Wardrobing: Kupują, noszą i zwracają. Sklepy tracą miliardy przez masowe "wypożyczanie"

Coraz więcej Polaków wykorzystuje luki w prawie do darmowych zakupów odzieży. Branża szacuje straty na miliardy dolarów rocznie, a sklepy wprowadzają drastyczne środki zaradcze.

Uśmiechnięta kobieta w żółtym swetrze, trzymająca kartę płatniczą nad kubkiem kawy, patrzy w ekran laptopa. Obok laptopa stoi wazon z różowymi kwiatami. Scena symbolizuje zakupy internetowe i zjawisko wardrobingu, o którym można przeczytać na Super Biznes.

i

Uśmiechnięta kobieta w żółtym swetrze, trzymająca kartę płatniczą nad kubkiem kawy, patrzy w ekran laptopa. Obok laptopa stoi wazon z różowymi kwiatami. Scena symbolizuje zakupy internetowe i zjawisko wardrobingu, o którym można przeczytać na Super Biznes.

Dowiesz się z artykułu:

  • Jak wardrobing działa i dlaczego jest legalny, mimo że nieetyczny
  • Jeden na pięciu młodych Polaków przyznaje się do tej praktyki
  • Zalando zablokowało już 10 tysięcy kont nieuczciwych klientów
  • Które popularne sklepy skróciły terminy zwrotów do 30 lub 14 dni
Super Biznes SE Google News

Wardrobing – zakupy bez wydawania pieniędzy

Mechanizm jest prosty i skuteczny. Klient zamawia sukienkę na wesele, elegancką marynarkę na spotkanie biznesowe lub kreację na imprezę. Następnie nosi wybrany produkt, zachowując metki w ukryciu. Po wydarzeniu odsyła towar do sklepu z adnotacją "nie spełnił oczekiwań" i otrzymuje pełny zwrot środków.

Prawo konsumenckie chroni kupujących. Każdy ma 14 dni na rezygnację z zakupu internetowego bez podawania przyczyny. Sklepy próbują się bronić zapisami o stanie fabrycznym towaru, ale udowodnienie użytkowania bywa praktycznie niemożliwe. Szczególnie gdy klient zachował ostrożność i uniknął plam czy uszkodzeń.

20 procent młodych Polaków korzysta z wardrobingu

Skala zjawiska rośnie w zastraszającym tempie. Badania SW Research ujawniają, że co piąty Polak w wieku 24-35 lat świadomie zamawia odzież z zamiarem jej zwrotu po użyciu. To nie są pojedyncze przypadki, ale masowa praktyka całego pokolenia.

Statystyki globalne są jeszcze bardziej alarmujące. Amerykańscy sprzedawcy stracili w 2023 roku ponad 101 miliardów dolarów na nieuczciwych zwrotach. Analitycy wyliczyli, że prawie 14 procent wszystkich reklamacji dotyczy odzieży wyraźnie noszonej, a nie tylko przymierzonej w domu.

Sklepy znajdą się w pułapce. Produkt wraca z niewidocznymi śladami użytkowania, ale nie można go udowodnić. A nawet jeśli – odzież traci na wartości i musi trafić do wyprzedaży lub zostać zutylizowana.

Zalando i ASOS blokują konta bez ostrzeżenia

Największe platformy e-commerce przeszły do ofensywy. Zalando, jeden z liderów polskiego rynku, w ubiegłym roku wprowadził rewolucyjne zmiany. Od lutego 2025 skrócił termin zwrotów ze 100 do zaledwie 30 dni. To pierwsza linia obrony przed wardrobingiem.

Ale to nie wszystko. Niemiecki gigant zaczął stosować kontrowersyjną metodę – analizuje historię zakupową klientów i bez uprzedzenia blokuje podejrzane konta. Według branżowych szacunków, w marcu 2025 roku taką karę poniosło już 10 tysięcy użytkowników.

Brytyjski ASOS poszedł jeszcze dalej. Nie wprowadza czasowych blokad, lecz natychmiast usuwa konta osób nadużywających polityki zwrotów. To bezprecedensowy krok, który wywołał burzę w mediach społecznościowych.

Sklepy zaostrzają politykę zwrotów

Cała branża reaguje na rosnące straty. H&M ograniczył darmowe zwroty wyłącznie do członków klubu lojalnościowego. Produkty z wyprzedaży można teraz oddać tylko w ciągu 14 dni, co ma utrudnić "wypożyczanie" przecenionych ubrań.

Polska sieć Reserved również zacisnęła pasa. Zlikwidowała możliwość bezpłatnego zwrotu w sklepach stacjonarnych. Usunęła też popularną opcję rocznego okresu na reklamację produktów zakupionych przez aplikację mobilną.

Te zmiany wywołują mieszane reakcje. Z jednej strony uczciwi klienci tracą wygodę i elastyczność zakupów. Z drugiej – sklepy muszą chronić swoje interesy i marże, by móc dalej działać.

Co dalej z wardrobingiem?

Prawo wciąż nie nadąża za rzeczywistością e-commerce. Obecne przepisy nie przewidują sankcji za noszenie zwracanych ubrań. Moralna strona sprawy pozostaje w szarej strefie między dozwolonym testem produktu a jawnym oszustwem.

Branża szuka rozwiązań technologicznych. Niektóre marki testują specjalne zabezpieczenia – metki z chipami, niewidoczne znaczniki czy opakowania niemożliwe do ponownego zapieczętowania. Pytanie brzmi: czy to wystarczy?

Eksperci przewidują dalsze zaostrzanie polityki zwrotów. Możliwe, że za kilka lat darmowe odesłanie produktu stanie się rzadkością, a każdy zwrot będzie wymagał szczegółowego uzasadnienia ze zdjęciami.

Zakupy w PRL-u były prawdziwą sztuką przetrwania. W kolejkach stało się godzinami
QUIZ PRL. Zakupy w PRL. Wyzwanie dla łowców okazji i kolejkowiczów!
Pytanie 1 z 15
W PRL papier toaletowy można było wymienić za makulaturę. Ile kilogramów makulatury można było wymienić na jedną rolkę papieru?
QUIZ PRL. Zakupy w Polsce Ludowej

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki