- Polska gospodarka może stracić do 2030 roku 14,8 mld euro PKB i niemal 210 tys. miejsc pracy wskutek nowych unijnych regulacji tytoniowych (TPD3) oraz systemu handlu emisjami (ETS).
- Badanie SGH wskazuje, że restrykcyjne przepisy tytoniowe, traktujące wszystkie wyroby nikotynowe jednakowo, mogą paradoksalnie zwiększyć liczbę palaczy papierosów w Polsce do 25%.
- Polska jest szczególnie narażona na negatywne skutki tych regulacji ze względu na specyfikę swojej gospodarki, m.in. większy udział przemysłu i bardziej emisyjną energetykę.
- Naukowcy apelują o uwzględnienie krajowych realiów gospodarczych państw członkowskich w unijnych przepisach, aby uniknąć tak poważnych strat.
Miliardowe koszty dla Polski. Nowe regulacje UE uderzą w PKB i rynek pracy
Polska gospodarka może odczuć skutki nowych unijnych regulacji znacznie boleśniej niż inne kraje członkowskie. Jak wynika z analizy przygotowanej przez naukowczynie ze Szkoły Głównej Handlowej, łączne koszty zmian w dyrektywie tytoniowej (TPD3) oraz systemie handlu emisjami (ETS) mogą być ogromne. Po zsumowaniu obu scenariuszy w ich najbardziej restrykcyjnym wariancie, różnica w PKB Polski w 2030 roku może sięgnąć aż 14,8 mld euro. Przekłada się to na potencjalną utratę niemal 210 tys. miejsc pracy oraz spadek inwestycji o 2,63 mld euro. Analiza naukowców z SGH wskazuje, że nowe przepisy Brukseli mogą być dla polskiej gospodarki znacznie dotkliwsze niż dla innych państw członkowskich, co wynika m.in. z większego udziału przemysłu w PKB i bardziej emisyjnej energetyki.
Głównym źródłem tych kosztów jest planowana rewizja unijnych przepisów dotyczących wyrobów tytoniowych. W najbardziej pesymistycznym wariancie, zakładającym zrównanie regulacyjne wszystkich produktów nikotynowych, polskie PKB w 2030 r. byłoby niższe o około 43 mld zł (10 mld euro). Skutkowałoby to także potencjalną utratą prawie 140 tys. miejsc pracy oraz uszczupleniem inwestycji o 7,7 mld zł (1,78 mld euro).
Co zmieni dyrektywa tytoniowa? Dwa scenariusze i zaskakujący paradoks
Przygotowywana przez Komisję Europejską rewizja dyrektywy tytoniowej (TPD3) budzi duże emocje, ponieważ jej kształt wpłynie na miliony konsumentów i całą branżę. Badaczki z SGH, dr hab. Barbara Więckowska i dr Katarzyna Byszek-Stevens, przeanalizowały dwa możliwe kierunki zmian. Pierwszy, restrykcyjny, zakłada identyczne traktowanie tradycyjnych papierosów oraz ich alternatyw, takich jak e-papierosy, podgrzewacze tytoniu czy saszetki nikotynowe. Drugi, bardziej liberalny, różnicuje te produkty, stosując wobec alternatyw łagodniejsze przepisy.
Różnica w skutkach gospodarczych między tymi dwoma podejściami jest kolosalna i wynosi wspomniane 43 mld zł. Co zaskakujące, badanie SGH wskazuje na paradoksalny skutek: w bardziej restrykcyjnym wariancie, w 2030 roku w Polsce może być więcej palaczy (25 proc. dorosłych) niż w scenariuszu liberalnym (19 proc.). Oznacza to, że zrównanie regulacji mogłoby spowolnić proces odchodzenia Polaków od palenia papierosów, ponieważ alternatywy stałyby się mniej dostępne i atrakcyjne. Obecnie, według danych Eurobarometru, w Polsce papierosy pali 26,9 proc. dorosłych, podczas gdy średnia unijna to 24,6 proc.
