Myślała, że wynajem to pewny zysk. Dziś płaci za obcego człowieka i nie ma dostępu do swojej własności

Wynajem mieszkania miał być prostą umową: klucze w zamian za czynsz, przelew raz w miesiącu, spokój po obu stronach. Dla wielu właścicieli stał się jednak początkiem wielomiesięcznych, a nawet wieloletnich zmagań z niepłacącymi lokatorami, uszkodzonymi mieszkaniami i bezsilnością wobec przepisów. Sprawdzamy, jak wygląda ta rzeczywistość i co warto wiedzieć, zanim podpiszemy umowę najmu.

Kobieta zasłaniająca twarz dłońmi w geście rozpaczy, na tle bloków mieszkalnych. Symbolizuje problemy właścicieli mieszkań z nieuczciwymi lokatorami. Więcej o wyzwaniach związanych z wynajmem przeczytasz na Super Biznes.

i

Autor: Shutterstock / Lee Charlie / Longfin Media Kobieta zasłaniająca twarz dłońmi w geście rozpaczy, na tle bloków mieszkalnych. Symbolizuje problemy właścicieli mieszkań z nieuczciwymi lokatorami. Więcej o wyzwaniach związanych z wynajmem przeczytasz na Super Biznes.
  • Właścicielka mieszkania zadłużona na 17 tys. zł nie może wejść do własnej nieruchomości — choć czeka na termin rozprawy sądowej.
  • Zniszczone mieszkanie, smród i 28 tys. zł długu — oto rachunek za wynajem rodzinie z psem.
  • Jedna sprawa ciągnęła się ponad trzy i pół roku — lokator mieszkał za darmo, a właściciel stracił blisko 75 tys. zł.
  • Prawnik zdradza, jakie kroki podjąć natychmiast i dlaczego najem okazjonalny to nie jest żadna gwarancja spokoju.
Super Biznes SE Google News

Niepłacący lokator i bezsilność właściciela — jak do tego dochodzi?

Niepłacący lokator rzadko od razu przestaje regulować należności. Najczęściej zaczyna się od drobnych opóźnień, potem pojawiają się tłumaczenia, obietnice, zapewnienia. Właściciele, często z życzliwości, dają kredyt zaufania — i to bywa ich największy błąd.

Lucyna przez niemal dekadę wynajmowała mieszkanie po dziadkach bez żadnych problemów. Najemcy płacili regularnie, dbali o lokal. Gdy jeden z nich poprosił o możliwość wynajęcia całego mieszkania, zgodziła się. Na początku wszystko szło dobrze. Czynsz był znacznie niższy niż rynkowy — właścicielka celowo go nie podnosiła z wdzięczności za dotychczasową współpracę, stwierdza w rozmowie z Wirtualną Polską.

Kłopoty zaczęły się w maju 2024 roku. Lokator przestał płacić. Tłumaczył się problemami w pracy, zapewniał, że spłaci zaległości. Przez pewien czas regulował jeszcze rachunki za media — potem i to się skończyło.

Zadłużenie urosło do ok. 17 tys. zł. Sprawa trafiła do sądu, ale termin rozprawy wciąż nie jest wyznaczony. Właścicielka, która urodziła dziecko i przebywa na urlopie macierzyńskim, nie ma środków ani na firmę eksmisyjną, ani na pokrycie strat. Mąż utrzymuje całą rodzinę. Najbardziej dotkliwy jest jednak jeden fakt — kobieta nie ma prawa wejść do własnego mieszkania.

Zniszczone mieszkanie po wynajmie — horror zamiast przychodu

Justyna, druga rozmówczyni Wirtualnej Polski, wynajęła mieszkanie rodzinie z dzieckiem. Najemcy sprawiali dobre wrażenie, początki były bezproblemowe. Z czasem zaczęły się opóźnienia w płatnościach, aż w końcu przelewy całkowicie ustały.

