- Weekendowa obniżka maksymalnych cen paliw.
- Benzyna 95 tańsza o 6 groszy, 98 o 8 groszy, a diesel o 3 grosze.
- Działanie w ramach rządowego pakietu "Ceny Paliwa Niżej" (CPN).
- Finansowanie z nowego podatku od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych.
- Kary do 1 mln zł za sprzedaż paliwa drożej niż w rządowym limicie.
Nowe ceny paliw na weekend. Tyle zapłacisz za benzynę i diesla
Zgodnie z najnowszym obwieszczeniem Ministra Energii, od soboty 17 października do poniedziałku 19 października kierowcy zapłacą mniej za tankowanie. To dobra wiadomość dla wszystkich, którzy planowali uzupełnić bak na początku tygodnia.
Nowe, maksymalne stawki wyglądają następująco:
- benzyna 95: nie więcej niż 6,89 zł za litr,
- benzyna 98: nie więcej niż 7,68 zł za litr,
- olej napędowy (diesel): nie więcej niż 8,00 zł za litr.
To zauważalna obniżka w porównaniu do cen obowiązujących w piątek, kiedy za litr benzyny 95 trzeba zapłacić 6,95 zł, za 98 – 7,76 zł, a za diesla – 8,03 zł. Oznacza to, że benzyna 95 potanieje o 6 groszy, 98 o 8 groszy, a olej napędowy o 3 grosze na litrze.
Weekendowa obniżka to kolejny raz, kiedy rząd interweniuje w ceny paliw, aby ulżyć kierowcom. Warto pamiętać, że podane kwoty to ceny maksymalne. Oznacza to, że stacje nie mogą sprzedawać paliwa drożej, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by oferowały je taniej. Kierowcy powinni pamiętać, że te stawki obowiązują tylko do poniedziałku. Następne obwieszczenie w tej sprawie zostanie opublikowane we wtorek, 19 października.
Mechanizm CPN
Weekendowa obniżka to efekt działania rządowego programu "Ceny Paliwa Niżej", w skrócie CPN. To już trzecia odsłona tego pakietu, który ma w prosty sposób ograniczać wzrost cen na stacjach i obniżać koszty tankowania dla kierowców. Rządowy mechanizm Ceny Paliwa Niżej (CPN) ma na celu bezpośrednie ograniczenie wzrostu cen paliw na stacjach.
Uruchomienie programu było możliwe dzięki wejściu w życie przepisów ustawy o podatku od nadzwyczajnych zysków przedsiębiorstw paliwowych. Prezydent Karol Nawrocki ustawę podpisał, ale jednocześnie, w trybie kontroli następczej, skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego. Na stacjach benzynowych obowiązują jednak ustalone limity, a za ich przekroczenie grozi surowa kara – nawet do miliona złotych.
Za niższe ceny na stacjach zapłacić mają koncerny paliwowe, które w ostatnim czasie notowały ponadprzeciętne zyski. Ustawa, która umożliwiła wprowadzenie mechanizmu cen maksymalnych, wprowadziła jednocześnie specjalny podatek.
Nowy podatek od nadzwyczajnych zysków ma zapewnić środki na utrzymanie niższych cen paliw do końca 2026 roku. Danina wynosi 60 proc. i jest naliczana od nadwyżki zysków, jakie firmy paliwowe osiągną w okresie od 1 marca 2026 r. do 31 marca 2027 r. Mówiąc prościej: jeśli koncern zarobi znacznie więcej, niż wynosiła jego historyczna marża z 2025 roku (powiększona o 20-procentowy bufor), to od tej nadwyżki będzie musiał zapłacić podatek.
Rząd szacuje, że cały pakiet wsparcia dla kierowców, obejmujący zarówno ceny maksymalne, jak i czasowe obniżki akcyzy i VAT, będzie kosztował budżet około 5 miliardów złotych.