Hubert Biskupski: Panie profesorze, największe wyzwania stojące przed polską gospodarką to...
Piotr Wachowiak: Polska gospodarka czuje się dobrze i to, że jesteśmy wśród 20 najbogatszych krajów na świecie, jest tego dobrym świadectwem, ale nie można wpadać w samozachwyt. Cały czas działamy w warunkach turbulencji, nieprzewidywalności. A wyzwaniem pierwszym jest podniesienie poziomu inwestycji. No i to, o czym mówią przedsiębiorcy - ceny energii. Nie jesteśmy konkurencyjni, ani w Europie, ani w Polsce porównując nasze ceny z cenami na przykład energii w Stanach Zjednoczonych.
Pan profesor powiedział, że jesteśmy 20 gospodarką świata. A złośliwi Szwajcarzy przeliczyli swoje PKB, cofając się bodajże aż do 1995 roku i wyszło im, że ich PKB jest ciut wyższe, niż nasze.
Ale ważne jest, kto siedzi przy tym stole.
W tym ekskluzywny klubie mającym wpływ na gospodarkę całego świata?
Nie nazwałbym tego klubem ekskluzywnym. Natomiast rzeczywiście jest to klub, który ma duży wpływ na to, co się dzieje w gospodarce globalnej. I z roli statysty nareszcie przeobraziliśmy się w rolę aktora, czyli mamy wpływ na decyzje, które są podejmowane w tym klubie i co jest też ważne – na tematy rozmów w tym klubie.
Pan mówi bardzo podobną rzecz, jaką powiedział minister Andrzej Domański zapytany, ile on miliardów przywiózł z tego Waszyngtonu i on powiedział: „Przestańmy myśleć w tych kategoriach, ile jesteśmy w stanie wyrwać pieniędzy. Myślmy w kategoriach, co my jesteśmy w stanie zrobić i jaką agendę jesteśmy w stanie narzucić".
I ja się z nim w stu procentach zgadzam. Ten klub nie daje nam pieniędzy i to powinniśmy tłumaczyć społeczeństwu. 20 gospodarka świat, to bardzo duża odpowiedzialność i nam powinno zależeć na tym, żebyśmy cały czas siedzieli przy tym stole i odgrywali coraz ważniejszą rolę. Zatem musimy dbać o rozwój naszej gospodarki.
A gdybym zapytał o konkurencyjność gospodarki, już nawet nie polskiej, ale konkurencyjność gospodarki europejskiej, która przegrywa światowy wyścig. Już nie mówię, że z Chinami, no bo to jest jednak zupełnie inny ekosystem, ale i ze Stanami Zjednoczonymi.
Dobrze, że pan mówi nie tylko o konkurencyjności polskiej gospodarki, ale o konkurencyjności gospodarki europejskiej, bo musimy cały czas mieć świadomość, że to jest nasz duży walor. Sami nie zwyciężymy ze Stanami, nie zwyciężymy z Azją, nie zwyciężymy z Chinami. Natomiast jeżeli jesteśmy w Unii i Unia będzie zjednoczona i będzie dbała o rozwój technologii, obniży ceny energii, o których mówiłem, to staniemy się rzeczywiście gospodarką, która będzie konkurencyjna wobec Stanów, Chin czy innych krajów.
Polska gospodarka czuje się dobrze i to, że jesteśmy wśród 20 najbogatszych krajów na świecie, jest tego dobrym świadectwem, ale nie można wpadać w samozachwyt
Jak wygląda współpraca świata nauki ze światem biznesu? Przedsiębiorcy do pewnego momentu bardzo narzekali, że świat nauki jest hermetyczny i prace badawcze, które na uczelniach są realizowane odstają od oczekiwań przedsiębiorców. Co zrobić, żeby te dwa światy ze sobą ściśle współpracowały?
Jest coraz lepiej, chociaż do ideału jeszcze nam jest daleko. Biznes oczekuje badań użytecznych w szybkim czasie i my musimy się do tego dostosować. Powiedziałbym, że to jest małżeństwo z rozsądku. Może nie z miłości, ale na razie z rozsądku. Jako naukowcy zdajemy sobie sprawę, że nie poradzimy sobie bez biznesu. A biznes coraz bardziej zdaje sobie sprawę, że nie poradzi sobie bez naukowców.
Pan powiedział, że edukacja i stabilne finansowanie to fundament polskiego bezpieczeństwa. Co to w praktyce znaczy?
Bezpieczeństwa i rozwoju. Musimy brać pod uwagę sytuację geopolityczną, to że za granicą mamy straszliwą wojnę w Ukrainie. Wobec tego badania naukowe, które mogą być szybko zastosowane w praktyce, powinny dotyczyć bezpieczeństwa, ale bezpieczeństwa szeroko rozumianego. Nie chodzi tylko o bezpieczeństwo zdrowotne, ale to chodzi też o bezpieczeństwo ekonomiczne, bezpieczeństwo fizyczne – w czasie naszej unijnej prezydencji było sześć obszarów bezpieczeństwa.
Na koniec zapytam o sztuczną inteligencję, która jest odmieniana przez wszystkie przypadki i wdarła się bardzo głęboko w nasze życie, w różne jego sfery. Na ile sztuczna inteligencja stanowi dla nas zagrożenie, a na ile jest wsparciem?
Jeżeli mówimy o zagrożeniu, to ono będzie wtedy, jeżeli AI będzie wykorzystywana nieetycznie, niezgodnie z prawem, bo to jest tylko narzędzie w rękach człowieka. Natomiast ja bym wolał mówić o zaletach sztucznej inteligencji. Odnośnie rynku pracy często słyszy się, że sztuczna inteligencja spowoduje wzrost bezrobocia. A ja mówię wręcz odwrotnie. Zobaczmy co się teraz dzieje na rynku pracy, że to jest rynek pracownika. Brakuje rąk do pracy. Sztuczna inteligencja zastąpi w pewnych aspektach ludzi, ale ludzie wykorzystają lepiej swoje kompetencje. Jak wykorzystają lepiej swoje kompetencje, to będą bardziej zadowoleni z pracy, a jak będą bardziej zadowoleni, to będą bardziej zaangażowani. Uważam, że bez rozsądnej polityki migracyjnej i bez sztucznej inteligencji przedsiębiorstwa sobie nie poradzą.
Rozmawiał Hubert Biskupski