Niemcy tną pensje. Polacy zapłacą najwyższą cenę

2026-04-23 16:51

Burza u naszych zachodnich sąsiadów. Niemcy chcą ciąć pensje sezonowym pracownikom, a po kieszeni dostaną głównie Polacy.

Stockowe zdjęcie grupy uśmiechniętych pracowników budowlanych. Młody mężczyzna trzyma banknoty, kobieta pokazuje kciuk w górę, a starszy mężczyzna pęk kluczy. Obok tabliczka Praca za granicą z polską flagą oraz wstawka ze zdjęciem pokoju. Więcej o pracy za granicą przeczytasz na Super Biznes.

i

Autor: Wygenerowane przez AI Stockowe zdjęcie grupy uśmiechniętych pracowników budowlanych. Młody mężczyzna trzyma banknoty, kobieta pokazuje kciuk w górę, a starszy mężczyzna pęk kluczy. Obok tabliczka "Praca za granicą" z polską flagą oraz wstawka ze zdjęciem pokoju. Więcej o pracy za granicą przeczytasz na Super Biznes.

Rolnicy naciskają. Nawet 20 proc. mniejsza wypłata 

Nie mamy dobrych wiadomości dla osób, które planują wakacyjną pracę u naszych zachodnich sąsiadów. W Niemczech trwa gorący spór o pieniądze dla pracowników sezonowych. Niemiecki Związek Rolników razem z innymi organizacjami rolniczymi chce obniżki płacy minimalnej dla osób pracujących przy zbiorach.

Mowa nawet o cięciach rzędu 20 proc., czyli jednej piątej wynagrodzenia. Oficjalnie nikt nie mówi o obcokrajowcach, ale to właśnie oni, w tym tysiące Polaków, stanowią trzon siły roboczej na niemieckich polach.

Truskawki i szparagi w odwrocie

Szef związku rolników, Joachim Rukwied, tłumaczy pomysł dramatyczną sytuacją w rolnictwie.

Jeszcze dekadę temu truskawki uprawiano w Niemczech na 15 tys. hektarów. Dziś to już tylko ok. 8 tys. hektarów. Samowystarczalność spadła do 40 proc. Podobnie jest z warzywami i słynnymi szparagami.

Jaki jest powód tych zmian? Zdaniem rolników zbyt wysokie koszty pracy. W Niemczech minimalna stawka to dziś 13,60 euro, podczas gdy w Hiszpanii czy Grecji jest nawet o połowę niższa. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Tańsze owoce i warzywa z importu zalewają sklepy.

Berlin mówi „stop”, ale to nie koniec

Pomysł ograniczenia wynagrodzeń wzbudził ogromne emocje. Minister rolnictwa Alois Rainer początkowo rozważał wyjątki, ale urzędnicy szybko ostudzili zapał. Prawo jest jasne, płaca minimalna to świętość i dotyczy wszystkich, także pracowników sezonowych.

Niemieccy rolnicy nie dają za wygraną. Mają swoją opinię prawną i twierdzą, że w wyjątkowych przypadkach obniżki wynagrodzeń są możliwe. Spór więc trwa i wcale nie jest przesądzony.

Związki zawodowe wściekłe

Na pomysł zmian ostro reaguje Niemiecka Konfederacja Związków Zawodowych. "Nie będzie „płacy minimalnej drugiej kategorii” – grzmi Stefan Körzell.

Związkowcy ostrzegają, że to prosta droga do dumpingu płacowego i psucia rynku pracy.

Polacy są na celowniku

W praktyce skutki zmian najbardziej odczują pracownicy z zagranicy. Co roku na niemieckich polach pracuje ok. 325 tys. sezonowych robotników. Znaczną ich część stanowią Polacy. Zbierają szparagi, truskawki, winogrona. Jeśli stawki spadną, ich zarobki polecą w dół. 

A decyzja wciąż wisi w powietrzu. Sprawa może trafić aż na biurko kanclerza.

Co dalej z wynagrodzeniami?

Koalicja rządząca w Niemczech jest podzielona. Część polityków chce wyjątków od płacy minimalnej, inni mówią twarde „nie”.

Jeśli rolnicy dopną swego, polscy pracownicy mogą wracać do kraju z dużo cieńszymi portfelami.

Rozmowa z Piotrem Grochowskim. Kongres Nowej Mobilności 2025
Super Biznes SE Google News
Quiz. Jarmarki, pochody i oranżada. Tak obchodzono majówkę w czasach PRL. Ile z niej pamiętasz?
Pytanie 1 z 12
Kiedyś najpopularniejszą formą spędzania majówki na świeżym powietrzu był...

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki