Koniec CPN. Ekspertka ostrzega: Druga podwyżka cen paliw prawdopodobna. [TYLKO U NAS]

Kierowców czeka prawdziwy szok. Już od jutra ceny na stacjach wzrosną nawet o 90 groszy na litrze. To jednak nie koniec złych wiadomości. Analitycy prognozują, że w tym tygodniu czeka nas jeszcze jedna fala podwyżek. "Może zdrożeć łącznie o ponad złotówkę" - mówi Super Biznesowi Urszula Cieślak, Starszy Analityk Rynku Paliw firmy REFLEX.

Dystrybutory na stacji paliw BP o zmierzchu. O drastycznych podwyżkach cen paliw przeczytasz na SE Superbiz.
Autor: Lakeview Images/ Shutterstock

Dwie podwyżki w jednym tygodniu. Co dokładnie czeka kierowców?

Niestety, koniec z tanim tankowaniem. Już od jutra kierowcy w całej Polsce odczują w portfelach skutki końca rządowego pakietu Ceny Paliwa Niżej (CPN). To oznacza powrót do standardowej, 23-procentowej stawki VAT na paliwa. Efekt? Drastyczny skok cen na pylonach. Według prognoz analityków rynku paliw, pierwsza podwyżka cen paliw wyniesie od 60 do nawet 90 groszy na litrze i jest nieunikniona. Różnica w kwocie zależy od tego, jaką strategię przyjmą właściciele poszczególnych stacji.

Jak wyjaśnia w rozmowie z Super Biznesem ekspertka rynku paliw firmy REFLEX, Urszula Cieślak, ten pierwszy wzrost jest czysto podatkowy.

Od jutra będzie na stacjach widoczna zmiana o charakterze podatkowym, czyli przywrócenie 23% zamiast 8% VAT. Tutaj szacujemy, że to wywoła od jutra właśnie taką podwyżkę w tym przedziale 60-90 groszy – mówi ekspertka.

Niestety, to dopiero początek złych wiadomości. Gdy niezadowolenie po pierwszej podwyżce jeszcze nie opadnie, na horyzoncie pojawi się kolejne. Tym razem jej powodem jest eskalacja konfliktu w Zatoce Perskiej, która już teraz winduje ceny ropy naftowej na światowych giełdach. Co gorsza, kolejna podwyżka cen paliw może nastąpić jeszcze w tym samym tygodniu, prawdopodobnie w czwartek lub piątek. To oznacza, że w ciągu zaledwie kilku dni litr benzyny czy oleju napędowego może zdrożeć łącznie o ponad złotówkę.

Skąd tak drastyczny skok cen paliw?

Tak gwałtowny wzrost cen to efekt nałożenia się na siebie dwóch niezależnych, ale równie potężnych czynników. Głównymi przyczynami podwyżek cen paliw w 2026 roku są koniec rządowej tarczy antyinflacyjnej oraz eskalacja konfliktu zbrojnego w Zatoce Perskiej. Pierwszy czynnik ma charakter czysto podatkowy i jego skutki zobaczymy na pylonach już jutro. Drugi jest geopolityczny, a jego wpływ na portfele kierowców odczujemy z kilkudniowym opóźnieniem.

Sytuacja geopolityczna nie znajdzie jutro przełożenia w cenach paliw na stacjach. Najwcześniej reakcję na wydarzenia na Bliskim Wschodzie klienci będą mogli zaobserwować w czwartek, piątek. Niestety jeszcze w tym tygodniu druga podwyżka cen paliw może być prawdopodobna. Chyba że – i tutaj możemy sobie wpisać pewne scenariusze wynikające z naszych obserwacji – część właścicieli stacji podniesie ceny maksymalnie - stwierdziła ekspertka.

Pierwszy cios to wspomniany powrót do 23-procentowej stawki VAT. Różnica w wysokości podwyżki (od 60 do 90 groszy) wynika z tego, że właściciele stacji mogą zareagować na dwa sposoby.

Skąd się bierze to 60-90 groszy? Po pierwsze dlatego, że są różne poziomy cen na stacjach. Po drugie, żeby nie wprowadzać bardzo dużego szoku cenowego, właściciele stacji mogą na siebie wziąć ten ciężar i ograniczyć marżę detaliczną na krótko (bo wiadomo, że w dłuższym okresie to będzie niemożliwe) – tłumaczy Urszula Cieślak.

Drugi cios nadejdzie z Bliskiego Wschodu. Napięta sytuacja w Zatoce Perskiej już teraz podbija ceny ropy naftowej na światowych rynkach powyżej 90 dolarów za baryłkę. To musi przełożyć się na ceny w polskich rafineriach, a następnie na stacjach. Co ważne, reakcję na wydarzenia na Bliskim Wschodzie klienci na stacjach będą mogli zaobserwować najwcześniej w czwartek lub piątek. To wtedy hurtowe podwyżki dotrą do dystrybutorów.

Prognozy na wrzesień są bardzo niepewne

Kierowcy, którzy liczą na szybką stabilizację i powrót do niższych cen, mogą się srodze rozczarować. Pytanie, które wszyscy sobie zadają, brzmi, czy to już koniec podwyżek. Niestety, odpowiedź nie napawa optymizmem. Analitycy rynku są zgodni, że prognozowanie cen na najbliższe tygodnie, a tym bardziej na cały wrzesień, jest niezwykle trudne. Wszystko przez nieprzewidywalną sytuację na Bliskim Wschodzie.

Jak podkreśla ekspertka REFLEX Urszula Cieślak, jeszcze w ubiegłym tygodniu wydawało się, że eskalacja militarna jest mało prawdopodobna. Dzisiaj sytuacja wygląda zupełnie inaczej.

Nie jesteśmy w stanie wyznaczyć długoterminowej perspektywy, bo o ile bylibyśmy w stanie wyznaczyć perspektywę przebiegu działań na Bliskim Wschodzie, to bylibyśmy blisko wyznaczenia scenariuszy na rynku ropy i paliw gotowych. Jeszcze w ubiegłym tygodniu, przedstawiciele Stanów Zjednoczonych mówili, że nie planuje się powrotu do działań zbrojnych przed połówkowymi wyborami w Ameryce. Tymczasem coś się pojawiło. Czy to znowu jakiś element presji, czy jednak realizacja własnych planów, które doprowadzą do tego, że ataki będą się powtarzały? Tego dzisiaj nie wiemy.

Prognozowanie jest, jak zresztą do tej pory, obarczone dużym ryzykiem, ale można powiedzieć, że dobrze to nie wygląda. Widać bowiem, że nie można ufać zapewnieniom, że eskalacji militarnej nie będzie – wyjaśnia Urszula.

To oznacza, że losy cen na polskich stacjach zależą od wydarzeń, na które nie mamy bezpośredniego wpływu. Długoterminowe prognozy cen paliw w 2026 roku są obarczone ogromnym ryzykiem i nikt nie jest w stanie zagwarantować, że ceny przestaną rosnąć. Kierowcy muszą więc uzbroić się w cierpliwość i przygotować portfele na trudny okres na stacjach benzynowych.

Zawód wśród kierowców

Polscy kierowcy nie kryją rozczarowania sytuacją na rynku paliw i cenami, jakie od 1 września będą musieli płacić na stacjach benzynowych. Sonda Radia "Eska" nie pozostawia złudzeń - Polacy są bardzo niezadowoleni z konieczności płacenia o wiele wyższych stawek za paliwo. W zdecydowanej mierze przeważają opinie, że zniżki rządowe powinny pozostać.

 "Tak, oczywiście powinny zostać. Jeżeli ktoś dużo podróżuje, a ja dużo podróżuję, to zdecydowanie jest to bardzo istotna kwestia” - mówi jedna z respondentek. 

Wiele jest też żalu wobec rządzących.

"Nie mają pieniędzy, szukają wszędzie, zdzierają, także benzyna na pewno pójdzie do góry" - przewiduje jeden z pytanych na ulicy mężczyzn.

Wśród opinii pozytywnych w kontekście likwidacji programu CPN, pojawiły się także i te, które sugerują, że polską tarczę osłonową wykorzystują Niemcy.

"Nie [powinny zostać utrzymane - przyp. red.], dlatego, że sąsiedzi zza Odry tankują równo na nasz koszt" - zaznaczył jeden z zapytanych.

CENY PALIW NIE POWINNY ZASKAKIWAĆ?!
Najlepsze teksty Pawła Kozioła z "Rancza"! Przekonaj się w quizie, czy dokończysz powiedzonka byłego Wójta i Prezydenta!
Pytanie 1 z 10
Uzupełnij cytat: "Oszukiwać... rzecz"

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki