- Negatywny wpływ na PKB: Większość ekonomistów jest zgodna, że Brexit trwale obniżył brytyjskie PKB o szacowane 2-8%, a jego negatywne skutki narastają w czasie.
- Eksport Wielkiej Brytanii do Unii Europejskiej spadł o około 12%, a import z UE o około 16%, co szczególnie dotknęło małe przedsiębiorstwa.
- Brexit, zamiast usuwać bariery, wprowadził je z największym partnerem handlowym, co utrudniło handel i spowolniło wzrost gospodarczy.
- Mimo ogólnych strat, sektor usług biznesowych (np. prawo, inżynieria) odnotował wzrost, stanowiąc jeden z nielicznych pozytywnych punktów po Brexicie.
Zgodny chór ekonomistów: Brexit to strata dla gospodarki
Dekadę po historycznym referendum, które podzieliło naród, w świecie ekonomii panuje rzadka zgoda. Wyjście Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej przyniosło gospodarce więcej strat niż korzyści. Jak piszą ekonomiści Paul Johnson i Robert Johnson w opracowaniu „Brexit Effect”, opuszczenie największego bloku handlowego na świecie musiało wiązać się z kosztami. Ich zdaniem, ewentualne szanse na stworzenie bardziej wolnorynkowej gospodarki po prostu nie zostały wykorzystane. Podobnego zdania jest szef Banku Anglii Andrew Bailey, który niedawno przyznał, że przedreferendalne prognozy jego instytucji, ostrzegające przed negatywnymi konsekwencjami, okazały się słuszne. W literaturze ekonomicznej wyłonił się konsensus wskazujący na trwałe negatywne skutki brexitu rzędu przynajmniej 2-6 proc. PKB, jak podsumowuje to londyński think tank UK in a Changing Europe. Niektóre analizy, jak ta przeprowadzona przez amerykańskie Narodowe Biuro Badań Ekonomicznych (NBER), są jeszcze bardziej pesymistyczne, szacując spadek PKB do końca 2025 roku nawet o 6–8 procent.
Jak bardzo ucierpiał handel i inwestycje Wielkiej Brytanii?
Głównym źródłem problemów stało się to, co Peter Foster, redaktor ds. światowego handlu w „Financial Times”, nazywa „odwróconą umową handlową”. Zamiast znosić bariery, brexit je przywrócił. „Jeśli zawierasz takie porozumienie ze swoim największym rynkiem, to na końcu staniesz się biedniejszy” – stwierdza bez ogródek Foster. Dane to potwierdzają. Raport think tanku Centre for European Reform (CER) ocenia, że wyjście Zjednoczonego Królestwa z UE miało zły wpływ na handel, zmniejszając całkowity brytyjski eksport do Unii Europejskiej o około 12 proc., a import o 16 proc. Analitycy z UK in a Changing Europe szacują spadek eksportu nawet na 10-15 proc. w porównaniu do scenariusza, w którym Wielka Brytania pozostałaby w UE. Najbardziej bolesne okazało się to dla rolnictwa – eksport produktów rolnych do Unii spadł aż o 29 proc. Jak podkreśla Peter Foster, w nowej rzeczywistości najgorzej poradziły sobie małe firmy, które nie były przygotowane na dodatkową biurokrację i koszty.
Polecany artykuł:
Kto stracił, kto zyskał i czy jest nadzieja na przyszłość?
Obraz strat nie jest jednak jednolity. O ile mały biznes i rolnicy odczuli brexit najmocniej, o tyle duże korporacje i sektor usług poradziły sobie znacznie lepiej. Jak zauważa Peter Foster, słabszy funt po referendum uczynił brytyjskie usługi, zwłaszcza te biznesowe, bardziej atrakcyjnymi cenowo dla firm ze Stanów Zjednoczonych. Raport CER nazywa obraz sektora usług „mieszanym”. Z jednej strony turystyka skurczyła się o 39 proc., ale z drugiej, sektory takie jak prawo, księgowość czy inżynieria urosły o niemal 9 proc. To branże, w których Wielka Brytania ma silną pozycję niezależnie od członkostwa w UE. Czy jest więc nadzieja na odbicie? Choć szef Banku Anglii Andrew Bailey przyznaje, że w najbliższej przyszłości efekt brexitu będzie negatywny, to w dłuższej perspektywie handel może się przystosować i odbudować. Nie sprawdziły się najbardziej alarmistyczne prognozy, ale twarde dane pokazują, że gospodarka Wielkiej Brytanii po brexicie jest po prostu biedniejsza, niż mogłaby być. Jak podsumował Peter Foster: „(Brexit) oczywiście nie oznacza, że nagle zgasło słońce, a z biedy wszyscy jedzą tu teraz trawę. Chodzi o to, że jesteśmy biedniejsi niż moglibyśmy być”.
Polecany artykuł: