Spis treści
Rolnicy naciskają. Nawet 20 proc. mniejsza wypłata
Nie mamy dobrych wiadomości dla osób, które planują wakacyjną pracę u naszych zachodnich sąsiadów. W Niemczech trwa gorący spór o pieniądze dla pracowników sezonowych. Niemiecki Związek Rolników razem z innymi organizacjami rolniczymi chce obniżki płacy minimalnej dla osób pracujących przy zbiorach.
Mowa nawet o cięciach rzędu 20 proc., czyli jednej piątej wynagrodzenia. Oficjalnie nikt nie mówi o obcokrajowcach, ale to właśnie oni, w tym tysiące Polaków, stanowią trzon siły roboczej na niemieckich polach.
Truskawki i szparagi w odwrocie
Szef związku rolników, Joachim Rukwied, tłumaczy pomysł dramatyczną sytuacją w rolnictwie.
Jeszcze dekadę temu truskawki uprawiano w Niemczech na 15 tys. hektarów. Dziś to już tylko ok. 8 tys. hektarów. Samowystarczalność spadła do 40 proc. Podobnie jest z warzywami i słynnymi szparagami.
Jaki jest powód tych zmian? Zdaniem rolników zbyt wysokie koszty pracy. W Niemczech minimalna stawka to dziś 13,60 euro, podczas gdy w Hiszpanii czy Grecji jest nawet o połowę niższa. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Tańsze owoce i warzywa z importu zalewają sklepy.
Berlin mówi „stop”, ale to nie koniec
Pomysł ograniczenia wynagrodzeń wzbudził ogromne emocje. Minister rolnictwa Alois Rainer początkowo rozważał wyjątki, ale urzędnicy szybko ostudzili zapał. Prawo jest jasne, płaca minimalna to świętość i dotyczy wszystkich, także pracowników sezonowych.
Niemieccy rolnicy nie dają za wygraną. Mają swoją opinię prawną i twierdzą, że w wyjątkowych przypadkach obniżki wynagrodzeń są możliwe. Spór więc trwa i wcale nie jest przesądzony.
Związki zawodowe wściekłe
Na pomysł zmian ostro reaguje Niemiecka Konfederacja Związków Zawodowych. "Nie będzie „płacy minimalnej drugiej kategorii” – grzmi Stefan Körzell.
Związkowcy ostrzegają, że to prosta droga do dumpingu płacowego i psucia rynku pracy.
Polacy są na celowniku
W praktyce skutki zmian najbardziej odczują pracownicy z zagranicy. Co roku na niemieckich polach pracuje ok. 325 tys. sezonowych robotników. Znaczną ich część stanowią Polacy. Zbierają szparagi, truskawki, winogrona. Jeśli stawki spadną, ich zarobki polecą w dół.
A decyzja wciąż wisi w powietrzu. Sprawa może trafić aż na biurko kanclerza.
Co dalej z wynagrodzeniami?
Koalicja rządząca w Niemczech jest podzielona. Część polityków chce wyjątków od płacy minimalnej, inni mówią twarde „nie”.
Jeśli rolnicy dopną swego, polscy pracownicy mogą wracać do kraju z dużo cieńszymi portfelami.