- Marian Koral, współtwórca słynnego lodowego imperium, zmarł w wieku 74 lat po długiej chorobie.
- Msza żałobna odbyła się w Nowym Sączu, gdzie podkreślono jego głęboką wiarę, miłość do rodziny (50 lat małżeństwa) i zaangażowanie w lokalną społeczność.
- Marian Koral wraz z bratem Józefem zbudowali firmę od podstaw, zaczynając od sprzedaży lodów z Fiata 126p.
- Poznaj historię człowieka, który z małego biznesu stworzył jedno z największych lodowych imperiów w Polsce.
Kiedy i gdzie odbył się pogrzeb Mariana Korala?
Współtwórca firmy produkującej lody, Marian Koral, został pochowany w środę, 11 marca, w Nowym Sączu. Główne uroczystości żałobne rozpoczęły się mszą świętą o godzinie 13 w kościele pod wezwaniem Ducha Świętego. Biznesmen, który zbudował lodowe imperium, zmarł 8 marca w wieku 74 lat po długiej i ciężkiej chorobie.
Podczas homilii ksiądz prowadzący mszę podkreślał, że zmarły był człowiekiem głębokiej wiary, miłości i wspólnoty. Te wartości, jak zaznaczył, Marian Koral pielęgnował nie tylko w życiu rodzinnym, ale także w lokalnej parafii i całym regionie Sądecczyzny, z którym był mocno związany.
Po zakończeniu mszy, o godzinie 15, kondukt żałobny przeszedł na cmentarz komunalny przy ulicy Rejtana, gdzie ciało przedsiębiorcy spoczęło w rodzinnym grobowcu.
Majątek rodziny Koral, twórców jednej z największych firm lodziarskich w Polsce (przedsiębiorstwo założone w 1979 r.), szacowany jest na ponad 1,79 mld zł.
Polecany artykuł:
Kim był Marian Koral? Wspomnienie o życiu i rodzinie
Marian Koral był nie tylko skutecznym biznesmenem, ale przede wszystkim człowiekiem mocno związanym z rodzinnym Nowym Sączem i całą Sądecczyzną. Podczas mszy żałobnej wielokrotnie podkreślano jego przywiązanie do tradycyjnych wartości, takich jak wiara, miłość i wspólnota.
Kluczową rolę w jego życiu odgrywała rodzina. Przez 50 lat tworzył z żoną Marią zgrane małżeństwo, a z bratem Józefem Koralem zbudował od zera jedną z największych firm w Polsce. To właśnie braterska relacja stała się fundamentem ich przyszłego sukcesu. Jak wspominano podczas pogrzebu, bracia „wspólnie dokonali czegoś wielkiego”, co było widoczne zarówno w ich życiu zawodowym, jak i prywatnym.