Spis treści
Maksymalne ceny paliw przy autostradach?
Od wtorku 31 marca, kierowcy w całej Polsce żyją jednym tematem – maksymalnymi cenami paliw. Rząd wprowadził specjalne przepisy, które mają zatrzymać galopujące ceny na stacjach. Wielu kierowców zastanawia się jednak czy tańsze paliwo obejmie także stacje przy autostradach i drogach ekspresowych, gdzie ceny zwykle są najwyższe?
Do tej pory zmotoryzowani dobrze wiedzieli, że tankowanie przy autostradzie czy "esce" potrafi mocno opustoszyć portfel. Różnice między stacjami przy trasach, a tymi w miastach, sięgały nawet 60–80 groszy na litrze. Powód? Operatorzy stacji zlokalizowanych przy drogach szybkiego ruchu najczęściej tłumaczyli, że wyższe ceny muszą pokryć koszty związane z koncesją na handel paliwami w takiej lokalizacji.
Jedna zasada dla wszystkich stacji
Nowe przepisy są jasne. Cena maksymalna paliwa obowiązuje każdą stację w Polsce, niezależnie od tego, gdzie się znajduje. Górna granica opłaty za paliwo dotyczy zarówno stacji w małych miejscowościach, jak i tych przy autostradach czy drogach ekspresowych.
W praktyce oznacza to, że jeśli minister energii ogłosił maksymalną stawkę, żadna stacja nie może sprzedać paliwa drożej – nawet jeśli znajduje się przy ruchliwej trasie.
Temat ten jest szeroko komentowany także w mediach społecznościowych. „Nikt nie może windować cen ponad ustalony limit” – cieszą się internauci. Dla kierowców to dobra wiadomość, szczególnie dla tych, którzy jadą w długą trasę i nie mają wyboru, gdzie zatankować.
Uwaga! Nadal mogą być różnice
To jednak nie oznacza, że wszędzie zapłacimy dokładnie tyle samo. Cena maksymalna działa jak sufit. Stacje nie mogą go przekroczyć, ale mogą sprzedawać paliwo taniej. Dlatego wciąż możliwe jest, że w jednym czy drugim mieście, paliwo będzie tańsze niż przy autostradzie.
Eksperci zwracają jednak uwagę, że różnice nie powinny być już tak duże jak wcześniej.
Kara nawet do miliona złotych
Państwo zapowiada też kontrole. Jeśli jakaś stacja sprzeda paliwo powyżej ceny maksymalnej, grozi jej kara nawet do 1 miliona złotych.
Kontrole ma prowadzić Krajowa Administracja Skarbowa, a maksymalne ceny paliw będzie ogłaszał Ministerstwo Energii.
Kierowcy czekają na efekty
Na razie kierowcy liczą, że nowe przepisy rzeczywiście przełożą się na niższe ceny na pylonach stacji. Jeśli tak się stanie, tankowanie na autostradzie może w końcu przestać być synonimem najdroższego paliwa w Polsce.