Spis treści
Młodzi Polacy chorują, ale nie biorą wolnego
Zamiast leżeć w łóżku, piją herbatę przy komputerze i odpisują na służbowe wiadomości. Młodzi Polacy coraz częściej pracują, nawet gdy choroba powinna zmusić ich do odpoczynku.
Z badania przeprowadzonego na zlecenie firmy Amilon wynika, że aż 79,1 proc. aktywnych zawodowo osób przed 35. rokiem życia przyznaje, że zdarzyło im się pracować mimo złego stanu zdrowia. To najwyższy wynik spośród wszystkich grup wiekowych. Dlaczego zamiast zadbać o siebie, wolą zaciskać zęby?
Boją się zaległości i reakcji szefa
Powodów jest kilka. Młodzi pracownicy obawiają się przede wszystkim, że po powrocie do pracy będą musieli nadrabiać zaległości. Wśród osób przed 35. rokiem życia wskazuje na to niemal 30 proc. badanych. Problemem jest także deficyt zastępstwa i świadomość, że podczas nieobecności ich obowiązki spadną na kolegów z zespołu.
Nie bez znaczenia pozostaje również strach przed przełożonym. Negatywnej reakcji szefa obawia się 10,3 proc. pracowników w wieku 18–24 lata oraz 7 proc. osób między 25. a 34. rokiem życia.
Skala zjawiska maleje wraz z wiekiem. W grupie 35–44 lata pracę mimo choroby deklaruje 68,1 proc. ankietowanych. Wśród osób po 55. roku życia odsetek ten spada już poniżej 50 proc.
Nawet na L4 nie potrafią odpoczywać
Problem nie kończy się na przychodzeniu do pracy z przeziębieniem czy gorączką. Wielu Polaków wykonuje obowiązki zawodowe nawet wtedy, gdy lekarz wystawi im zwolnienie lekarskie.
Z raportu enel-med „Łączy nas zdrowie 2025” wynika, że 34 proc. badanych przyznało się do pracy podczas L4. Rok wcześniej było to 29 proc. Szczególnie często takie sytuacje zdarzają się w mikro-, małych i średnich przedsiębiorstwach. W tej grupie pracowało podczas zwolnienia 38 proc. ankietowanych. W dużych korporacjach odsetek wyniósł 24 proc.
Eksperci nazywają to zjawisko prezenteizmem. Chodzi o wykonywanie obowiązków zawodowych mimo choroby lub złego samopoczucia, które powinny skłaniać do odpoczynku.
– Młode osoby dopiero budują pozycję, często mają mniejszą autonomię i obawiają się, że nieobecność podważy ich zaangażowanie – wyjaśnia Karol Ziółkowski, Country Manager Amilon Polska.
Jak dodaje ekspert, taki mechanizm może wydłużać powrót do zdrowia, zwiększać ryzyko popełniania błędów, a w dłuższej perspektywie prowadzić nawet do wypalenia zawodowego.
Pracownicy chcą jednego: świętego spokoju
Co musiałoby się zmienić, żeby Polacy bez wyrzutów sumienia zostawali w domu podczas choroby? Odpowiedź może zaskakiwać. Najbardziej oczekują od pracodawców jasnej deklaracji, że podczas zwolnienia nie będą musieli odbierać telefonów służbowych ani sprawdzać poczty elektronicznej.
Takiej gwarancji chce 54,4 proc. pracowników w wieku 25–34 lata oraz 47,1 proc. najmłodszych badanych. Wśród wszystkich respondentów tę odpowiedź wskazało 38,5 proc. ankietowanych.
Dla wielu osób ważne jest również zachowanie pełnego wynagrodzenia. Niemal co czwarty badany przyznaje, że właśnie taka gwarancja pomogłaby mu zrezygnować z pracy podczas choroby. Podobny odsetek chciałby mieć pewność, że ktoś przejmie jego obowiązki na czas nieobecności.
A 15,2 proc. respondentów wskazuje natomiast na potrzebę lepszej organizacji pracy, dzięki której po powrocie nie czekałaby na nich góra zaległych zadań.
Szybki dostęp do lekarza ważnym benefitem
Pracownicy oczekują także konkretnych świadczeń zdrowotnych. Co siódmy Polak (14,4 proc.) uważa, że do spokojnego leczenia pomógłby mu szybki dostęp do opieki medycznej. W grupie wiekowej 45–54 lata odsetek ten wzrasta do 17,4 proc.
Kolejne 8 proc. badanych chciałoby otrzymywać dodatkowe wsparcie finansowe na wydatki związane z chorobą, na przykład leki czy opiekę nad bliskimi. Z kolei 3,5 proc. wskazuje na dostęp do pomocy psychologicznej.
Zdaniem eksperta Amilon firmy powinny przyjrzeć się również temu, jakie zachowania faktycznie nagradzają. Jeśli przełożony chwali pracownika za to, że mimo choroby przyszedł do biura i wykonał pilne zadanie, wysyła pozostałym jasny sygnał: chorowanie nie jest mile widziane.
Tymczasem zwolnienie lekarskie powinno oznaczać możliwość skupienia się na powrocie do zdrowia, a nie kolejne godziny spędzone przed służbowym komputerem.