Spis treści
Nowy podatek uderzy w gigantów
Rząd chce wprowadzić podatek od tzw. nadmiarowych zysków. Chodzi o firmy, które zarabiają krocie na obecnej sytuacji gospodarczej, m.in. przez napięcia na świecie.
"Pracujemy nad tym, żeby ten podatek pojawił się jak najszybciej" – zapowiedział minister Andrzej Domański na antenie radia Zet.
Za nową daninę zapłacą pośrednio Polacy
Szef resortu finansów zaznaczył, że wpływy z takiego podatku powinny przekroczyć 4 mld złotych. Dodał również, że Orlen z całą pewnością może być objęty takim podatkiem.
Na pierwszy rzut oka wygląda to na uderzenie finansowe w wielkie korporacje. To tylko jedna strona medalu, druga jest zupełnie inna.
Eksperci nie mają złudzeń, że takie koszty często wracają do zwykłych ludzi. Jednym z możliwych scenariuszy będą wyższe ceny dla klientów.
Dług rośnie w zastraszającym tempie, a rząd szuka pieniędzy
Nowa danina to odpowiedź rządu na obecną sytuację finansową naszego kraju. Dług pęka w szwach, deficyt też nie wygląda lepiej i wyniesie aż 6,8 proc. PKB.
Dlatego rząd szuka pieniędzy gdzie tylko się da.
Wiele wskazuje na to, że będą kolejne daniny, by zwiększyć wpływy do budżetu. Na stole leżą konkretne pomysły m.in. wyższa akcyza na alkohol i napoje, podniesienie opłaty cukrowej czy zmiany w podatkach od wygranych.
Rząd chce skorzystać z ukrytego triku podatkowego
Ale to nie wszystko. Jest też mniej widoczny trik: brak zmian w progach podatkowych. Pensje rosną, ale limity stoją w miejscu.
Efekt jest taki, że coraz więcej Polaków wpada w wyższe stawki i płaci więcej, choć formalnie podatki się nie zmieniają.