Spis treści
Nowe wątki wokół Zondacrypto
To może być jedna z największych afer ostatnich lat. Jak ustaliła Gazeta Wyborcza, nad kryptogiełdą Zondacrypto ma ciążyć rosyjski cień. I to nie byle jaki. W grze ma być jedna z najgroźniejszych grup przestępczych ze Wschodu.
Zdaniem dziennika chodzi o tzw. tambowską mafię, brutalną organizację, która od dekad działa w Rosji. Według dziennikarzy, to właśnie ona miała przejąć kontrolę nad giełdą, wykorzystując sieć powiązań i ogromne pieniądze.
W tle jest tajna notatka służb
Sprawa ma być na tyle poważna, że pojawiła się w tajnych dokumentach służb. Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego miała przygotować notatkę, z której korzystał sam premier Donald Tusk. To właśnie on publicznie wspominał o „rosyjskim wątku” w tej sprawie.
Według ustaleń, przejęcie miało nastąpić już w 2018 roku, gdy giełda działała jeszcze jako BitBay. Wtedy, po finansowych problemach, pojawiły się pieniądze z zagranicy.
Oficjalnie pochodziły z firm ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich, ale – jak twierdzi gazeta – za wszystkim mieli stać rosyjscy gangsterzy.
Gigantyczne kwoty za kontrolę nad giełdą krypto
Kwoty były zawrotne. Mowa o dwóch przelewach, każdy po kilkadziesiąt milionów euro. Tyle miało kosztować przejęcie kontroli nad platformą.
W tle przewija się też tajemniczy polski biznesmen, który miał pośredniczyć w całym procederze. Według źródeł, to osoba „ze średniej półki”, wcześniej związana z branżą paliwową.
Nie ma prezesa, nie ma komunikatu
Afera wokół największej platformy kryptowalut w Polsce zatacza coraz szersze kręgi. Zniknęła giełda, zniknął prezes, zniknęły maile, nie działa strona internetowa Zondacrypto, a służby wchodzą do akcji.
Zarząd milczy, nie ma żadnego oficjalnego komunikatu, a klienci nie wiedzą co z ich pieniędzmi.
Były tłumaczenia, że ktoś inny zawialił sprawę
Jeszcze kilka dni temu prezes Przemysław Kral próbował się tłumaczyć z zaistniałej sytuacji. W nagraniu zapewniał, że „niczego nie ukradł” i chce rozwiązać sytuację. Twierdził też, że dostęp do ogromnych środków – nawet 4,5 tys. bitcoinów – ma ktoś inny. Chodzi o Sylwestra Suszka, który zaginął w 2022 roku.
Niestety, ale Przemysława Krala nie ma już w Polsce. Jak ustalili dziennikarze, miał wyjechać do Izraela, którego jest obywatelem.