Paragony grozy - kawałeczek ryby nad jeziorem za 100 zł

2021-07-26 14:24
Paragony grozy - kawałeczek ryby nad jeziorem za 100 zł
Autor: Archiwum prywatne Paragony grozy - kawałeczek ryby nad jeziorem za 100 zł

Paragony grozy mogą zepsuć długo wyczekiwane wakacje. W dobie pandemii wielu Polaków decyduje się na wypoczynek w kraju. Tymczasem przychodzi im za to słono płacić. Decydując się na wczasy nad jeziorami w województwie lubuskim, trzeba przygotować się na iście europejskie ceny. Fakt, że ten region licznie odwiedzają Niemcy, którzy zarabiają niemal pięć razy więcej niż Polacy. Ale czy od razu trzeba tak windować i tak rosnące w oczach ceny?

Paragony grozy - to hasło przewodnie tegorocznych wakacji. Niestety, to nie tylko internetowy klikbajt, ale rzeczywistość, z jaką przychodzi zmierzyć się wielu Polakom na urlopach. Wypoczynek w Polsce może nas słono kosztować. Przyjrzeliśmy się cennikom nad jeziorami w zachodniej części Polski, na Pojezierzu Lubuskim. Niektóre paragony szokowały. Zacznijmy od cen w knajpach i budach gastronomicznych. Nad jeziorami warto spróbować ryb. Jednak w niektórych miejscach trzeba za nie sporo zapłacić. Za dwie porcje sandacza z pieca, frytki, surówkę i sałatkę na wzór greckiej,bo tej z prawdziwego zdarzenia nawet nie przypominała, trzeba było zapłacić blisko 120 zł. Kilogram sandacza to koszt 150 zł. Tymczasem w innym miejscu zestaw obiadowy, sandacz z frytkami kosztuje 49 zł, a szczupak, karp lub okoń z frytkami kosztuje 39 zł. Najdroższa jest kergulena, która w zestawie obiadowym kosztuje 75 zł. Miłośnicy zup, też za grosze nie zjedzą. Porcja zupy (flaczki, rybna, chłodnik) to wydatek blisko 20 zł. Porcja lodów na deser to wydatek rzędu 5 zł. Do tego kawa to kolejne 8 - 14 zł. Nad jeziorem warto spalić kalorie, korzystając ze sprzętu wodnego. Za wypożyczenie roweru wodnego lub kajaka na godzinę turysta zapłaci 20 zł. 

Zatem, ile czteroosobowa rodzina musi mieć w portfelu, by móc korzystać z wakacyjnych przyjemności? Obiad z deserem dla czterech osób i godzinna przejażdżka rowerkiem wodnym to koszt rzędu 200 zł. Do tego trzeba doliczyć śniadanie i kolację, czyli kolejne 160 zł. Zatem dziennie na wakacje należy przeznaczyć blisko 400 zł. Do tego jeszcze dochodzą koszty noclegu i dojazdu. Przypominamy, że wiele ośrodków i pensjonatów uznaje bon turystyczny.

Już ponad pół miliona pszczół w miejskiej pasiecie w Rzeszowie!
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE
Najnowsze