Spis treści
Lekarze pod lupą. Będą nowe limity zarobków
Ustawa dotycząca wynagrodzeń i czasu pracy medyków przeszła już przez Sejm. Teraz nad poprawkami pracuje Senat. Jak zapowiedziała Beata Małecka-Libera, przewodnicząca senackiej komisji zdrowia, zmiany mogą objąć również kontrowersyjne przepisy określane jako „lex K.”.
Przyjęta przez posłów regulacja zakłada maksymalną stawkę godzinową w wysokości 240 zł brutto. Łączny czas pracy lekarzy i innych objętych ustawą medyków nie będzie mógł przekraczać równowartości dwóch etatów. Wprowadzony ma zostać również wymóg zatrudnienia na co najmniej pół etatu.
To nie wszystko. Podjęcie pracy u kolejnego świadczeniodawcy ma wymagać zgody dotychczasowego pracodawcy. Przy dwóch etatach miesięczne wynagrodzenie nie będzie mogło przekroczyć szesnastokrotności minimalnego wynagrodzenia, czyli około 76,9 tys. zł brutto.
Nawet osiem lat zakazu leczenia na NFZ
Największe emocje budzą jednak przepisy dotyczące lekarzy, którzy mieliby poświadczać nieprawdę w dokumentacji medycznej. Zgodnie z poprawkami przyjętymi przez Sejm medyk, który fałszywie wykazał rodzaj, zakres lub czas wykonanych procedur, mógłby otrzymać zakaz udzielania świadczeń finansowanych ze środków publicznych.
O takim zakazie decydowałby prezes Narodowego Funduszu Zdrowia. Kara mogłaby trwać od miesiąca do ośmiu lat. W przypadku ponownego naruszenia przepisów przewidziano nawet dożywotni zakaz pracy przy świadczeniach finansowanych przez NFZ.
Powstać miałby także jawny rejestr osób objętych zakazem. Zawierałby między innymi imię i nazwisko lekarza, numer prawa wykonywania zawodu oraz podstawę wydania decyzji. Sam zakaz nie wykluczałby dodatkowo odpowiedzialności karnej.
Senat ma wątpliwości konstytucyjne
Przewodnicząca senackiej komisji zdrowia poinformowała, że nad poprawkami trwają intensywne prace. Posiedzenie komisji, na którym ustawa ma być rozpatrywana, zaplanowano na 3 listopada.
Małecka-Libera zaznaczyła, że nie zna jeszcze opinii senackiego Biura Legislacyjnego, ale wstępne informacje wskazują, że część zmian może być niezgodna z konstytucją. Problem ma dotyczyć między innymi zasady trzech czytań projektu ustawy w Sejmie, zapisanej w art. 119 konstytucji.
Kontrowersyjne poprawki zgłosił poseł Janusz Cieszyński z koła Rozwój Plus. Nazwa „lex K.” nawiązuje do sprawy lekarza Dawida K., który na początku października usłyszał zarzut oszustwa na kwotę ponad 583 tys. zł. Sprawa dotyczyła nierzetelnych faktur w warszawskim Szpitalu Południowym. Zarzut nie jest jednak równoznaczny z prawomocnym skazaniem.
Lekarze protestują. Chodzi o decyzję jednego urzędnika
Przeciwko takim rozwiązaniom występują środowiska lekarskie. Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy zażądał pilnego spotkania z minister zdrowia Jolantą Sobierańską-Grendą. Związkowcy podkreślają, że nie bronią fałszowania dokumentacji ani innych nadużyć. Sprzeciwiają się jednak temu, by prezes NFZ mógł jednoosobowo wykluczać lekarza z publicznego systemu.
Ich zdaniem problemu nie rozwiązuje nawet możliwość późniejszego odwołania do sądu. Wątpliwości dotyczą proporcjonalności sankcji oraz ochrony praw pracowników.
Na spotkanie z minister zdrowia związkowcy się nie doczekali. Resort przekazał, że na obecnym etapie prac legislacyjnych adresatami pytań i postulatów powinny być Sejm, Senat oraz kluby parlamentarne. Ministerstwo Zdrowia zaznaczyło też, że nie rekomendowało przyjęcia poprawki „lex K.” podczas prac sejmowych.
Naczelna Izba Lekarska alarmuje
Zastrzeżenia zgłasza również Naczelna Izba Lekarska. Jej rzecznik Piotr Pisula zwraca uwagę, że prezes NFZ miałby sam rozstrzygać o zakazie pracy lekarza, a dopiero później medyk musiałby dochodzić swoich praw przed sądem.
Według rzecznika takie rozwiązanie budzi wątpliwości w świetle konstytucyjnej zasady domniemania niewinności. Spór o przepisy nie dotyczy więc wyłącznie wysokości wynagrodzeń, ale również tego, kto i na jakich zasadach może decydować o zawodowej przyszłości lekarza.
Ustawa jest częścią pakietu zmian zapowiedzianych w lipcu przez minister zdrowia. W Sejmie za jej przyjęciem zagłosowało 229 posłów, przeciw było 144, a 67 wstrzymało się od głosu. Same poprawki wprowadzające „lex K.” uzyskały znacznie szersze poparcie: 416 posłów głosowało za, a 20 przeciw.
Teraz kluczowe będą prace Senatu. To od dalszego przebiegu procesu legislacyjnego zależy, w jakim kształcie przepisy trafią do kolejnych etapów.