Przekop Mierzei Wiślanej głównie dla turystów. Ruch towarowy kuleje

Cztery lata po otwarciu przekop Mierzei Wiślanej służy głównie turystom. Najnowsze dane za 2026 rok pokazują, że kanał przez Mierzeję Wiślaną jest zdominowany przez jachty i łodzie motorowe. W tym czasie przepłynęły nim zaledwie trzy statki z ładunkiem, co potwierdza jego marginalne znaczenie dla transportu towarowego.

Widok z góry na kanał przez Mierzeję Wiślaną prowadzący do morza. O ruchu na przekopie przeczytasz na SE Superbiz.
Autor: Patryk Kosmider/ Shutterstock
  • Dominacja turystów, transport towarowy w odwrocie.
  • Jak ruch na kanale zmienia się w ciągu roku?
  • Przekop Mierzei Wiślanej w liczbach. Historia i zagraniczni goście.
  • Jaka przyszłość czeka kanał i port w Elblągu?

Kto i po co pływa przez kanał na Mierzei Wiślanej?

Najnowsze dane nie pozostawiają złudzeń. Cztery lata po hucznym otwarciu, inwestycja, która miała ożywić port w Elblągu i otworzyć go na Bałtyk, jest przede wszystkim atrakcją turystyczną. Statystyki Urzędu Morskiego za pierwsze osiem miesięcy 2026 roku są jednoznaczne. Przez kanał przepłynęły 1024 jednostki rekreacyjne, czyli jachty i łodzie motorowe. W tym samym czasie ruch towarowy był praktycznie zerowy.

Od stycznia do końca sierpnia 2026 roku przez kanał przez Mierzeję Wiślaną przepłynęły zaledwie trzy statki komercyjne przewożące ładunek. To wynik, który pokazuje, że gospodarcze nadzieje związane z tą drogą wodną wciąż pozostają niespełnione. "Fakt" informuje dla porównania, że w całym, rekordowym dotąd 2024 roku, takich jednostek było 35, podczas gdy jachtów i motorówek – niemal 1,5 tysiąca.

Oprócz turystów z kanału korzystają też inne jednostki, choć w znacznie mniejszej skali. W statystykach odnotowano 106 przepraw statków komercyjnych, ale bez ładunku. W większości były to barki, które pracują przy pogłębianiu toru wodnego prowadzącego do Elbląga. Przez śluzę przepłynęło też 105 jednostek państwowych, takich jak statki Urzędu Morskiego, Policji czy Straży Granicznej, a także 11 łodzi rybackich.

Sezonowość ruchu

Ruch na kanale jest ściśle związany z kalendarzem i pogodą. To, co dzieje się na wodzie, doskonale pokazuje, że głównymi użytkownikami są żeglarze i motorowodniacy. Latem, w szczycie sezonu urlopowego, śluza pracuje pełną parą. Zimą – pustoszeje.

Dane za 2026 rok potwierdzają tę sezonowość. Największe oblężenie przekop Mierzei Wiślanej przeżywał w sierpniu, kiedy odnotowano łącznie 353 przeprawy. Niewiele spokojniej było w czerwcu, który zamknął się liczbą 269 jednostek. To właśnie wtedy na Zalewie Wiślanym pojawia się najwięcej jachtów, które korzystają z nowej drogi wodnej.

Sytuacja zmienia się diametralnie, gdy przychodzą chłody. W styczniu 2026 roku przez kanał przepłynęło zaledwie 15 jednostek (13 komercyjnych, prawdopodobnie obsługi technicznej, i dwie rybackie). Luty i marzec to już niemal całkowity przestój. Z powodu zamarznięcia Zalewu Wiślanego żegluga została wstrzymana. W marcu odnotowano symboliczne, jedno przejście jednostki rekreacyjnej.

Jak to wyglądało w poprzednich latach?

Kanał Żeglugowy został oficjalnie otwarty 17 września 2022 roku i od razu przyciągnął żeglarzy. Już do końca tamtego roku odnotowano 467 śluzowań. Prawdziwy boom nastąpił jednak w kolejnych sezonach. W 2023 roku liczba przepraw wzrosła do 1589.

Rekordowy pod względem liczby przepraw okazał się rok 2024, kiedy kanał przez Mierzeję Wiślaną pokonało łącznie 1909 jednostek. Sam sierpień 2024 roku był absolutnie wyjątkowy – w ciągu jednego miesiąca przez śluzę przeszło aż 500 jachtów, co najlepiej obrazuje turystyczny charakter tego miejsca. W 2025 roku ruch nieco osłabł i zamknął się liczbą nieco ponad 1,3 tys. przepraw, ale wciąż z absolutną dominacją jednostek rekreacyjnych.

Inwestycja cieszy się też zainteresowaniem za granicą. W pierwszych ośmiu miesiącach 2026 roku przez kanał przepłynęły 33 jednostki pod obcymi banderami – dokładnie tyle samo, ile w całym 2025 roku. Tutaj również rekordowy był 2024 rok, z 80 zagranicznymi gośćmi. Najczęściej na Zalewie Wiślanym pojawiają się żeglarze z Niemiec (łącznie 74 wizyty od otwarcia, w tym 15 w tym roku). W dalszej kolejności są Szwedzi (27 przepraw), Norwegowie (24) i Holendrzy (12).

Jaka przyszłość czeka kanał i port w Elblągu?

Mimo że statystyki pokazują dziś głównie ruch turystyczny, to pierwotny, gospodarczy cel inwestycji nie został porzucony. Cały czas trwają prace, które mają w przyszłości otworzyć port w Elblągu na szerszy transport towarowy. Kluczowe jest tutaj pogłębienie ostatniego odcinka toru wodnego.

Cała droga wodna, która łączy Zatokę Gdańską z Elblągiem, ma prawie 23 kilometry. Sam kanał przez Mierzeję Wiślaną wraz ze śluzą i portem osłonowym to około 2,5 km. Do tego dochodzi tor wodny przez Zalew Wiślany (ok. 10 km) i ostatni, kluczowy odcinek na rzece Elbląg (również ok. 10 km). To właśnie na rzece prowadzone są prace pogłębiające, które mają umożliwić wpływanie do Elbląga statkom o większym zanurzeniu.

Celem tych działań jest stworzenie warunków, w których przekop Mierzei Wiślanej będzie mógł być w pełni wykorzystany także do transportu gospodarczego. Dopiero po zakończeniu wszystkich prac i zapewnieniu odpowiedniej głębokości na całej długości toru wodnego będzie można ocenić, czy statki towarowe zaczną regularnie korzystać z tej drogi, by ominąć rosyjskie wody terytorialne. Na razie, cztery lata po otwarciu, pozostaje on przede wszystkim malowniczym szlakiem dla żeglarzy.

Tramwaj wodny popłynie do Niemiec
Atrakcje nad Bałtykiem. Rozpoznaj je na zdjęciu!
Pytanie 1 z 10
Gdzie zobaczysz "molo" ze zdjęcia?
Międzyzdroje przed majówką

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki