Morawiecki ma się czego obawiać

2026-05-01 10:00

Czy Mateusz Morawiecki ma szansę powrócić na fotel premiera? Czy konflikt z prezesem to była tylko ustawka? Czy ostatnie pojednanie to spektakl dla mediów a w rzeczywistości PiS wciąż targany jest wewnętrznymi konfliktami? Były premier w programie "Alfabet Millera" ocenia polityczne dokonania Morawieckiego.

Mateusz Morawiecki w okularach, z zamyśloną miną, w garniturze i krawacie obok Jarosława Kaczyńskiego, który ma zamknięte oczy i złożone dłonie. Obaj politycy siedzą w ławach sejmowych, przed nimi mikrofony. Więcej na temat ich relacji przeczytasz na Super Biznes.

i

Autor: Super Express Mateusz Morawiecki w okularach, z zamyśloną miną, w garniturze i krawacie obok Jarosława Kaczyńskiego, który ma zamknięte oczy i złożone dłonie. Obaj politycy siedzą w ławach sejmowych, przed nimi mikrofony. Więcej na temat ich relacji przeczytasz na Super Biznes.

Hubert Biskupski: W co gra były premier Mateusz Morawiecki?

Leszek Miller: Nie wiem, czy pan pamięta naszą rozmowę, ale stawiałem wtedy tezę: jeśli wybory wygra Karol Nawrocki, Morawiecki będzie musiał budować własną strukturę. Jeśli przegra, Morawiecki może wysunąć się na czoło PiS. Dzisiaj wydaje się, że Morawiecki obawia się, iż prezes nie widzi go na czołowych pozycjach, więc chce budować własną formację w oparciu o zorganizowane już zaplecze polityczne.

W przestrzeni publicznej krążą dwie teorie spiskowe. Pierwsza: Morawiecki dogadał się z Kaczyńskim i to „ustawka” – Czarnek pokazuje radykalną twarz, a Morawiecki tę bardziej liberalną. Druga: Morawiecki dogadał się z Tuskiem i w zamian za parasol ochronny rozwala PiS. Która bardziej się panu podoba?

Bardziej podoba mi się ta pierwsza. Kaczyński musi pamiętać, że choć wygrał ostatnie wybory, nie przejął władzy przez brak zdolności koalicyjnej. Być może plan jest taki: stwórzmy inną strukturę poza PiS-em, z którą na pewno wejdziemy w koalicję.

Ale partia wymaga pieniędzy i struktur, których Morawiecki nie ma. Kto miałby na niego głosować? Wyborcy prawicy, którym PiS przestał odpowiadać?

Właśnie tak. Ci, którzy zostaliby przy Kaczyńskim, to twardy elektorat, a Morawiecki mógłby przyciągnąć tych, którzy uważają PiS za zbyt radykalny lub antyeuropejski. PiS traci w sondażach – według CBOS ma nawet 18 proc, a od wyborów w 2023 roku stracił od kilku do ponad 10 punktów procentowych. Część elektoratu ucieka do Konfederacji, w tym przedsiębiorcy zniechęceni Polskim Ładem.

Czy wierzy pan, że przedsiębiorcy, którzy ucierpieli przez Polski Ład i restrykcje pandemiczne, mogliby znów zaufać Morawieckiemu?

W polityce wszystko jest możliwe. Morawiecki może jednak obawiać się historii podobnych rozłamów: Ziobro wrócił do Kaczyńskiego „na kolanach”, Gowin i Palikot zostali zapomniani, a Marek Borowski po rozbiciu SLD nie wszedł do parlamentu. Jedynie Tusk, wychodząc z Unii Wolności, odniósł sukces, ale to były inne czasy. Morawiecki może teraz „machać szabelką”, by pokazać, że nie wyklucza żadnego manewru, ale w głębi duszy liczy na „interesik” z Kaczyńskim.

Morawiecki publikuje wpisy, w których deklaruje, że jego miejsce jest w PiS, a celem jest „Polska bez Tuska”. Wspólne zdjęcia z prezesem i wspólna kolacja, a nawet z Czarnkiem wspólny posiłek. Wygląda na pełne pojednanie. Na odprężenie.

To oficjalna retoryka. On twierdzi, że ratuje PiS i chce stworzyć „drugie płuco” partii. Jeśli jednak uzna, że w środku nie ma szans, wyjdzie i będzie budował formację na zewnątrz, by po wyborach stawiać Kaczyńskiemu twarde warunki.

A co z teorią aliansu z PSL? Mówi się, że Kosiniak-Kamysz i Morawiecki „czują do siebie miętę”, co pokazała ich debata w Rzeszowie.

PSL jest bardzo elastyczne koalicyjnie. Każdy układ z nimi jest możliwy po wyborach, niezależnie od dzisiejszych deklaracji.

Dlaczego odrzucił pan teorię o porozumienia Morawieckiego z Tuskiem?

Tusk widzi w Morawieckim kłopotliwego partnera. Obecnie w koalicji rządzi niepodzielnie, a z Morawieckim tak by nie było.

PSL jest bardzo elastyczne koalicyjnie. Każdy układ z nimi jest możliwy po wyborach, niezależnie od dzisiejszych deklaracji

Jaka przyszłość czeka Morawieckiego? Premierostwo, prezydentura, czy może zarzuty karne, np. w sprawie RARS?

Wszystko rozstrzygnie się za półtora roku w wyborach parlamentarnych. Jeśli poniesie porażkę, znajdzie się w poważnych opałach. Ciekawe jest to, że ludzie Morawieckiego mówili o rebelii otwarcie, mimo że Kaczyński wciąż jest prezesem – to świadczy o tym, że majestat prezesa podupada i nie wystarcza już do trzymania partii w ryzach.

Cofnijmy się do roku 2015. Był pan zaskoczony, gdy prezes banku i doradca Tuska został wicepremierem w rządzie PiS?

Byłem zaskoczony. Ten awans kładłem na karb pozycji jego ojca, Kornela Morawieckiego, który był blisko Kaczyńskiego. Potem, ku zaskoczeniu opinii publicznej i samej Beaty Szydło, Mateusz Morawiecki zastąpił ją na stanowisku premiera.

Rozmawiał pan z Beatą Szydło o tej zmianie?

Tak, w Parlamencie Europejskim. Każda próba nawiązania do tego tematu była przez nią ucinana. Widać, że do dzisiaj chowa urazę w sercu, choć pozostaje lojalna wobec Kaczyńskiego. Podobnie potraktowano wcześniej Kazimierza Marcinkiewicza, który – jak to się mówi – „odleciał” medialnie i został odwołany niemal z dnia na dzień.

Czy w polityce istnieje lojalność lub przyjaźń?

W polityce nie ma lojalności ani przyjaźni. Jest tylko rozumienie własnego interesu politycznego. Gdy lojalność koliduje z interesem osobistym, interes zawsze wygrywa.

Jaką notę wystawiłby pan Morawieckiemu w skali szkolnej 1–6?

Morawiecki kojarzy mi się z człowiekiem, który daleko omija prawdę. Nie poradził sobie z kryzysami: pandemią i wybuchem wojny na Ukrainie. W kwestii uchodźców państwo powinno być lepiej przygotowane, a nie wpuszczać każdego bez sprawdzenia tożsamości. Wystawiam mu trójkę.

Rozmawiał Hubert Biskupski

Alfabet Millera - M jak Morawiecki

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki