- Szef Zondacrypto, Przemysław Kral, odbył tajne spotkanie z prokuratorem Markiem Wełną w jednym z państw Zatoki Perskiej.
- Śledczy namawiają Krala do współpracy i statusu świadka koronnego, by ujawnił prawdę o kryptogiełdzie.
- Wiedza Krala może rozwikłać zagadkę prania pieniędzy w bitcoinach przez mafię oraz wyjaśnić sprawę zniknięcia Suszka.
- Mimo że Kral nie jest podejrzany ani poszukiwany, Prokuratura Krajowa nie zaprzeczyła doniesieniom o negocjacjach z nim.
Tajne spotkanie z szefem Zondacrypto
Wąskie grono osób w prokuraturze i służbach wie o zagranicznej delegacji, która może odmienić losy jednego z najgłośniejszych śledztw ostatnich lat. Jak donosi „Rzeczpospolita”, prokurator Marek Wełna, naczelnik śląskiego wydziału Prokuratury Krajowej do spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji, wraz z funkcjonariuszem Centralnego Biura Antykorupcyjnego, odbyli tajne spotkanie. Ich rozmówcą był Przemysław Kral, szef giełdy kryptowalut Zondacrypto.
Według nieoficjalnych informacji do spotkania doszło w jednym z krajów Zatoki Perskiej, a jego celem było nawiązanie kontaktu z nieuchwytnym od trzech miesięcy Przemysławem Kralem, szefem Zondacrypto. Mężczyzna zniknął z pola widzenia nie tylko tysięcy zaniepokojonych klientów giełdy, ale również organów ścigania. Prokuratura Krajowa, poproszona o komentarz, nie potwierdziła tych doniesień, ale co znamienne, również im nie zaprzeczyła. To milczenie może sugerować, że gra toczy się o naprawdę wysoką stawkę.
Czy Przemysław Kral zostanie świadkiem koronnym?
Cel spotkania jest jasny: śledczy chcą przekonać szefa giełdy do pełnej współpracy. Na stole leżą negocjacje, których finałem ma być przyznanie mu statusu świadka koronnego. To specjalny instrument prawny, który w zamian za ujawnienie kluczowych informacji o przestępstwach i osobach w nich uczestniczących, gwarantuje bezkarność. Co istotne, na tę chwilę Przemysław Kral nie ma postawionych żadnych zarzutów ani nie jest ścigany listem gończym.
Prokuratura chce, by Przemysław Kral w zamian za status świadka koronnego ujawnił całą prawdę o działalności giełdy Zondacrypto. Jego wiedza jako osoby zarządzającej platformą może być bezcenna. Śledczy liczą, że jego zeznania pomogą rozbić siatkę powiązań i odkryć kulisy funkcjonowania biznesu. Chodzi przede wszystkim o podejrzenia dotyczące prania brudnych pieniędzy na ogromną skalę przy użyciu bitcoinów, w co mogły być zaangażowane zorganizowane grupy przestępcze. Co więcej, jego informacje mogą w końcu rzucić nowe światło na tajemnicze zniknięcie Sylwestra Suszka, założyciela giełdy (wcześniej znanej jako BitBay), po którym słuch zaginął. Rozpoczęte negocjacje to dopiero początek, ale dla śledztwa mogą oznaczać prawdziwy przełom.