Sąsiedzi Glapińskiego o drożyźnie! Szokujące słowa

Podczas ostatniej konferencji po posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej prezes NBP prof. Adam Glapiński przekonywał, że ceny żywności wcale nie są takie wysokie, jak informują niektóre media, co też osobiście sprawdził. A jak jest naprawdę? Czy w sklepach w sąsiedztwie prezesa NBP nie widać drożyzny?

Adam Glapiński
Autor: Andrzej Iwanczuk/ Reporter Adam Glapiński

Ile zarabia Adam Glapiński?

Dzienniki przypomina, że w zeszłym roku, kiedy inflacja dopiero zaczynała niepokojąco szybko rosnąć, prezes NBP przekonywał, że wzrost cen nie dotknie Polaków, bo jednocześnie wzrastają ich wynagrodzenia. Obecnie przeciętna płaca w Polsce wynosi ok. 6,5 tys. zł i w porównaniu do zeszłego roku wzrosła o 13 proc. Dla porównania - inflacja przekracza 17 proc.

"Ile zarabia prezes NBP? Sięgamy do ostatnich danych, jakie ujawnił bank centralny za zeszły rok. Wynika z nich, że miesięczne wynagrodzenie Glapińskiego wynosiło wtedy ponad 47 tys. zł brutto"- czytamy na stronie Fakt.pl.

Ceny produktów nie są wcale takie niskie, jak twierdzi prezes NBP

Dziennikarze udali się do podwarszawskiej miejscowości, gdzie mieszka prof. Glapiński i ustalili, że bochenek zwykłego chleba można kupić od 3,50 zł do 4,40 zł. Masło kosztuje od 7 zł do 10 zł za kostkę, za olej trzeba zapłacić prawie po 15 zł. Mieszkańcy przyznali, że ceny nie są wcale takie niskie, jak twierdzi prezes NBP.

- Ceny artykułów spożywczych w Ustanowie, wcale nie są niższe niż np. w Warszawie. W małych, wiejskich sklepikach jest nawet o wiele drożej. Żeby zrobić tańsze zakupy i tak trzeba jeździć do dużych sklepów sieciowych - mówi jedna z mieszkanek, cytowana przez Fakt.

Dziennik powołuje się  też na oficjalne dane Głównego Urzędu Statystycznego, zgodnie z którymi ceny chleba w rok wzrosły o 28 proc., masła o 27 proc., a olej zdrożał prawie o 40 proc. 

Sonda
Jak oceniasz działalność Adama Glapińskiego?
Pieniądze to nie wszystko - Janusz Steinhoff

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki