Spis treści
Kobiety dłużej do pracy, mężczyźni szybciej na emeryturę
Temat świadczeń socjalnych rządzi się swoimi prawami. Dziś kobiety przechodzą na emeryturę w wieku 60 lat, a mężczyźni w wieku 65 lat. Zdaniem minister Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz taki podział jest już nieaktualny. Szefowa Polski 2050 uważa, że czas rozpocząć debatę o zmianach.
– Równość to znaczy równość – powiedziała minister w rozmowie z redakcją Super Biznesu na Kongresie Impact w Poznaniu. Jak tłumaczyła, wiek emerytalny kobiet i mężczyzn powinien zostać „spotkany gdzieś pośrodku”, bliżej 65. roku życia.
W praktyce oznaczałoby to, że kobiety pracowałyby o dwa lub trzy lata dłużej niż obecnie, a mężczyźni mogliby kończyć pracę wcześniej.
Jest haczyk. Emerytury dla mężczyzn mogą być niższe
Choć pomysł może spodobać się wielu mężczyznom marzącym o wcześniejszym odpoczynku, eksperci ostrzegają, że wcześniejsza emerytura oznacza niższe świadczenie.
Zakład Ubezpieczeń Społecznych wylicza emerytury na podstawie zgromadzonego kapitału i przewidywanej długości życia. Im później ktoś kończy pracę, tym więcej pieniędzy dostaje co miesiąc.
Symulacje pokazują, że kobieta, która popracuje trzy lata dłużej, mogłaby zyskać nawet około 300 zł brutto miesięcznie. Z kolei mężczyzna przechodzący na emeryturę dwa lata wcześniej straciłby około 240 zł brutto. A to tylko ostrożne wyliczenia, bo realne różnice mogą być jeszcze większe.
Polacy podzieleni. „60 lat to i tak ciężko”
Pomysł minister już budzi emocje. Zwłaszcza wśród kobiet, które pracują fizycznie lub przez lata godziły etat z wychowywaniem dzieci.
– Praca po 60. roku życia to dla wielu kobiet ogromny wysiłek – mówią Polki pytane o propozycję zmian.
Nie brakuje też głosów, że obecny system jest niesprawiedliwy wobec mężczyzn, którzy muszą pracować aż pięć lat dłużej.
Politycy będą bali się tego tematu
Zdaniem ekspertów dyskusja o wieku emerytalnym szybko może zostać zamieciona pod dywan. Głównym powodem jest polityczna obawa przed reakcją wyborców.
– To temat bardzo niepopularny i raczej nikt nie będzie chciał ryzykować utraty głosów przed wyborami parlamentarnymi w 2027 roku – ocenia dr Marcin Wojewódka z Instytutu Emerytalnego.
Na razie Polska 2050 nie zapowiada projektu ustawy. Ale sama zapowiedź debaty wystarczyła, by temat emerytur znów rozpalił emocje w całym kraju.
Polecany artykuł: