Spis treści
Kosmiczna władza miliardera
To dopiero niecodzienne zagranie. Elon Musk, najbogatszy człowiek świata, właśnie zadbał o to, by nikt nie mógł go wyrzucić z własnej firmy.
Chodzi o SpaceX, kosmicznego giganta, który szykuje się do wejścia na giełdę.
Inwestorzy zostaną bez głosu
Z dokumentów, do których dotarła agencja Reuters, wynika jasno, że Musk będzie miał praktycznie pełną kontrolę nad tym, czy zostanie szefem firmy czy nie.
I co najważniejsze – nikt inny nie będzie mógł go odwołać.
Specjalne akcje zapewnią władzę w firmie
Jak to możliwe? Wszystko przez specjalne akcje. Po planowanym debiucie giełdowym Musk zachowa kontrolę nad uprzywilejowanymi udziałami, które dają aż 10 głosów na jedną akcję. To oznacza, że nawet jeśli inni inwestorzy będą niezadowoleni, ich głosy niewiele zmienią.
W teorii istnieje możliwość odwołania Muska z zarządu. W praktyce musiałby sam się na to zgodzić. To on będzie kontrolował większość głosów i może zablokować każdą próbę usunięcia go ze stanowiska.
Takie rozwiązania są już znane w firmach technologicznych
Eksperci od zarządzania firmami nie kryją zdziwienia. Owszem, takie rozwiązania zdarzają się w świecie technologii, gdzie założyciele chcą trzymać stery. Ale w przypadku SpaceX skala kontroli ma być wyjątkowo duża.
Sama spółka ostrzega przyszłych inwestorów, że ich wpływ na decyzje będzie mocno ograniczony. Kupią akcje, ale niekoniecznie będą mieli coś do powiedzenia.
W czerwcu kosmiczna firma zadebiutuje na giełdzie
Planowany debiut giełdowy SpaceX ma odbyć się już w czerwcu. Firma podzieli akcje na dwie grupy: zwykłe dla inwestorów i uprzywilejowane dla Muska.
Zdaniem analityków rynku Musk zbudował sobie prawdziwą twierdzę. I wygląda na to, że klucz do niej ma tylko on sam.