- W 2025 r. PSI wydała 646 decyzji o wsparciu, co jest jednym z najlepszych wyników, ale mniej niż rekordowe 726 decyzji z 2021 r.
- Mimo wzrostu decyzji, deklarowana liczba nowych miejsc pracy spadła do rekordowo niskiego poziomu 3,6 tys. w 2023 r., w porównaniu do 17 tys. w 2021 r.
- Rozbieżność ta wynika z rosnącej automatyzacji i robotyzacji, przez co firmy stawiają na modernizację, a nie na tworzenie wielu nowych etatów.
- PSI coraz częściej premiuje projekty kapitałochłonne, a nie pracochłonne, co zmienia oczekiwania regionów wobec inwestycji.
Polska Strefa Inwestycji: więcej decyzji o wsparciu
Program Polska Strefa Inwestycji (PSI) ma zachęcać firmy do lokowania kapitału w Polsce dzięki zwolnieniom podatkowym. Warunek jest jasny: inwestor musi spełnić kryteria dotyczące poziomu nakładów oraz efektu zatrudnieniowego. Jak wynika z danych przywołanych przez „Puls Biznesu”, spółki zarządzające specjalnymi strefami ekonomicznymi (SSE) wydały łącznie 646 decyzji o wsparciu. To jeden z najlepszych wyników ostatnich lat – najwyżej było w 2021 r., gdy liczba decyzji sięgnęła 726. Dla porównania, w 2024 r. wydano 551 decyzji.
Miejsca pracy w PSI: rekord… ale negatywny
Wzrost aktywności widać po liczbie decyzji, jednak rynek pracy nie dostaje podobnego impulsu. W minionym roku inwestorzy strefowi zadeklarowali utworzenie jedynie 3,6 tys. nowych etatów – to najniższy rezultat w historii programu. Kontrast jest wyraźny: w rekordowym 2021 r. firmy obiecywały niemal 17 tys. miejsc pracy.
Nakłady inwestycyjne vs. automatyzacja i robotyzacja
Skąd tak duża rozbieżność między skalą inwestycji a liczbą etatów? Wiele projektów opiera się dziś na technologiach ograniczających zapotrzebowanie na pracę – od automatyzacji linii po robotyzację magazynów. Zmienia się też sposób myślenia o rozwoju: firmy częściej modernizują i zwiększają wydajność, niż budują zatrudnienie od zera.
„To znak czasów. Firmy stawiają na automatyzację i robotyzację. Liczba miejsc pracy nie jest już, jak kiedyś, miarodajnym wskaźnikiem wielkości inwestycji. Samo utrzymanie etatów jest w dzisiejszych czasach wyzwaniem” – wskazał cytowany przez „PB” prezes Pomorskiej SSE Mirosław Kamiński. (PAP)
W praktyce oznacza to, że PSI coraz częściej premiuje projekty kapitałochłonne, a nie pracochłonne. Dla regionów zabiegających o nowe zakłady to sygnał, że o atrakcyjności inwestycji mogą decydować nie tylko ulgi, ale też dostęp do energii, infrastruktury i kompetencji technicznych pracowników.
Polecany artykuł:
