Spis treści
Płacimy krocie za gaz
Było drogo, a będzie jeszcze drożej. Jeszcze pod koniec lutego gaz na europejskich giełdach kosztował około 32 euro za megawatogodzinę. Po wybuchu konfliktu ceny wystrzeliły nawet do ponad 60 euro.
To najwyższy poziom od dwóch lat. Choć ostatnio sytuacja na Bliskim Wschodzie trochę się uspokoiła, rynek nadal przypomina energetyczny rollercoaster.
Od lipca nowa taryfa cen za gaz
"Jeśli produkty kupujemy drożej, w pewnym momencie będziemy je też sprzedawali drożej. To oczywiste – przyznała Renata Mroczek, prezes Urzędu Regulacji Energetyki.
Na razie obowiązuje jeszcze obecna taryfa, która została obniżona w lutym o 3,4 proc. Dzięki temu gospodarstwa domowe płacą 197,29 zł netto za MWh. Problem w tym, że taryfa kończy się już 30 czerwca. A nowe ceny mogą być znacznie mniej przyjemne.
Konflikt zbrojny na Bliskim Wschodzie wywindował ceny gazu
Eksperci alarmują, że wojna w rejonie cieśniny Ormuz mocno rozchwiała światowy handel gazem. To właśnie tamtędy płynie ogromna część dostaw LNG. Gdy pojawiły się informacje o blokadzie szlaku i problemach Kataru z eksportem, ceny natychmiast poszybowały.
"Spodziewam się podwyżek. Huśtawka cen potrwa do końca konfliktu" – ocenia Piotr Woźniak, były prezes PGNiG.
Światowe ceny mają wpływ na nasze rachunki
Polska co prawda odcięła się już od rosyjskiego gazu i sprowadza surowiec m.in. z Norwegii, USA i Kataru, ale światowe ceny i tak wpływają na nasze rachunki. Im drożej na giełdach, tym większe ryzyko podwyżek dla zwykłych odbiorców.
Na szczęście eksperci uspokajają, że nie grozi nam ani brak gazu, ani reglamentacja paliwa. Problemem pozostają jednak koszty.
Drożyzna dopiero przed nami
Dziś cena gazu na europejskiej giełdzie TTF oscyluje wokół 48 euro za MWh. To poziom bardzo zbliżony do obecnej taryfy w Polsce. Jeśli takie ceny utrzymają się przez kolejne tygodnie, URE może zdecydować się na podwyżkę rachunków już od wakacji.
A to może być dopiero początek. Polska zużywa rocznie około 20 miliardów metrów sześciennych gazu, a zapotrzebowanie stale rośnie. Państwowy Gaz-System już planuje kolejne wielkie inwestycje, w tym pływający terminal gazowy w Zatoce Gdańskiej za ponad 5 miliardów złotych.