- Sejm po raz drugi nie odrzucił prezydenckiego weta do ustawy o rynku kryptoaktywów, zdobywając 243 głosy, zamiast wymaganych 263.
- Ustawa miała wprowadzić unijne rozporządzenie MiCA i wzmocnić nadzór KNF nad rynkiem kryptoaktywów, np. poprzez możliwość wstrzymania oferty publicznej.
- Prezydent zawetował ustawę, argumentując, że jej przepisy są zbyt restrykcyjne i nie uwzględniają poprawek.
- Koalicja rządowa uważa, że brak ustawy tworzy luki prawne i utrudnia ochronę konsumentów na rynku kryptowalut.
Kolejna porażka Sejmu. Weto prezydenta w sprawie ustawy o kryptoaktywach utrzymane
Piątkowe głosowanie w Sejmie zakończyło się porażką koalicji rządzącej. Za odrzuceniem prezydenckiego weta opowiedziało się 243 posłów, przeciw było 191, a trzech wstrzymało się od głosu. To za mało. Aby ustawa weszła w życie wbrew woli głowy państwa, potrzebna jest większość kwalifikowana wynosząca 3/5 głosów, czyli w tym przypadku poparcie musiało wyrazić co najmniej 263 posłów.
To już druga próba odrzucenia weta prezydenta Karola Nawrockiego w sprawie ustawy o kryptoaktywach, która zakończyła się niepowodzeniem. Cała sytuacja jest dość zawiła. Prezydent pierwszy raz zawetował te przepisy w grudniu 2025 roku. Rząd Donalda Tuska, zamiast próbować odrzucić weto, zdecydował się ponownie wnieść ten sam projekt do Sejmu. Ustawa została uchwalona w lutym tego roku, ale prezydent ponownie skorzystał z prawa weta. Piątkowe głosowanie było próbą przełamania tego drugiego sprzeciwu.
Dlaczego prezydent Nawrocki nie chce ustawy o kryptoaktywach?
Głównym celem ustawy było wdrożenie w Polsce unijnego rozporządzenia MiCA (The Markets in Crypto-Assets Regulation), które ma ucywilizować handel kryptowalutami w całej Unii Europejskiej. Projekt dawał też konkretne narzędzia Komisji Nadzoru Finansowego. Szef KNF mógłby na przykład wstrzymać ofertę publiczną kryptoaktywów albo zakazać ich dopuszczenia do obrotu, jeśli uznałby, że zagrażają one bezpieczeństwu inwestorów.
I właśnie te uprawnienia wzbudziły sprzeciw prezydenta. Zdaniem strony prezydenckiej ustawa o kryptoaktywach w proponowanym kształcie zawierała rozwiązania zbyt restrykcyjne i nie uwzględniała poprawek zgłaszanych w toku prac legislacyjnych. W argumentacji Kancelarii Prezydenta można było przeczytać, że przepisy są "nadmiarowe" i mogłyby zdusić innowacyjność polskiego rynku fintech. Innymi słowy, obawiano się, że zbyt surowe prawo zniechęci firmy z branży krypto do działania w Polsce.