- Złoty osłabił się po ataku na Iran: W poniedziałek polska waluta straciła na wartości wobec euro (prawie 4,23 zł), dolara (3,59 zł), franka szwajcarskiego (4,67 zł) i funta (4,82 zł) w reakcji na wydarzenia na Bliskim Wschodzie.
- Wzrost cen ropy i metali szlachetnych: Atak na Iran spowodował skok cen ropy Brent o 7,5% do ok. 78 USD za baryłkę, a także wzrost cen złota (do 5400 USD za uncję) i srebra.
- Globalne rynki reagują spadkami: Giełdy na Bliskim Wschodzie i w Azji odnotowały spadki, a kapitał płynął w stronę bezpiecznych przystani, takich jak dolar i frank szwajcarski.
- Waluty "bezpiecznych przystani" umacniają się: Dolar umocnił się o 0,65% wobec euro, a frank szwajcarski zyskał 0,71% do złotego, co świadczy o globalnej niepewności.
Złoty traci na wartości
Nowy tydzień na rynkach finansowych rozpoczął się od złych wiadomości dla polskiej waluty. Eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie natychmiast przełożyła się na jej notowania. W poniedziałkowy poranek kursy walut wyraźnie pokazały niepokój inwestorów, a złoty osłabił się do głównych graczy na rynku.
Około godziny 7:15 za jedno euro trzeba było zapłacić 4,23 zł. Jeszcze mocniej złoty stracił do dolara amerykańskiego, którego kurs wzrósł do 3,59 zł, co oznacza osłabienie o 0,65 proc. Równie nerwowo było na parze z frankiem szwajcarskim – walutą tradycyjnie uważaną za bezpieczną w czasach kryzysu. Kurs franka skoczył do 4,67 zł. Dla porównania, w piątek po południu euro kosztowało 4,22 zł, dolar 3,57 zł, a frank 4,65 zł.
Polecany artykuł:
Ceny ropy i złota wystrzeliły
Napięta sytuacja na Bliskim Wschodzie wywołała szok na rynkach surowcowych. Gwałtownie wzrosły ceny ropy, co jest bezpośrednią reakcją na atak i faktyczne wstrzymanie ruchu tankowców w strategicznej cieśninie Ormuz. Już na otwarciu poniedziałkowego handlu notowania ropy Brent wystrzeliły o 13 proc., przebijając granicę 80 dolarów za baryłkę. Choć później sytuacja nieco się uspokoiła, a cena ustabilizowała w okolicach 78 dolarów, to wciąż oznaczało to wzrost o około 7,5 proc. Równie dynamicznie drożała amerykańska ropa WTI, której cena skoczyła o ponad 8 proc.
W obliczu globalnej niepewności kapitał zaczął płynąć w stronę tzw. bezpiecznych przystani. Inwestorzy rzucili się do kupowania złota, którego cena podskoczyła do 5400 dolarów za uncję. Zyskiwało również srebro, którego notowania wzrosły o ponad 2 proc.
Polecany artykuł:
Niepewność na giełdach i rynku kryptowalut
Fala niepokoju nie ominęła również światowych parkietów i rynku aktywów cyfrowych. Inwestorzy giełdowi zareagowali wyprzedażą akcji, co było doskonale widać na rynkach azjatyckich, które jako pierwsze otworzyły się po weekendowych wydarzeniach. Najważniejsze indeksy zanotowały tam wyraźne spadki. To klasyczna reakcja w sytuacji, gdy na horyzoncie pojawia się ryzyko globalnego konfliktu – kapitał ucieka z bardziej ryzykownych aktywów, jakimi są akcje.
Podobny odpływ widać było na rynku kryptowalut. Bitcoin, który jeszcze we wczesnych godzinach handlu w Azji próbował utrzymać poziom 67 000 dolarów, ostatecznie spadł poniżej 66 000 dolarów. Jeszcze gorzej poradziło sobie Ethereum, którego notowania zeszły poniżej progu 2000 dolarów. Wyprzedaż dotknęła również pozostałe czołowe projekty cyfrowe.
Wszystkie te ruchy składają się na jeden obraz: rynek boi się eskalacji i szuka schronienia. Dlatego właśnie, w kontrze do spadków na giełdach i kryptowalutach, tak mocno umacniał się dolar i frank szwajcarski. To właśnie te waluty, obok złota, są postrzegane jako ostatnia deska ratunku w niepewnych czasach.
Źródło: PAP, bankier.pl