Spis treści
Trzy razy więcej pieniędzy. Kolejki też urosły
Liczby robią ogromne wrażenie. W 2016 roku na ochronę zdrowia w Polsce wydawano około 121 mld zł. Dziś jest to już blisko 360 mld zł. Budżet NFZ urósł z niespełna 74 mld zł do ponad 217 mld zł.
Problem w tym, że pacjenci nie odczuli poprawy. Wręcz przeciwnie. Według danych Fundacji Watch Health Care średni czas oczekiwania na wizytę u specjalisty wzrósł z około 2–3 miesięcy do ponad 4 miesięcy.
W niektórych poradniach sytuacja wygląda wręcz dramatycznie. Do poradni genetycznych czeka się nawet ponad 540 dni, a do neurochirurga czy hematologa po kilkaset dni.
Płacisz za zdrowie nawet trzy razy
Coraz więcej Polaków dochodzi do wniosku, że sama składka zdrowotna nie wystarcza. Dlatego wykupują prywatne pakiety medyczne lub dodatkowe ubezpieczenia.
Z takich rozwiązań korzysta już około 5,5 mln osób. Paradoks polega jednak na tym, że często trafiają do tych samych lekarzy, do których próbują dostać się w publicznym systemie.
Efekt? Wielu pacjentów płaci za zdrowie aż trzy razy: obowiązkową składkę do NFZ, prywatny pakiet medyczny, a później jeszcze prywatną wizytę u specjalisty - informuje Business Insider Polska.
Miliony dla lekarzy, miliardy z budżetu
Jednym z głównych tematów debaty o służbie zdrowia są wynagrodzenia medyków. Od 1 lipca minimalna pensja lekarza specjalisty wzrośnie do niemal 13 tys. zł brutto miesięcznie.
Jednak prawdziwe emocje budzą kontrakty. To właśnie dzięki nim część lekarzy osiąga dochody liczone w setkach tysięcy złotych, a nawet milionach złotych rocznie.
Ogólnopolską burzę wywołała sprawa młodego lekarza i byłego radnego, który według ujawnionych danych miał zarobić niemal 1,6 mln zł w miejskich szpitalach. Sprawa wywołała pytania o to, jak naprawdę wygląda system rozliczania pracy lekarzy i wydawania publicznych pieniędzy.
"Killer" polskiej ochrony zdrowia?
Coraz częściej krytykowana jest ustawa gwarantująca coroczne podwyżki dla pracowników ochrony zdrowia. Według części ekspertów mechanizm działa automatycznie i nie jest powiązany z jakością pracy czy efektami leczenia.
Wiceprezes NFZ Jan Szulc nazwał te przepisy wręcz „killerem” systemu. W tym roku realizacja ustawowych podwyżek ma kosztować ponad 70 mld zł. Dla porównania całe leczenie szpitalne ma pochłonąć około 100 mld zł.
Zdaniem krytyków coraz większa część pieniędzy trafia na wynagrodzenia, a coraz mniej zostaje na diagnostykę, zabiegi i skracanie kolejek.
Afera w Szpitalu Południowym zmieni system?
Głośna sprawa warszawskiego Szpitala Południowego sprawiła, że politycy zaczęli mówić o konieczności dokładniejszej kontroli zarobków lekarzy oraz czasu ich pracy.
Premier Donald Tusk przyznał ostatnio, że rozmowa ze środowiskiem medycznym nie będzie łatwa. Zwrócił uwagę na przypadki lekarzy pracujących nawet po kilkaset godzin miesięcznie.
Dla wielu Polaków najważniejsze pytanie pozostaje jednak niezmienne: skoro wydajemy na zdrowie trzy razy więcej niż dekadę temu, to dlaczego nadal tak trudno dostać się do lekarza?
Pacjenci mają dość
Rosnące składki, coraz wyższe dopłaty z budżetu państwa i rekordowe wydatki nie przełożyły się na szybszy dostęp do leczenia. Dlatego frustracja pacjentów rośnie.
Eksperci są zgodni tylko w jednym – bez gruntownych zmian organizacyjnych i finansowych kolejne miliardy mogą nie rozwiązać problemu. Afera w Szpitalu Południowym pokazała, że Polacy coraz częściej chcą wiedzieć, gdzie trafiają ich pieniądze i kto naprawdę korzysta na rekordowych nakładach na ochronę zdrowia.