- Polskie wybrzeże staje się dla Czechów "nową Chorwacją", a sezon 2026 zapowiada się rekordowo pod względem ich liczby.
- Czeskich turystów przyciągają niższe ceny niż w Chorwacji, doskonała infrastruktura drogowa oraz wysoki standard usług.
- Podróż z Pragi nad Bałtyk zajmuje zaledwie 6 godzin, czyli niemal dwukrotnie krócej niż do Chorwacji, co jest kluczowe dla wielu rodzin.
- Czesi doceniają polski Bałtyk za możliwość aktywnego wypoczynku i są pozytywnie zaskoczeni poziomem rozwoju infrastruktury w Polsce.
Dlaczego turyści z Czech szturmują polskie wybrzeże?
Wygląda na to, że w 2026 roku polskie plaże będą jeszcze bardziej międzynarodowe. Jak ocenia dyrektor ZOPOT w Pradze Pavel Trojan, zainteresowanie Polską systematycznie rośnie. Potwierdza to czeski publicysta Luboš Palata, który już rok temu pisał, że dla jego rodaków „Polska staje się nową Chorwacją”. Według oficjalnych danych, w 2025 roku Polskę odwiedziło prawie pół miliona turystów z Czech, choć realna liczba jest prawdopodobnie znacznie wyższa.
Polecany artykuł:
Ceny i dojazd kluczowe. Bałtyk wygrywa z Chorwacją
Co stoi za tą zmianą? Przede wszystkim portfel i zegarek. Jak zauważa politolożka z Trzyńca Ewa Klusova, Chorwacja dla wielu czeskich rodzin stała się po prostu za droga. Do tego dochodzi kwestia dojazdu. Dzięki nowym drogom podróż z Pragi nad Bałtyk to dziś około sześć godzin – niemal dwa razy krócej niż nad Adriatyk. Głównym powodem jest to, że polskie wybrzeże jest dla Czechów po prostu tańsze i bliższe niż popularna dotąd Chorwacja.
Jak wynika z opublikowanego w czerwcu br. raportu Głównego Urzędu Statystycznego „Turystyka w 2025 r.”, polskie obiekty noclegowe przyjęły w ubiegłym roku 482 tys. turystów z Czech. Dane z Banku Danych Lokalnych GUS za 2025 rok wskazują, że województwo pomorskie odwiedziło ponad 26 tys. turystów z Czech, a woj. zachodniopomorskie ponad 25 tys.
