Protest obejmuje loty startujące z Niemiec, obsługiwane przez Lufthansę oraz jej spółki: Lufthansa Cargo i Lufthansa CityLine. Piloci domagają się wyższych składek emerytalnych.
Największe problemy we Frankfurcie i Monachium
Najmocniej protest ma uderzyć w dwa największe huby przewoźnika – we Frankfurcie nad Menem oraz w Monachium. To właśnie tam każdego dnia przesiadają się dziesiątki tysięcy pasażerów lecących dalej w Europę, Azję czy Amerykę.
Według zapowiedzi przewoźnika około połowa zaplanowanych lotów w czwartek i piątek ma się jednak odbyć zgodnie z rozkładem. Mimo to w ciągu dwóch dni odwołanych może zostać około 600 rejsów.
Pasażerowie z Polski też mogą mieć kłopot
Utrudnienia mogą dotknąć również podróżnych z Polski. Chodzi zwłaszcza o osoby lecące z Warszawy, Krakowa czy Wrocławia, które miały zaplanowaną przesiadkę we Frankfurcie lub w Monachium.
Jeśli dalszy odcinek podróży obsługuje Lufthansa, istnieje ryzyko, że lot zostanie odwołany albo przesunięty. W takiej sytuacji podróż do miejsca docelowego może się wydłużyć lub wymagać zmiany planów.
Linie apelują: sprawdzajcie status lotu
Lufthansa zapewnia, że pasażerowie dotknięci strajkiem będą informowani o zmianach drogą mailową. Część z nich może również bezpłatnie zmienić rezerwację na inny lot przewoźnika – w terminie do 23 marca.
Eksperci radzą jednak, by pasażerowie – szczególnie ci lecący z przesiadką w Niemczech – regularnie sprawdzali status swojego lotu i pozostawali w kontakcie z linią lotniczą.
Polecany artykuł: