Ustawa dla kurierów uderzy w programistów? Biznes alarmuje

Przepisy miały chronić kurierów i kierowców pracujących przez aplikacje, ale mogą objąć znacznie więcej osób. Biznes alarmuje, że nowe regulacje mogą uderzyć także w programistów, grafików, tłumaczy, twórców internetowych i freelancerów. Problemem ma być przede wszystkim nieprecyzyjna definicja cyfrowej platformy pracy i możliwość uznania części niezależnych zleceń za pracę na etacie.

Kurier przy furgonetce układa kartonowe paczki. O kontrowersjach wokół nowej ustawy przeczytasz na SE Superbiz.
Autor: Pexels.com Kurier podczas pracy

Miało chodzić o kurierów. Może dotknąć więcej osób

Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej przygotowało projekt ustawy o wykonywaniu pracy za pośrednictwem cyfrowych platform pracy. Projekt ma wdrożyć unijną dyrektywę dotyczącą poprawy warunków pracy platformowej. Polska ma czas na jej wdrożenie do 2 grudnia 2026 roku.

W założeniu chodzi przede wszystkim o osoby wykonujące pracę za pośrednictwem platform internetowych, m.in. kierowców i kurierów. Projekt miał wzbudzić jednak poważne zastrzeżenia części przedsiębiorców.

Useme i Konfederacja Lewiatan ostrzegają, że przepisy mogą mieć konsekwencje również dla osób, które wykonują niezależne projekty przez internet.

Programista na etacie i dodatkowe zlecenie

Na celowniku mogą znaleźć się m.in. informatycy, graficy, tłumacze czy twórcy treści. Chodzi szczególnie o osoby, które korzystają z cyfrowych narzędzi do zdobywania zleceń, rozliczania pracy lub kontaktu z klientami.

Przemysław Głośny, prezes Useme, przekonuje, że problemem jest zbyt szerokie podejście do nowych przepisów. 

Jak wskazuje, ponad 67 proc. freelancerów wykonuje dodatkowe projekty obok etatu. Dla takich osób elastyczność jest często najważniejszą zaletą pracy projektowej.

Rozumiemy potrzebę uporządkowania standardów pracy osób zależnych od platform, ale to nie musi oznaczać wymuszania umowy o pracę w każdej sytuacji – podkreśla Głośny.

Co to jest cyfrowa platforma pracy?

To właśnie definicja platformy budzi jedne z największych kontrowersji.

Unijna dyrektywa wskazuje, że cyfrowa platforma pracy musi m.in. organizować pracę wykonywaną przez osoby fizyczne za wynagrodzeniem oraz korzystać z automatycznych systemów monitorowania lub podejmowania decyzji.

Unijne przepisy podkreślają też, że sama możliwość dotarcia przez usługodawcę do klienta nie oznacza jeszcze, że mamy do czynienia z cyfrową platformą pracy.

Biznes obawia się jednak, że polskie przepisy pozostawią zbyt dużo miejsca na interpretację.

W efekcie wątpliwości mogą dotyczyć nie tylko aplikacji dla kurierów, ale także części narzędzi służących do fakturowania, rozliczeń czy obsługi płatności.

Lewiatan: za dużo niejasności

Konfederacja Lewiatan wskazuje na kilka problemów projektu. Chodzi m.in. o definicję cyfrowej platformy pracy, domniemanie istnienia stosunku pracy oraz nowe obowiązki przedsiębiorców wobec organów i przedstawicieli osób wykonujących pracę za pośrednictwem platform.

Zaproponowane rozwiązania są niejasne i nieproporcjonalne do celów określonych w dyrektywie, tworząc szereg ryzyk i nowych obciążeń po stronie przedsiębiorców – mówi Robert Lisicki, dyrektor Departamentu Pracy Konfederacji Lewiatan.

Według niego problemem jest także rosnąca liczba obowiązków administracyjnych nakładanych na polskie firmy.

Biznes ostrzega przed odpływem specjalistów

Przedsiębiorcy obawiają się również, że nowe regulacje mogą ograniczyć elastyczność rynku.

Przemysław Głośny ostrzega, że część specjalistów może szukać zleceń za pośrednictwem zagranicznych platform. W jego ocenie mogłoby to oznaczać zarówno odpływ pracowników i przedsiębiorców, jak i utratę części wpływów podatkowych.

Biznes wskazuje też na możliwość powiększenia szarej strefy, jeśli część legalnych modeli współpracy stanie się zbyt trudna lub kosztowna.

Polska może pójść dalej niż wymaga UE

Przedsiębiorcy używają w tym przypadku określenia „gold-plating”. Chodzi o sytuację, w której kraj wprowadza przepisy bardziej restrykcyjne, niż wynika to bezpośrednio z unijnych wymogów.

Sama dyrektywa UE ustanawia minimalne prawa dla osób wykonujących pracę za pośrednictwem platform oraz zobowiązuje państwa do stworzenia procedur pozwalających prawidłowo ustalać ich status zatrudnienia.

Spór dotyczy więc przede wszystkim tego, jak szeroko Polska zdecyduje się zastosować te rozwiązania.

Ile osób może zostać objętych zmianami?

Tu również pojawia się spór. W rządowej ocenie skutków regulacji przyjęto, że rynek pracy platformowej obejmuje około 300 tys. osób.

Według przywołanej przez biznes analizy Towarzystwa Ekonomistów Polskich skala tego zjawiska może być znacznie większa – w 2024 roku miało chodzić nawet o 719 tys. osób.

Przedsiębiorcy przekonują, że przy tak dużej różnicy trudno dokładnie oszacować skutki nowych przepisów.

Co dalej z ustawą?

Projekt UC160 jest częścią rządowego procesu legislacyjnego. Jego podstawowym celem jest wdrożenie unijnej dyrektywy o pracy platformowej, która ma poprawić warunki pracy oraz zwiększyć przejrzystość zarządzania algorytmicznego.

Nowy projekt dla kurierów i kierowców może to oznaczać większą ochronę. Dla przedsiębiorców i freelancerów kluczowe będzie natomiast to, jak ostatecznie zostanie zdefiniowana cyfrowa platforma pracy i kiedy współpraca będzie mogła zostać uznana za stosunek pracy.

Polska wieś w czasach PRL. Ciężka praca, trudne życie i małe zmiany
Quiz dla fanów Budki Suflera. Dopasuj odpowiedniego wokalistę do tytułu utworu
Pytanie 1 z 10
Który wokalista śpiewa w utworze "Czas ołowiu?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki