Spis treści
Niemiecki rząd szykuje plan awaryjny
Kryzys na Bliskim Wschodzie w znacznym stopniu destabilizuje globalne rynki energii. Skutki tych działań odczuwają także nasi zachodni sąsiedzi. Niemiecki rząd zamierza wykorzystać wszystkie dostępne środki, by zapobiec niedoborom paliw na rynku – informuje agencja dpa.
Stanowisko w tej sprawie zabrał kanclerz Friedrich Merz. Podczas targów w Hanoverze zapewnił, że dostawy paliw są na razie stabilne. Jednocześnie ostrzegł, że sytuacja na rynku energii jest napięta, a rząd musi być gotowy na każdy scenariusz.
Zmiany cen paliw tylko raz dziennie
„Bezpieczeństwo dostaw ma dla Niemiec najwyższy priorytet. W razie potrzeby wykorzystamy wszystkie dostępne narzędzia” – zapowiedział kanclerz.
Jednym z pomysłów jest ograniczenie podwyżek cen na stacjach paliw. Zgodnie z nowymi przepisami stacje mogą zmieniać ceny tylko raz dziennie: w południe. To rozwiązanie przypomina działania znane już z rynku w Polsce, gdzie władze również próbowały ograniczać nagłe skoki cen.
Priorytetem jest ograniczenie podwyżek cen na stacjach paliw
Ale to nie wszystko. Rząd chce także tymczasowo obniżyć podatek od benzyny i diesla o 17 eurocentów na litrze.
Jeśli plan przejdzie przez Bundestag i Bundesrat, kierowcy zapłacą mniej już od 1 maja, a ulga ma obowiązywać do końca czerwca.
Niemcy chcą działać z wyprzedzeniem
Politycy cały czas jak mantrę podkreślają, że na razie nie ma niedoborów paliw na niemieckim rynku. Jednak zdaniem Jensa Spahna, szefa CDU/CSU, rynek jest rozchwiany i trzeba działać z wyprzedzeniem.
W sprawie bezpieczeństwa energetycznego głos zabrał też premier Bawarii Markus Söder, który podkreślił, że Niemcy muszą zapobiegać kryzysowi, a nie reagować dopiero wtedy, gdy zabraknie paliwa.
Polecany artykuł: