Spis treści
- Koalicjanci podzieleni w sprawie drugiego progu podatkowego
- Koalicjant: drugi próg podatkowy musi zostać podniesiony
- Minister finansów torpeduje plan zmiany podatków
- Ratownicy i pielęgniarki wchodzą w drugi próg podatkowy
- Pensje mamy wyższe, a wysokość podatków stoi w miejscu
- Internauci wypominają wyższe wynagrodzenia dla urzędników
Koalicjanci podzieleni w sprawie drugiego progu podatkowego
W rządzie wrze. Politycy koalicji rządzącej nie mogą się dogadać w sprawie podatków. Część koalicji chce podnieść drugi próg podatkowy, żeby Polacy płacili mniej.
Ale ich zamysły torpeduje Andrzej Domański. Minister finansów w rządzie Donalda Tuska, mówi jasno: budżet może tego nie wytrzymać.
Koalicjant: drugi próg podatkowy musi zostać podniesiony
Pomysł zgłosiła Polska 2050, której liderką jest Katarzyna Pełczyńska‑Nałęcz. Partia chce, aby drugi próg podatkowy został podniesiony z obecnych 120 tys. zł do kwoty 140 tys. zł rocznie.
Oznaczałoby to, że dochody do tej kwoty byłyby opodatkowane stawką 12 proc., a dopiero powyżej niej obowiązywałoby 32 proc. Zmiany miałyby wejść w życie od 2027 roku.
Minister finansów torpeduje plan zmiany podatków
Minister finansów studzi jednak emocje. „W budżecie na 2026 rok nie ma takich planów” – powiedział Andrzej Domański. Jak wyjaśnił, w drugi próg wpada dziś około 11 proc. podatników.
„Chciałbym, żeby podatki były niższe, ale musimy mieć pieniądze na wydatki państwa” – podkreślił szef resortu finansów.
Ratownicy i pielęgniarki wchodzą w drugi próg podatkowy
Zwolennicy zmian twierdzą, że obecny system jest niesprawiedliwy. Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz przekonuje, że dziś nauczyciele, ratownicy medyczni czy pielęgniarki wpadają w 32-procentowy podatek, podczas gdy niektórzy bardzo bogaci podatnicy płacą znacznie mniej dzięki innym formom rozliczeń.
Pomysł podwyższenia drugiego progu podatkowego popiera też prezydent Karol Nawrocki.
Pensje mamy wyższe, a wysokość podatków stoi w miejscu
Ekonomiści zwracają jednak uwagę na trudną sytuację finansów państwa. „Zarabiamy coraz więcej, a progi podatkowe się nie zmieniają, więc coraz więcej osób wpada w wyższą stawkę” – mówi ekonomista Marek Zuber.
Jego zdaniem budżet jest jednak tak napięty, że rząd będzie szukał pieniędzy wszędzie, gdzie się da.
Internauci wypominają wyższe wynagrodzenia dla urzędników
Temat wywołał też burzę w mediach społecznościowych. Internauci zarzucają władzy, że nie chce ulżyć podatnikom, ale na podwyżki dla urzędników w Kancelarii Premiera znalazły się pieniądze.
Niektórzy dostali nawet 1300 zł więcej do pensji.
Polecany artykuł:
