W Warszawie poleje się gnojówka? Rolnicy grzmią o „beczce prochu”

Rolnicy mają dość i grożą kolejną falą protestów. Rosnące koszty produkcji, słabsze zbiory i niskie ceny skupu doprowadzają gospodarstwa do finansowej ściany. Przedstawiciele rolniczej Solidarności ostrzegają, że sytuacja przypomina „beczkę prochu”. Jeśli rząd nie zareaguje, protest może dotrzeć do Warszawy i przybrać wyjątkowo ostrą formę.

  • Polska wieś ponownie stanie w ogniu protestów, ponieważ narastający kryzys finansowy i brak rentowności zagrażają tysiącom gospodarstw.
  • Rolnicy alarmują o dramatycznej sytuacji spowodowanej wysokimi kosztami produkcji, spadkiem cen skupu i niskimi plonami, co uniemożliwia spłatę zobowiązań.
  • Poznaj szczegóły bezprecedensowych działań, jakie organizacje rolnicze zapowiadają przeciwko rządowi, i dowiedz się, czego dokładnie oczekują od władz.

Polska wieś szykuje się do kolejnej fali protestów. Jak informuje Interia.pl, organizacje rolnicze ostrzegają przed narastającym kryzysem finansowym gospodarstw i zapowiadają wspólne działania przeciwko polityce rządu. Rzecznik Solidarności Rolników Indywidualnych Adrian Wawrzyniak nie ukrywa, że nastroje są coraz bardziej napięte. Rolnicy mają problemy ze spłatą zobowiązań, odkładają inwestycje, a w niektórych przypadkach muszą sprzedawać plony natychmiast po żniwach, nawet po niekorzystnych cenach.

Polskie rolnictwo jest dziś beczką prochu. Wystarczy niewielka iskra – ostrzega Wawrzyniak w rozmowie z Interią.

Przedstawiciele organizacji rolniczych zapowiadają, że tym razem protesty mają być wymierzone przede wszystkim w rząd i instytucje państwowe. Nie chcą kolejnych spotkań, które nie przynoszą konkretnych rozwiązań. Oczekują działań pozwalających gospodarstwom utrzymać rentowność.

„Po Warszawie może lać się gnojówka”

Zapowiedzi rolniczej Solidarności nie pozostawiają wątpliwości, że protesty mogą być znacznie ostrzejsze niż zwykłe demonstracje. Adrian Wawrzyniak ostrzega przed eskalacją niezadowolenia, jeśli władze nie podejmą działań.

Po Warszawie może lać się gnojówka – zapowiada rzecznik Solidarności Rolników Indywidualnych.

Organizacja zamierza współpracować z innymi środowiskami rolniczymi, aby skoordynować działania w całym kraju. Na razie nie przedstawiono jednak szczegółowego harmonogramu protestów ani konkretnych terminów demonstracji w stolicy.

Przyczyną narastającej frustracji jest przede wszystkim sytuacja ekonomiczna gospodarstw. Wysokie koszty produkcji zderzyły się ze słabszymi plonami i spadkiem cen skupu części produktów rolnych. Wielu producentów musi przeznaczać dostępne środki na bieżące wydatki, zamiast inwestować w rozwój.

24 tysiące złotych na paliwo w tydzień

Skalę obciążeń pokazują koszty oleju napędowego. W gospodarstwach prowadzących intensywne prace polowe zużycie paliwa w szczycie sezonu może sięgać około 3 tys. litrów tygodniowo. Przy cenie 8 zł za litr daje to rachunek w wysokości 24 tys. zł w zaledwie siedem dni.

To tylko jeden z wydatków. Rolnicy muszą również płacić za nawozy, środki ochrony roślin, energię, części zamienne i serwis maszyn. Do tego dochodzą raty kredytów i leasingów zaciągniętych na zakup sprzętu oraz rozwój gospodarstw. Problem pojawia się wtedy, gdy koszty rosną, a przychody ze sprzedaży produktów rolnych maleją. Nawet gospodarstwa dysponujące dużym areałem mogą w takich warunkach mieć trudności z zachowaniem płynności finansowej.

Zbiory mniejsze, a ceny skupu spadają

Rolnikom nie pomogła również pogoda. Tegoroczne przymrozki i susza odbiły się na wynikach produkcji. Według przedwynikowego szacunku GUS zbiory zbóż w Polsce mają wynieść około 35,5 mln ton, czyli o 5 proc. mniej niż przed rokiem. W niektórych gospodarstwach spadki plonów miały sięgać nawet 20 proc.

Jednocześnie niższe zbiory nie oznaczają, że producenci mogą sprzedawać swoje towary drożej. Z przytoczonych danych wynika, że we wrześniu jabłka deserowe były o około 19 proc. tańsze niż rok wcześniej, a w całym trzecim kwartale ich ceny spadły o 28 proc. w ujęciu rocznym.

Trudna sytuacja dotyczy również hodowców. Ceny kurcząt były niższe o 18 proc. niż przed rokiem, natomiast cena skupu mleka w sierpniu spadła o 22 proc. rok do roku. W rezultacie część producentów otrzymuje mniej pieniędzy za swoje produkty, choć koszty prowadzenia gospodarstwa pozostają wysokie.

Pszenica może zdrożeć. Nie wszyscy na tym zyskają

Nieco korzystniej wyglądają prognozy dotyczące rynku zbóż. Analitycy PKO BP przewidują, że w czwartym kwartale 2026 roku ceny pszenicy mogą być o 17–28 proc. wyższe niż rok wcześniej. Dla producentów ziarna oznaczałoby to szansę na poprawę przychodów. Jednak dla gospodarstw zajmujących się hodowlą zwierząt droższa pszenica może oznaczać wzrost kosztów pasz.

Prognozy dla innych sektorów pozostają niekorzystne. W przypadku trzody chlewnej przewidywany jest spadek cen skupu o 10–14 proc. rok do roku, a w mleczarstwie o 10–15 proc. To pokazuje, że ewentualna poprawa sytuacji producentów zbóż nie musi przełożyć się na kondycję całego rolnictwa.

Nawet 3 tys. zł za hektar. Rolnicy chcą czegoś więcej

Rząd uruchomił pomoc dla gospodarstw poszkodowanych przez niekorzystne zjawiska pogodowe. Wysokość wsparcia zależy od skali strat w plonach. Przy stratach wynoszących co najmniej 70 proc. pomoc może sięgnąć 3 tys. zł na hektar. Jeżeli szkody wynoszą od 50 do poniżej 70 proc., przewidziano 2 tys. zł na hektar. Przy stratach od 30 do poniżej 50 proc. stawka wynosi 1 tys. zł na hektar. Organizacje rolnicze podkreślają jednak, że rekompensaty za szkody pogodowe nie rozwiązują podstawowego problemu, jakim jest brak stabilnej rentowności produkcji.

Prezes Krajowej Rady Izb Rolniczych Wiktor Szmulewicz wskazuje na potrzebę rozwiązań wykraczających poza doraźne dopłaty. Nawet gospodarstwo, które otrzyma jednorazową pomoc, może ponownie znaleźć się w trudnej sytuacji, jeśli przez kolejne miesiące koszty będą przewyższać przychody.Dlatego samorząd rolniczy domaga się kompleksowego programu kryzysowego, który pozwoli producentom utrzymać płynność finansową i kontynuować działalność.

Na razie nie wiadomo, kiedy dokładnie rozpoczną się zapowiadane protesty ani jaką przybiorą formę. Ostrzeżenia przedstawicieli rolniczej Solidarności wskazują jednak, że jeśli rozmowy z rządem nie przyniosą rezultatów, niezadowolenie może ponownie przenieść się na drogi i ulice Warszawy.

KARPACZ 2026 Grzegorz Kołodko
QUIZ PRL. „Jutro będzie futro!” Powiedzenia naszych rodziców, które ukształtowały Polaków z pokolenia PRL-u
Pytanie 1 z 15
Kiedy pytaliście mamę "Kiedy obiad?", odpowiadała:
QUIZ PRL. „Jutro będzie futro!” Powiedzenia naszych rodziców, które ukształtowały Polaków z pokolenia PRL-u

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki