Spis treści
Koncerny zapłacą 60 proc. podatku
Nowa danina właśnie weszła w życie. Podatek obejmie przedsiębiorców zajmujących się produkcją paliw ciekłych oraz firmy posiadające koncesję na obrót paliwami z zagranicą. Nie będzie to jednak podatek od całego zysku. Opodatkowana zostanie jego nadwyżka, czyli część przychodów przekraczająca poziom wynikający z historycznej marży osiąganej przez firmę w 2025 roku, powiększonej o 20 proc.
Ustawa przewiduje 60-procentową stawkę podatku. Wprowadzono też minimalną marżę referencyjną na poziomie 2 proc. W przypadku firm, które nie zajmują się produkcją paliw, danina nie może przekroczyć 50 proc. dochodu lub zysku netto.
Rząd tłumaczy, że nowe przepisy są odpowiedzią na gwałtowny wzrost marż i zysków części firm paliwowych po eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie i zakłóceniach w dostawach ropy.
Rząd liczy na miliardy złotych
Pierwotnie podatek miał obowiązywać od marca do grudnia 2026 roku. Wtedy wpływy z nowej daniny szacowano na około 4 mld zł. W trakcie prac nad ustawą okres jej obowiązywania wydłużono jednak do 31 marca 2027 roku.
Ministerstwo Finansów zakłada, że sama danina za pierwszy kwartał 2027 roku przyniesie około 1,2 mld zł. Łączne wpływy budżetowe mają wynieść około 5,2 mld zł.
Ustawę na początku października podpisał prezydent Karol Nawrocki, ale jednocześnie skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego w ramach kontroli następczej. Nie wstrzymało to jednak wejścia przepisów w życie.
Pieniądze mają pomóc w utrzymaniu niższych cen paliw
Nowy podatek ma związek z programem „Ceny Paliwa Niżej”. Ustawa umożliwiła bowiem czasowe obniżenie akcyzy i VAT na paliwa. Dzięki temu program CPN został ponownie uruchomiony 3 października.
Wcześniejsze edycje programu kosztowały budżet około 5,2 mld zł. Pierwsza obowiązywała od 31 marca do 1 lipca i pochłonęła około 4,7 mld zł. Druga, trwająca od 17 do 31 sierpnia, kosztowała kolejne 495 mln zł.
Minister finansów Andrzej Domański szacował, że utrzymanie programu CPN kosztuje około 1,6 mld zł miesięcznie. Jeśli te założenia się sprawdzą, w okresie od października do grudnia 2026 roku wydatki mogą sięgnąć nawet 4,8 mld zł.
Rząd liczy więc, że pieniądze z podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych pomogą pokryć koszty obniżania cen na stacjach. Czy wpływy z nowej daniny wystarczą na finansowanie programu, pokażą dopiero kolejne miesiące.