Urzędnicy Tuska kupują 20 letnie niemieckie pociągi. Co z repolonizacją zamówień publicznych?

2026-01-23 15:24

Premier Donald Tusk zapowiadał „repolonizację gospodarki” i preferencje krajowych firm w publicznych przetargach, tymczasem państwowa spółka PKP Intercity finalizuje zakup wagonów z Niemiec. Na 50 używanych pojazdów od Deutsche Bahn przewoźnik wyda blisko 22 mln euro. Czy to strategiczna decyzja wbrew deklaracjom rządu, czy biznesowa konieczność?

Premier Donald Tusk w garniturze stoi przy mównicy w Sejmie, trzymając palec na ustach w geście uciszenia. W tle widać drewniane panele z rzeźbieniami. Zdjęcie ilustruje temat zakupu pociągów, o czym przeczytasz na Super Biznes.

i

Autor: PawełDąbrowski/Super Express Premier Donald Tusk w garniturze stoi przy mównicy w Sejmie, trzymając palec na ustach w geście uciszenia. W tle widać drewniane panele z rzeźbieniami. Zdjęcie ilustruje temat zakupu pociągów, o czym przeczytasz na Super Biznes.
Super Biznes SE Google News
  • PKP Intercity kupiło 50 używanych wagonów pasażerskich od Deutsche Bahn za blisko 22 mln euro, czyli około 1,85 mln zł za sztukę, co jest znacznie niższe niż koszt nowego wagonu (ponad 14 mln zł).
  • Zakupione wagony, zmodernizowane w latach 1998-2004, będą wykorzystywane zarówno w ruchu krajowym, jak i międzynarodowym, osiągając prędkość do 200 km/h.
  • Wiceminister infrastruktury Piotr Malepszak zaznaczył, że wagony spełniają międzynarodowe standardy RIC i nie wymagają "polonizacji" przed wprowadzeniem do eksploatacji w 2026 roku.
  • Decyzja o zakupie używanych wagonów od zagranicznego przewoźnika budzi pytania w kontekście zapowiedzi premiera Donalda Tuska o "repolonizacji gospodarki" i wspieraniu polskich firm

Ile kosztowały używane wagony z Niemiec? Szczegóły transakcji PKP IC

Spółka PKP Intercity sfinalizowała transakcję zakupu 50 używanych wagonów pasażerskich od niemieckiego przewoźnika Deutsche Bahn. Jak wynika z odpowiedzi wiceministra infrastruktury Piotra Malepszaka na zapytania poselskie, całkowity koszt operacji wyniósł blisko 22 miliony euro. Pieniądze pochodziły w całości ze środków własnych polskiego przewoźnika. Oznacza to, że średnia cena za jeden pojazd to 439,6 tys. euro, czyli około 1,85 miliona złotych.

Wartość transakcji nabiera szczególnego znaczenia, gdy porówna się ją z cenami nowego taboru od krajowych dostawców – za jeden nowy wagon od poznańskiego producenta FPS H. Cegielski, PKP Intercity musiałoby zapłacić ponad 14 milionów złotych. Ta ogromna różnica w cenie jest jednym z kluczowych argumentów, które mogły stać za decyzją zarządu państwowej spółki. Wybór tańszej, choć używanej alternatywy, pozwala na szybsze i bardziej ekonomiczne uzupełnienie braków taborowych.

Jaki tabor trafi do Polski i kiedy wyjedzie na tory?

Zakupione pojazdy to zróżnicowany tabor, który ma wzmocnić flotę przewoźnika zarówno na trasach krajowych, jak i międzynarodowych. W skład 50 wagonów wchodzi 12 pojazdów pierwszej klasy (w tym dwa bezprzedziałowe) oraz 38 wagonów drugiej klasy. Wśród tych ostatnich znajdują się 24 wagony bezprzedziałowe, sześć o układzie mieszanym (przedziałowo-bezprzedziałowym) oraz osiem specjalnie przystosowanych do przewozu rowerów, co jest odpowiedzią na rosnące zapotrzebowanie pasażerów.

Wagony, choć używane, zostały zmodernizowane przez Deutsche Bahn w latach 1998–2004 i są wyposażone w klimatyzację, automatyczne drzwi oraz nowoczesne toalety. Przed włączeniem do eksploatacji, co ma nastąpić pod koniec pierwszego kwartału 2026 roku, wszystkie wagony przejdą niezbędne naprawy i przeglądy w Polsce, realizowane przez spółkę PKP Intercity Remtrak. Co istotne, jak podkreślił wiceminister Piotr Malepszak, pojazdy spełniają międzynarodowe standardy RIC, dzięki czemu nie wymagają kosztownej i czasochłonnej „polonizacji”.

Zakup z Niemiec a obietnice rządu Donalda Tuska

Decyzja PKP Intercity budzi pytania w kontekście niedawnych deklaracji premiera. Donald Tusk zapowiedział na 2025 rok intensywne działania mające na celu zwiększenie udziału polskich firm w strategicznych inwestycjach i zamówieniach publicznych. Program, określany jako „repolonizacja gospodarki”, miał być fundamentem wsparcia dla krajowych wykonawców i wzmocnienia bezpieczeństwa narodowego.

Tymczasem zakup wagonów z Niemiec przez państwowego giganta kolejowego zdaje się stać w sprzeczności z tą narracją, kierując znaczące środki finansowe poza granice kraju. Choć z biznesowego punktu widzenia transakcja wydaje się uzasadniona ogromną różnicą cenową i krótszym czasem oczekiwania na tabor, stanowi ona trudny do zignorowania sygnał dla polskiego przemysłu. Pokazuje, że w starciu z rynkową rzeczywistością polityczne deklaracje o wspieraniu „swoich” firm mogą schodzić na dalszy plan, ustępując miejsca pragmatycznym kalkulacjom.

Pieniądze To Nie Wszystko - Piotr Arak | 2025 12 15
QUIZ PRL. Tajemnice Fiata 126p. Pamiętasz podróże kultowym autem?
Pytanie 1 z 10
Aby uruchomić szwankujący silnik malucha najczęściej:

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki