PIP rusza na łowy. Tysiące kontroli po lawinie skarg pracowników

2026-06-15 8:00

To może być gorące lato dla wielu firm. Państwowa Inspekcja Pracy alarmuje, że liczba skarg dotyczących umów cywilnoprawnych i kontraktów B2B eksplodowała. Od lipca inspektorzy dostaną nowe uprawnienia, a w planach są tysiące kontroli. Pracodawcy, którzy zamiast etatu oferują „śmieciówki”, mogą mieć poważny problem.

Trzy osoby pracujące przy stole z laptopami i dokumentami, z nałożonym znakiem Państwowej Inspekcji Pracy. Obraz symbolizuje zbliżające się kontrole PIP, które zmieniają śmieciówki na etaty. Więcej na ten temat przeczytasz na Super Biznes.
Autor: Migma__Agency & Robson90/ Shutterstock Trzy osoby pracujące przy stole z laptopami i dokumentami, z nałożonym znakiem Państwowej Inspekcji Pracy. Obraz symbolizuje zbliżające się kontrole PIP, które zmieniają "śmieciówki" na etaty. Więcej na ten temat przeczytasz na Super Biznes.

PIP zasypana skargami. Będą tysiące kontroli

Państwowa Inspekcja Pracy szykuje prawdziwą ofensywę. Powodem takiej decyzji jest rekordowa liczba skarg od pracowników, którzy twierdzą, że powinni mieć umowę o pracę, a zostali zatrudnieni na umowach cywilnoprawnych lub kontraktach B2B.

Inspektorzy zapowiadają, że jeszcze w tym roku przeprowadzą kilka tysięcy kontroli.

Lawina skarg zmienia plany inspekcji

Nowe przepisy wejdą w życie już 8 lipca. Dadzą Państwowej Inspekcji Pracy możliwość przekształcania pozornych umów cywilnoprawnych i kontraktów B2B w umowy o pracę.

Początkowo PIP planowała przeprowadzić około 200 kontroli opartych na analizie ryzyka. Te plany trafiły jednak do szuflady.

Mamy wzrost skarg na nieprawdopodobną skalę – przyznał Główny Inspektor Pracy Marcin Stanecki na antenie Radia Parada.

Według szacunków liczba zgłoszeń dotyczących przekształcania umów wzrosła aż o 100 procent w porównaniu z poprzednimi latami.

Zamiast 200 kontroli będzie kilka tysięcy

Skala problemu jest tak duża, że inspekcja zmienia strategię działania.

Szacujemy, że przeprowadzimy w tym roku nawet kilka tysięcy kontroli, ale będą to przede wszystkim kontrole wynikające ze skarg – zapowiedział szef PIP.

Dopiero w przyszłym roku mają ruszyć zapowiadane wcześniej kontrole planowe oparte na analizie ryzyka. Na razie priorytetem jest reagowanie na sygnały od pracowników.

Dokumenty nie uratują pracodawcy

Wielu przedsiębiorców już teraz porządkuje dokumentację i przygotowuje dodatkowe oświadczenia podpisywane przez pracowników. Popularnym rozwiązaniem stały się deklaracje, w których zatrudniony potwierdza, że nie chce etatu.

PIP ostrzega jednak, że takie dokumenty nie będą miały decydującego znaczenia.

Inspektorzy mają badać przede wszystkim to, jak praca wygląda w rzeczywistości. Jeśli okaże się, że pracownik wykonuje obowiązki jak etatowiec, samo oświadczenie może nie wystarczyć.

Dobre przygotowanie dokumentów na przyjście inspektora pracy jest bezcelowe i bezsensowne. To wyrzucanie pieniędzy w błoto – ocenił Marcin Stanecki.

PIP, ZUS i skarbówka połączą siły

Do walki z nieprawidłowościami powołano specjalny zespół złożony z przedstawicieli PIP, ZUS oraz Krajowej Administracji Skarbowej. Eksperci pracują nad algorytmem, który w przyszłości będzie wskazywał firmy najbardziej narażone na kontrole.

Jakie kryteria będą brane pod uwagę? Tego na razie nie ujawniono.

Zdaniem analityków rynku dla wielu przedsiębiorców nadchodzą miesiące mogą być wyjątkowo nerwowe. A pracownicy, którzy od lat walczą o etat, dostali właśnie bardzo mocnego sprzymierzeńca.

Maurycy Popiel odpowiedział Dodzie: "To nie szczęście, a praca!"
QUIZ. Poniedziałkowy test z wiedzy ogólnej. Tylko prawdziwy omnibus może powalczyć o komplet
Pytanie 1 z 10
Ruszył piłkarski mundial! Tytułu zdobytego w Katarze broni reprezentacja:

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki