- Od wtorku wprowadzono maksymalne ceny paliw: benzyna 95 do 6,16 zł/l, olej napędowy do 7,60 zł/l, benzyna 98 do 6,76 zł/l
- Za sprzedaż paliwa powyżej tych limitów grozi kara do 1 miliona złotych, a kontrole przeprowadzi Krajowa Administracja Skarbowa
- Ceny maksymalne wyliczane są na podstawie średniej ceny hurtowej, akcyzy, opłaty paliwowej, stałej marży 30 gr/l i VAT
- W ramach "Pakietu CPN" obniżono akcyzę (do 15 kwietnia) i VAT na paliwa z 23% do 8% (od 31 marca do 30 kwietnia).
Ile maksymalnie zapłacimy za paliwo na stacjach?
Koniec z niepewnością przy dystrybutorze. Zgodnie z obwieszczeniem ministra energii Miłosza Motyki, które zostało opublikowane w poniedziałek w Monitorze Polskim, od wtorku obowiązują maksymalne stawki za paliwo. To oznacza, że żadna stacja w kraju nie będzie mogła sprzedawać go drożej. Nowe maksymalne ceny paliw oznaczają, że litr benzyny 95 nie może kosztować więcej niż 6,16 zł, a oleju napędowego – 7,60 zł. W przypadku benzyny 98 limit ustalono na 6,76 zł za litr.
Nowe regulacje weszły w życie dzięki ekspresowym pracom legislacyjnym. Ustawy, które na to pozwoliły, zostały przyjęte przez rząd Donalda Tuska, błyskawicznie przeszły przez Sejm i Senat, a jeszcze tego samego dnia podpisał je prezydent Karol Nawrocki. Nowe ceny będą ogłaszane codziennie.
Jak rząd Donalda Tuska chce kontrolować ceny paliw?
Rząd chce mieć pewność, że nowe przepisy będą respektowane. Dlatego za sprzedaż paliwa po cenach wyższych niż maksymalne przewidziano surowe konsekwencje. Sprzedaż powyżej ustalonej ceny maksymalnej paliwa będzie zagrożona karą finansową w wysokości do 1 miliona złotych. Kontrole na stacjach benzynowych przeprowadzać będzie Krajowa Administracja Skarbowa.
Skąd biorą się te ceny? Nie są ustalane dowolnie. Cena maksymalna jest wyliczana według specjalnej formuły. Bierze pod uwagę średnią cenę hurtową paliwa w kraju, do której dolicza się akcyzę, opłatę paliwową, stałą marżę sprzedawcy w wysokości 30 groszy na litrze oraz podatek VAT.
Pakiet CPN, czyli co jeszcze ma obniżyć ceny na dystrybutorach?
Ustalenie cen maksymalnych to tylko jeden z elementów większego planu. Działania te, nazwane przez premiera Donalda Tuska pakietem CPN (Ceny Paliwa Niżej), mają na celu obniżenie presji inflacyjnej i ustabilizowanie cen paliw dla kierowców. Równolegle weszły w życie dwa inne rozwiązania. Pierwszym jest obniżka podatku akcyzowego na paliwa, która potrwa do 15 kwietnia. Drugim – obniżenie podatku VAT na paliwa z 23 proc. do 8 proc. Ta ulga ma obowiązywać od 31 marca do 30 kwietnia.
Premier Donald Tusk zapowiedział też, że jeśli koncerny paliwowe będą osiągać nadmierne zyski, rząd może wprowadzić specjalny podatek od tych zysków (tzw. windfall tax). Cały pakiet pomocowy będzie sporym obciążeniem dla budżetu państwa. Według szacunków resortu finansów, obniżka akcyzy to koszt około 700 mln zł miesięcznie, a niższy VAT to kolejne 900 mln zł.
