Volkswagen tnie koszty i ostrzega przed zwolnieniami. "Sytuacja jest dramatyczna"

Trwa największa restrukturyzacja Volkswagena. Prezes Grupy Volkswagen Oliver Blume określił sytuację jako "gorszą niż krytyczną". Zysk operacyjny firmy w pierwszym półroczu 2026 r. spadł o 11,6 proc., a zagrożonych jest nawet 50 tys. miejsc pracy i cztery niemieckie fabryki.

Ceglany budynek fabryki Volkswagena z dużym logo koncernu. O kryzysie i cięciach w firmie przeczytasz na SE Superbiz.
Autor: Shutterstock/ Shutterstock

"Gorzej niż krytycznie". Prezes Blume o potężnych problemach Volkswagena

Volkswagen, największy producent samochodów w Europie, znalazł się na ostrym zakręcie. Słowa, które padły z ust prezesa zarządu Grupy Volkswagen, Olivera Blume, nie pozostawiają żadnych złudzeń. Stwierdził on, że obecna sytuacja koncernu jest „gorsza niż krytyczna”, co jasno pokazuje, jak poważne problemy trapią niemieckiego giganta. To już nie są tylko ostrzeżenia, ale zapowiedź głębokich i bolesnych zmian.

Skąd ten alarmujący ton? Portal polskiprzemysł.com podkreśla słowa prezesa Olivera Blume'a, że Volkswagen zmaga się z kosztami o ponad 30 proc. wyższymi niż u konkurencji, a jednocześnie jego europejskie fabryki mają nadwyżkę mocy produkcyjnych na poziomie około 500 tys. aut rocznie. W takich warunkach rywalizacja z dynamicznymi producentami z Chin staje się niezwykle trudna. Do tego dochodzą spadające zyski na kluczowym chińskim rynku, amerykańskie cła i ogólna niepewność geopolityczna.

Prezes Blume podkreśla, że marża operacyjna, która spadła poniżej 4 proc., nie pozwala firmie na gromadzenie środków potrzebnych na długoterminowe inwestycje w nowe technologie. Bez radykalnych kroków Volkswagen może stracić zdolność do konkurowania w przyszłości. Dlatego potężna restrukturyzacja Volkswagena jest już nieunikniona.

Sytuacja koncernu jest w tym momencie gorsza niż krytyczna – stwierdził wprost prezes Grupy Volkswagen, Oliver Blume, komentując wyniki za pierwsze półrocze 2026 roku.

Ile osób straci pracę w Volkswagenie? Skala planowanych zwolnień

W mediach od tygodni krąży jedna, mrożąca krew w żyłach liczba: 50 tysięcy. Tyle miejsc pracy na całym świecie może być zagrożonych w ramach nadchodzących cięć. Sam prezes Oliver Blume studzi jednak emocje i podkreśla, że nie jest to żaden sztywny plan. Skąd więc wzięła się ta liczba?

Jak tłumaczy szef koncernu, to wynik analizy. Porównano koszty działania Volkswagena z jego głównymi rywalami i okazało się, że różnica jest ogromna. Te 50 tysięcy etatów to po prostu wskaźnik, który pokazuje, jak wielkie działania są potrzebne, by zasypać tę przepaść. Możliwe zwolnienia w Volkswagenie, choć niepotwierdzone oficjalnie, mogą dotknąć nawet 50 tys. osób, co obrazuje skalę problemów kosztowych, z jakimi mierzy się koncern.

Władze firmy nie mówią więc wprost o celu zwolnienia 50 tysięcy pracowników, ale dają do zrozumienia, że bez redukcji zatrudnienia i kosztów Volkswagen nie odzyska konkurencyjności. To sygnał dla pracowników i związków zawodowych, że rozmowy o przyszłości firmy będą wyjątkowo trudne.

Które fabryki Volkswagena są zagrożone zamknięciem?

Cięcia kosztów i redukcja mocy produkcyjnych muszą gdzieś uderzyć najmocniej. Prezes Oliver Blume wskazał wprost, które zakłady mają największe problemy. Na liście znalazły się cztery niemieckie fabryki: w Emden, Hanowerze, Zwickau i Neckarsulm. Szef koncernu przyznał otwarcie, że zarząd nie widzi obecnie sposobu, by w latach 30. osiągnęły one zadowalający poziom wykorzystania mocy produkcyjnych.

Czy to oznacza, że klamka zapadła i tysiące pracowników z tych lokalizacji mogą już szukać nowej pracy? Jeszcze nie. Oliver Blume podkreśla, że całkowite zamknięcie fabryki to zawsze ostateczność.

Zamykanie fabryk zawsze byłoby ostatnim i najdroższym rozwiązaniem – stwierdził prezes Grupy Volkswagen.

Zamiast tego firma szuka alternatyw.

Jednym z najbardziej zaskakujących pomysłów jest zmiana profilu produkcji. Głęboka restrukturyzacja Volkswagena może oznaczać, że niektóre z jego zakładów całkowicie zmienią profil, na przykład zaczynając produkcję dla sektora obronnego, o czym prowadzone są rozmowy w kontekście fabryki w Osnabrück. To pokazuje, że zarząd jest gotów na radykalne kroki, by uniknąć najczarniejszego scenariusza i zagospodarować swoje aktywa w zupełnie nowy sposób.

Volkswagen pod presją. Zyski spadają, a wrzesień będzie kluczowy

Sytuacja finansowa Volkswagena jest coraz trudniejsza, co potwierdzają najnowsze wyniki. W pierwszym półroczu 2026 roku zysk operacyjny koncernu skurczył się o 11,6 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim, osiągając 5,93 mld euro. Przychody spadły nieznacznie, o 0,2 proc., do 158,1 mld euro. Te liczby pokazują, że presja na niemieckiego giganta rośnie z każdej strony.

Zarząd już w lipcu zapowiedział ograniczenie gamy modelowej i dalsze cięcia mocy produkcyjnych, ale to dopiero początek. Kluczowe decyzje mają zapaść lada moment. Rada nadzorcza ponownie zajmie się programem naprawczym już 4 września. W najbliższych dniach prezes Oliver Blume planuje osobiście odwiedzić zagrożone zakłady, by rozmawiać z załogą.

Nie będzie to łatwe zadanie. Związek zawodowy IG Metall już teraz zapowiada twardy opór. Jego przewodnicząca, Christiane Benner, stwierdziła, że pracownicy „musieli już zaakceptować poważne i bolesne cięcia, a teraz dostają kolejny cios w twarz”. Kluczowe decyzje dotyczące przyszłości firmy zapadną we wrześniu, a prezes Oliver Blume będzie musiał przekonać do bolesnych zmian nie tylko inwestorów, ale także zdeterminowane związki zawodowe. Volkswagen stoi przed historycznym wyzwaniem: musi ciąć koszty i odzyskiwać rentowność, jednocześnie inwestując miliardy w transformację w kierunku aut elektrycznych. Czasu na działanie jest coraz mniej.

SAWICKI: NIE OBNIŻAJMY CEN PALIW, BO... PRZYJADĄ NIEMCY
Quiz. Motoryzacyjna geografia. Wiesz, gdzie produkują te samochody?
Pytanie 1 z 16
Skąd pochodzi Toyota?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki