadzwyczajnych firm paliwowych.
- Jednoczesne skierowanie ustawy do Trybunału Konstytucyjnego z powodu zarzutów o niekonstytucyjność.
- Nowy 60-procentowy podatek od nadmiarowych zysków firm paliwowych, działający wstecz od marca 2026 r.
- Konieczność wydania przez rząd Donalda Tuska rozporządzeń wykonawczych, aby obniżka weszła w życie.
Kiedy paliwo będzie tańsze? Jest zapowiedź obniżki
Już w najbliższy weekend tankowanie ma być znacznie tańsze. Jak zapowiedział minister finansów i gospodarki Andrzej Domański, ceny na stacjach mogą spaść o około 1,20-1,30 zł na litrze. Skąd ta nagła zmiana?
Wszystko za sprawą ustawy o podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych. W czwartek wieczorem prezydent Karol Nawrocki poinformował, że złożył pod nią podpis, co otworzyło drogę do wprowadzenia zmian.
Minister Andrzej Domański nie zwlekał z ogłoszeniem dobrych wieści.
Ustawa o podatku od nadmiarowych zysków koncernów paliwowych właśnie wpłynęła do RCL. (...) Oznacza to, że już w weekend ceny na stacjach paliwowych będą niższe. Szacunkowo o około 1,2-1,3 zł na litrze – napisał na platformie X.
Nowe przepisy zostały już opublikowane w Dzienniku Ustaw. Zapowiadana obniżka cen paliw jest więc coraz bliżej, a jej głównym źródłem ma być nowy podatek nałożony na koncerny. Ustawa ma sfinansować kolejną odsłonę rządowego pakietu CPN, który zakłada między innymi obniżki podatków pośrednich na paliwa.
Czy podatek od zysków nadzwyczajnych jest zgodny z konstytucją?
Choć prezydent Nawrocki podpisał ustawę, która ma przynieść niższe ceny paliw, jednocześnie wyraził wobec niej poważne zastrzeżenia. W swoim orędziu zapowiedział, że skieruje ją do Trybunału Konstytucyjnego w tak zwanym trybie kontroli następczej. Co to oznacza? Ustawa na razie wchodzi w życie i obniżka na stacjach jest możliwa, ale Trybunał zbada w przyszłości, czy jej przepisy są zgodne z konstytucją.
Prezydent Karol Nawrocki od początku krytykował projekt rządu Donalda Tuska. Jego zdaniem ustawa łamie jedną z fundamentalnych zasad prawa.
Od miesięcy domagam się rozwiązań, które mają doprowadzić do realnego obniżenia kosztów paliw. Wszyscy pamiętamy kampanijne obietnice: tylko nas wybierzcie, a benzyna będzie po 5,19 zł za litr. Obecny premier przekonywał, że wie, jak to zrobić, że to jedna prosta decyzja – wystarczy obniżyć podatek VAT. Dziś jednak tych prostych decyzji nie może podjąć, a zamiast tego zasłania się ustawą – powiedział prezydent Karol Nawrocki w orędziu.
Główny zarzut prezydenta Karola Nawrockiego dotyczy łamania zasady niedziałania prawa wstecz, ponieważ nowy podatek od zysków nadzwyczajnych ma objąć zyski firm od marca 2026 roku. Oznacza to, że koncerny zapłacą daninę od pieniędzy, które zarobiły, zanim nowe prawo w ogóle powstało.
Warto też pamiętać, że to już drugie podejście rządu do tej regulacji. Pierwsza wersja ustawy została zablokowana przez prezydenta Karola Nawrockiego jeszcze w sierpniu, kiedy skierował ją do Trybunału w trybie prewencyjnym, uniemożliwiając jej wejście w życie.
Co dalej z cenami paliw?
Podpis prezydenta Karola Nawrockiego uruchomił całą machinę, ale to jeszcze nie koniec formalności. Aby obniżka cen paliw stała się faktem, rząd Donalda Tuska musi wykonać kilka kluczowych kroków. Jak poinformował rzecznik rządu Adam Szłapka, niezbędne jest teraz pilne przyjęcie rozporządzeń wykonawczych do ustawy.
Urzędnicy w resorcie finansów mieli zająć się nimi już w piątek. Optymizm w tej sprawie wyraził też minister energii Miłosz Motyka.
Presja ma sens. Ustawa o nadzwyczajnych zyskach koncernów podpisana. Program CPN po raz kolejny zagwarantuje znaczną obniżkę cen paliw na stacjach. Dla dobra wszystkich kierowców i całej gospodarki – napisał na platformie minister energii X.
Nowa ustawa wprowadza 60-procentowy podatek od nadwyżkowych zysków, które firmy paliwowe osiągnęły w okresie od 1 marca 2026 roku do 31 marca 2027 roku. Podstawą opodatkowania będzie nadwyżka przychodów ponad historyczną marżę z 2025 roku, powiększona o 20 procent.
Rząd Donalda Tuska tłumaczył, że nowy podatek od zysków nadzwyczajnych ma być odpowiedzią na gwałtowny wzrost marż firm paliwowych po eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie. Wpływy z tej daniny mają zasilić budżet kwotą około 4 miliardów złotych, choć szacunki te dotyczyły pierwotnej wersji ustawy, która miała obowiązywać krócej. Teraz kierowcy czekają już tylko na ostateczne potwierdzenie, że zapowiadane niższe ceny paliw pojawią się na pylonach stacji.