Gdy właścicielka odzyskała lokal, zobaczyła coś, co sama określiła jako horror. Wszędzie sierść i brud, zniszczony sprzęt kuchenny, lodówka bez półek, piekarnik wymagający czterech dni czyszczenia. Pies załatwiał potrzeby fizjologiczne w mieszkaniu — nieczystości przesiąkły pod kafelki. Smród utrzymywał się przez długi czas.

Łączne zadłużenie lokatorów wyniosło 28 tys. zł. Mimo podpisania aktu notarialnego z zobowiązaniem do spłaty w ratach, właścicielka nie otrzymała ani złotówki. Mieszkanie od tamtej pory stoi puste. Zaufanie do najemców przepadło razem z pieniędzmi.

Trzy i pół roku walki — najem okazjonalny nie zawsze pomaga

Andrzej odziedziczył mieszkanie razem z rodziną i od razu wybrał najem okazjonalny — formę prawnie korzystniejszą dla właściciela, teoretycznie umożliwiającą szybszą eksmisję — zwierza się Wirtualnej Polsce.

Pierwsze zaległości pojawiły się po pięciu miesiącach. Sąd wydał nakaz zapłaty, ale egzekucja okazała się niemożliwa — lokator był niewypłacalny. Potem zaczęły się schody: osoba wskazana jako alternatywny adres zamieszkania wycofała oświadczenie, pojawiły się odwołania, wnioski o zawieszenie egzekucji. Lokator działał przez pełnomocników i unikał bezpośredniego kontaktu.

Przez cały ten czas właściciel nie mógł korzystać z własnej nieruchomości. W trakcie sporu doszło do poważnego zalania, które objęło inne mieszkania w budynku. Rodzina Andrzeja, obawiając się odpowiedzialności, ubezpieczyła nieruchomość na niemal pięć milionów złotych.

Dopiero awaria instalacji umożliwiła wejście do lokalu i jego odzyskanie. Łączne straty wyniosły ok. 75 tys. zł. Andrzej przyznaje, że poznał kilkadziesiąt sposobów na to, jak można mieszkać za darmo przez lata.

Jak się chronić? Prawnik radzi działać szybko i formalnie

Radca prawny specjalizujący się w sprawach najmu, cytowany przez wzmiankowany portal, wskazuje, że kluczowa jest szybka, pisemna reakcja już przy pierwszych opóźnieniach.

Pierwszym krokiem powinno być formalne wezwanie do zapłaty. Pismo musi zawierać wysokość zaległości, termin na ich uregulowanie oraz informację o możliwych konsekwencjach — w tym wypowiedzeniu umowy i naliczaniu opłat za bezumowne korzystanie z lokalu. Brak reakcji ze strony lokatora daje właścicielowi podstawę do pisemnego wypowiedzenia umowy.

Ekspert podkreśla też znaczenie odpowiednio skonstruowanej umowy. Najem okazjonalny daje możliwość szybszej eksmisji i wyłącza ochronę przed nią w okresie zimowym. Kluczowe jest jednak to, żeby wskazany w umowie lokal zastępczy był realny — wycofanie oświadczenia przez osobę go udostępniającą, jak w przypadku Andrzeja, może całkowicie zablokować procedurę.

Wynajem mieszkania a polskie prawo — gdzie leży problem?

Właściciele często czują się bezsilni wobec przepisów, które — ich zdaniem — chronią głównie lokatorów. Długie procedury sądowe, brak możliwości wejścia do własnej nieruchomości bez wyroku, ograniczona skuteczność egzekucji wobec niewypłacalnych dłużników — to realia, z którymi mierzą się tysiące wynajmujących w Polsce.

Lucyna nie kryje żalu: chciała zabezpieczyć przyszłość dziecka, a skończyła w pułapce prawnej. Justyna straciła zaufanie do ludzi. Andrzej stracił 75 tys. zł i trzy i pół roku życia.

Zanim zdecydujesz się na wynajem mieszkania — sprawdź lokatora, podpisz umowę najmu okazjonalnego i reaguj formalnie od pierwszego opóźnienia. Każdy tydzień zwłoki to kolejne pieniądze stracone.

Super Ring - Mieszkanie prawem, czy towarem?
WynajemMieszkań- Agata Sulińska

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki