Microsoft oferuje odejście 60 tys. pracowników. Szuka pieniędzy na AI

Microsoft ogłosił gigantyczny program dobrowolnych odejść, który może objąć nawet 60 tys. pracowników. To ponad jedna czwarta załogi. Technologiczny gigant w ten sposób szuka oszczędności, by sfinansować swoje ogromne inwestycje w sztuczną inteligencję (AI).

Szklany biurowiec z dużym logo Microsoft. O planach odejścia 60 tysięcy pracowników przeczytasz na SE Superbiz.
Autor: Pixabay.com

Microsoft tnie etaty. Nawet 60 tys. osób może odejść

W poniedziałek pracownicy Microsoftu na całym świecie otrzymali zaskakującą wiadomość. Firma zaproponowała im udział w programie dobrowolnych odejść. Skala jest ogromna – może z niego skorzystać nawet 60 tys. osób, co stanowi ponad jedną czwartą wszystkich zatrudnionych. Business Insider informuje, że według ostatnich danych z czerwca 2026 roku firma zatrudniała 223 tys. pracowników. 

To nie są klasyczne zwolnienia grupowe, ale propozycja skierowana do tych, którzy być może i tak rozważali zmianę ścieżki kariery. Microsoft podkreśla, że jest to dobrowolny i ograniczony w czasie program dobrowolnych odejść, który ma na celu dostosowanie zasobów firmy do jej nowych priorytetów.

W wewnętrznej notatce, do której dotarła agencja Reuters, Amy Coleman, dyrektor ds. personalnych w Microsoft, wyjaśniła cel programu.

Oferta ta daje uprawnionym pracownikom, którzy być może rozważają przyszłość poza firmą, możliwość wcześniejszego dokonania takiej zmiany — przy jednoczesnym uzyskaniu odpowiedniego wsparcia – napisała Coleman.

Dla samej firmy to z kolei, jak ujęła to dyrektor personalna, „kolejny sposób na dostosowanie zasobów ludzkich do zmieniających się potrzeb”.

Miliardy na AI. To dlatego Microsoft tnie koszty

Odpowiedź na pytanie, dlaczego technologiczny gigant decyduje się na tak radykalny krok, jest prosta i składa się z dwóch liter: AI. Sztuczna inteligencja to obecnie oczko w głowie Microsoftu, ale jej rozwój jest niewyobrażalnie drogi. Firma, podobnie jak inni giganci z Doliny Krzemowej, przeznacza setki miliardów dolarów na budowę i utrzymanie potężnych centrów danych oraz na zakup specjalistycznych chipów, które są niezbędne do trenowania zaawansowanych modeli językowych.

Głównym powodem, dla którego ogłoszono zwolnienia w Microsoft, są właśnie te gigantyczne inwestycje w AI, które wymagają znalezienia oszczędności w innych obszarach działalności. To wyścig zbrojeń, w którym nikt nie chce zostać z tyłu, a koszty rosną w astronomicznym tempie.

Taka strategia budzi jednak coraz więcej pytań wśród inwestorów. Zastanawiają się oni, czy zyski, jakie w przyszłości przyniesie sztuczna inteligencja, faktycznie zrekompensują tak ogromne nakłady finansowe. Program dobrowolnych odejść to dla firmy sposób na pokazanie rynkowi, że traktuje kontrolę kosztów poważnie, jednocześnie nie rezygnując z kluczowych inwestycji w technologię przyszłości.

Kto może odejść z Microsoftu? Te działy objęto programem

Oferta nie jest skierowana do wszystkich. Microsoft precyzyjnie określił, którzy pracownicy mogą z niej skorzystać. Zgodnie z informacjami firmy, program dobrowolnych odejść w Microsoft jest skierowany do wybranych zespołów w czterech krajach: Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, Indiach oraz Wielkiej Brytanii. To właśnie tam skoncentrowana jest duża część operacji technologicznych giganta.

Co ciekawe, z propozycji mogą skorzystać pracownicy działów, które wydają się kluczowe dla przyszłości firmy. Na liście, do której dotarła agencja Reuters, znaleźli się pracownicy zajmujący się:

  • rozwiązaniami opartymi na sztucznej inteligencji,
  • narzędziem Copilot,
  • konsolami Xbox,
  • systemem Windows i urządzeniami,
  • finansami,
  • zasobami ludzkimi (HR).

Jednocześnie firma jasno wskazała, które działy są wyłączone z programu. Oferta nie obejmuje między innymi pracowników marketingu, działu obsługi klientów komercyjnych oraz specjalistów od cyberbezpieczeństwa. To pokazuje, które obszary Microsoft uważa obecnie za absolutnie nienaruszalne.

To nie pierwsze tak duże cięcia w Microsoft

Obecny program dobrowolnych odejść, choć największy pod względem skali, nie jest odosobnionym przypadkiem. To kolejny etap restrukturyzacji, którą Microsoft prowadzi od dłuższego czasu. Już na początku 2026 roku firma zaproponowała podobne, choć mniejsze, dobrowolne odejścia z odprawą dla około 7 proc. swoich pracowników w USA, co przełożyło się na blisko 9000 etatów.

Zaledwie kilka miesięcy później, w lipcu, firma ogłosiła likwidację kolejnych 4800 miejsc pracy. Tamte cięcia dotknęły głównie dział gier, w tym zespoły związane z konsolą Xbox. Był to efekt decyzji o sprzedaży kilku studiów deweloperskich, co miało na celu zwiększenie rentowności segmentu gier po latach kosztownych inwestycji.

Tegoroczne działania pokazują, że zwolnienia w Microsoft stały się stałym elementem strategii firmy, która szuka oszczędności w obliczu ogromnych wydatków na nowe technologie. Spółka zaznaczyła, że obecny program został opracowany na podstawie doświadczeń z poprzednich edycji. Uprawnieni pracownicy mają otrzymać szczegółowe informacje na temat warunków odejścia w najbliższych godzinach. To sygnał, że firma weszła w decydującą fazę transformacji, w której stawia wszystko na jedną kartę – sztuczną inteligencję.

Łukasz Foks, Microsoft - EKG 2025
XBOX QUIZ: Jak dobrze znasz konsole Microsoft'u?
Pytanie 1 z 10
Jak nazywa się kamera ruchu na konsole XBOX?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki