Spis treści
Gaz drożeje, a zapasy niepokoją
Europa znów musi liczyć się z ryzykiem kryzysu energetycznego. Jednym z głównych powodów są zakłócenia dostaw surowców z Bliskiego Wschodu, związane z konfliktem w regionie i problemami z żeglugą przez cieśninę Ormuz. Według szacunków Unii kryzys dotyczy 15–20 proc. importu ropy do Wspólnoty. Szczególnie zagrożone są dostawy oleju napędowego i paliwa lotniczego.
Niepokojące sygnały płyną również z rynku gazu. Zakłócenia obejmują około 20 proc. światowych dostaw skroplonego gazu LNG, które w 2025 roku transportowano przez cieśninę Ormuz.
Na początku października europejskie magazyny gazu były zapełnione w nieco ponad 72 proc. To najniższy poziom dla tego okresu od rozpoczęcia pomiarów w 2011 roku. We wrześniu ceny gazu przekroczyły 82 euro za megawatogodzinę, osiągając najwyższy poziom od końca 2022 roku. Ropa Brent utrzymuje się natomiast w pobliżu 100 dolarów za baryłkę lub powyżej tej granicy.
Bruksela rozważa ograniczenie zużycia energii
Ministrowie energii państw Unii Europejskiej mają rozmawiać o tym, jak przygotować się na długotrwałe zakłócenia dostaw. Jednym z tematów będzie możliwość wprowadzenia mechanizmów ograniczających zapotrzebowanie na energię.
Unia ma już doświadczenia z takimi działaniami. W 2022 roku, podczas poprzedniego kryzysu gazowego, państwa członkowskie uzgodniły ograniczenie zużycia gazu o 15 proc. Teraz podobne rozwiązania mogą być punktem odniesienia, jeśli sytuacja na rynkach ponownie się pogorszy.
Na razie nie przedstawiono jednak konkretnego celu ograniczenia zużycia ani projektu nowych obowiązków dla mieszkańców czy przedsiębiorstw. Czwartkowe rozmowy mają przede wszystkim pomóc przygotować się na najgorsze scenariusze.
Czy Polacy zapłacą więcej za prąd?
To najważniejsze pytanie dla gospodarstw domowych. Sama unijna dyskusja nie oznacza jednak automatycznej podwyżki rachunków ani wprowadzenia ograniczeń w korzystaniu z energii.
Wiele zależeć będzie od rozwoju sytuacji na rynkach surowców oraz od ewentualnych decyzji podejmowanych przez państwa członkowskie i instytucje unijne. Droższy gaz i ropa mogą zwiększać koszty funkcjonowania gospodarki, ale nie przekładają się w prosty sposób na wysokość każdego rachunku za energię elektryczną.
Unia rozważa też inne narzędzia. Wśród nich są zmiany dotyczące poziomu zapełnienia magazynów gazu, wspólne działania związane z zakupem energii oraz przedłużenie tymczasowych zasad pomocy publicznej. Równolegle prowadzone są prace nad regulacjami dotyczącymi zapasów ropy.
Nie tylko ceny. Infrastruktura musi wytrzymać ekstremalne zjawiska
Ministrowie zajmą się również odpornością energetyki na zmiany klimatu. Tegoroczne susze i fale upałów zakłócały latem pracę elektrowni w różnych częściach Europy. Jednocześnie wysokie temperatury zwiększały zapotrzebowanie na prąd.
Dlatego Bruksela chce, by ryzyko związane z suszami, powodziami, pożarami i ekstremalnymi temperaturami było uwzględniane już podczas projektowania i modernizacji infrastruktury energetycznej.
Dla Polski oznacza to dalszą presję na dywersyfikację dostaw, poprawę efektywności energetycznej i inwestycje w bezpieczeństwo systemu. Znaczenie będzie miała również sytuacja Orlenu, którego działalność rafineryjna, gazowa i paliwowa jest powiązana z cenami surowców na światowych rynkach.
Najbliższe tygodnie mogą być ważne dla europejskiego rynku energii. Na razie nie ma jednak decyzji o nowych ograniczeniach ani o podwyżkach rachunków wynikających z czwartkowego spotkania. Wszystko zależy od tego, jak długo potrwają zakłócenia dostaw i jakie rozwiązania ostatecznie wybierze Unia.