Spis treści
„Niechęć nie ma tu nic do rzeczy”
Jeszcze kilka lat temu głównym powodem zakupu mieszkania było założenie rodziny czy ślub. Dziś na rynku nieruchomości rządzi zupełnie inna emocja – strach.
Polacy coraz częściej decydują się na kredyt hipoteczny, bo obawiają się, że za kilka miesięcy wymarzone mieszkanie będzie poza ich zasięgiem.
Takie wnioski płyną z najnowszego badania przeprowadzonego przez Business Growth Review na zlecenie Otodom.
„Kupuję teraz, bo później będzie drożej”
Aż 62,5 proc. badanych wskazało, że głównym impulsem do zakupu mieszkania jest obawa przed dalszym wzrostem cen nieruchomości. To wynik znacznie wyższy niż w przypadku takich życiowych wydarzeń jak powiększenie rodziny (33 proc.) czy ślub (24 proc.).
Eksperci zwracają uwagę, że wiele osób działa dziś według zasady „teraz albo nigdy”. Obawy dotyczą nie tylko cen mieszkań, ale również przyszłych decyzji dotyczących stóp procentowych.
– Wielu Polaków może właśnie dziś zacząć poważniej rozważać zaciągnięcie kredytu hipotecznego i zakup mieszkania w myśl zasady „teraz albo nigdy” – ocenia dr Maciej Kietliński, ekspert ds. ekonomicznych Otodom.
Zanim pójdą do banku, pytają Google
Czasy, gdy pierwszym krokiem było odwiedzenie banku, odchodzą do historii. Dziś przyszli kredytobiorcy najpierw siadają przed komputerem lub smartfonem.
Aż 79 proc. osób szuka informacji w wyszukiwarce internetowej, a 71 proc. korzysta z porównywarek finansowych. Niemal połowa sprawdza kalkulatory kredytowe i poradniki publikowane na portalach nieruchomości.
Co dziewiąty respondent - 11 proc., przyznał, że cała historia z kredytem zaczęła się od zwykłego przeglądania ofert mieszkań „z ciekawości”.
Pośrednik pomaga, ale wiele osób nie zna zasad
Blisko połowa osób zaciągających kredyt korzysta z usług pośrednika hipotecznego. Szczególnie popularni są oni w mniejszych miejscowościach i na wsiach.
Badanie pokazało jednak sporą lukę w wiedzy. Tylko 60 proc. ankietowanych wie, że wynagrodzenie pośrednika pokrywa bank, a nie klient.
Polacy nadal pamiętają kredyty frankowe
Choć od głośnej afery frankowej minęły lata, jej skutki wciąż są widoczne. Aż 61 proc. badanych deklaruje, że woli wyższą, ale przewidywalną ratę niż ryzyko gwałtownych zmian kosztów kredytu.
Dlatego coraz większą popularnością cieszą się kredyty ze stałym oprocentowaniem. Wybiera je już ponad połowa klientów.
Eksperci zauważają jednak, że pamięć o problemach frankowiczów stopniowo słabnie wraz z wymianą pokoleń.
Największy problem? Niechęć nie ma tu nic do rzeczy
Raport obala jeden z popularnych mitów. Polacy nie rezygnują z kredytów dlatego, że boją się zadłużenia. Najczęściej blokują ich po prostu finanse.
Wśród osób, które zrezygnowały z zakupu mieszkania, aż 70 proc. wskazało powody finansowe. Szczególnie trudna sytuacja dotyczy gospodarstw domowych osiągających dochody do 6 tys. zł netto miesięcznie.
– Bariera jest ekonomiczna, nie mentalna. Z rynku nie wypychają Polaków emocje ani niechęć do zadłużenia. Wypychają ich rosnące ceny nieruchomości i zbyt niskie dochody – podkreśla Paweł Jarząbek z Otodom.
Milion za mieszkanie? W Warszawie to już norma
Różnice między regionami są ogromne. Mediana wartości nieruchomości kupowanej na kredyt w Warszawie sięga już około miliona złotych. Dla porównania na terenach wiejskich jest to około 400 tys. zł.
To pokazuje, że Polska staje się rynkiem dwóch prędkości. W największych miastach własne mieszkanie dla wielu rodzin staje się coraz trudniejszym marzeniem do spełnienia.
Polecany artykuł: