Spis treści
Druga elektrownia jądrowa w Polsce wciąż bez lokalizacji
Mieszkańcy Bełchatowa i Konina od miesięcy czekali na ważną informację. Wiele wskazywało na to, że rząd wreszcie wskaże miejsce budowy drugiej elektrowni jądrowej w Polsce. Tak się jednak nie stało.
Ministerstwo Energii zakończyło prace nad aktualizacją Programu Polskiej Energetyki Jądrowej, ale kluczowa decyzja została odłożona na później. Nadal w grze pozostają dwie lokalizacje – region bełchatowski i koniński.
Miliardowa inwestycja wciąż bez adresu
Budowa drugiej elektrowni atomowej to jedna z najważniejszych inwestycji energetycznych w historii Polski. Dla regionu, który wygra wyścig, oznaczałaby tysiące miejsc pracy, ogromne wpływy do lokalnej gospodarki i szansę na transformację po odchodzeniu od węgla.
Nic więc dziwnego, że między Bełchatowem a Koninem od lat trwa zacięta rywalizacja.
Najpierw inwestor, później lokalizacja
Ministerstwo Energii tłumaczy, że przed wskazaniem miejsca budowy trzeba wybrać partnera strategicznego i technologię.
W dialogu konkurencyjnym uczestniczą obecnie Stany Zjednoczone, Francja i Kanada. Wybór dostawcy technologii planowany jest na 2027 rok. Dopiero rok później ma zostać wskazana ostateczna lokalizacja elektrowni.
Według obecnych założeń budowa mogłaby rozpocząć się w 2032 roku, a pierwszy reaktor ruszyłby około 2040 roku.
Bełchatów: liczyliśmy na konkretną decyzję
Rozczarowania nie ukrywa prezydent Bełchatowa Patryk Marjan. Samorządowiec przypomina, że premier Donald Tusk wielokrotnie wskazywał region bełchatowski jako najlepsze miejsce dla drugiej elektrowni atomowej.
W jego ocenie rząd miał wystarczająco dużo czasu, by podjąć konkretną decyzję.
Zdaniem władz miasta dalsze odkładanie sprawy może spowolnić transformację regionu, który przez dekady żył z wydobycia węgla brunatnego i produkcji energii.
Konin: najpierw technologia
Nieco inaczej sytuację ocenia poseł Tomasz Nowak, jeden z głównych zwolenników budowy elektrowni atomowej w regionie konińskim.
Według niego wybór technologii powinien poprzedzać wskazanie lokalizacji. Polityk przekonuje, że Konin ma ważny atut jakim jest dostęp do odpowiednich zasobów wody, które są niezbędne do funkcjonowania nowoczesnych elektrowni jądrowych.
Dlatego samorządowcy i politycy z Wielkopolski zamierzają przekonywać potencjalnych inwestorów do swojej kandydatury.
Pierwszy atom już powstaje
Tymczasem pierwszy polski atom nie jest już tylko planem. W regionie Lubiatowo-Kopalino na Pomorzu trwa przygotowanie do budowy pierwszej elektrowni jądrowej.
Powstaną tam trzy reaktory AP1000 dostarczane przez amerykańską firmę Westinghouse. Zgodnie z harmonogramem pierwszy z nich ma rozpocząć komercyjną pracę w 2036 roku.
Nie tylko wielkie elektrownie
W nowym programie nie ma również odpowiedzi dotyczących rozwoju małych reaktorów jądrowych, czyli tzw. SMR-ów.
Ministerstwo zapowiada jednak osobny dokument, w którym zostanie przedstawiona mapa potencjalnych lokalizacji takich inwestycji. Zainteresowanie tą technologią wykazuje m.in. Orlen, który chce uruchomić pierwszy tego typu obiekt we Włocławku.
Decyzja dopiero po wyborach
Najwięcej emocji budzi jednak termin. Lokalizacja drugiej elektrowni ma zostać wskazana dopiero w 2028 roku, a więc już po wyborach parlamentarnych zaplanowanych na 2027 rok.
To właśnie ten fakt budzi największe kontrowersje. Dla jednych jest dowodem ostrożnego i rozsądnego planowania. Dla innych kolejnym przykładem odkładania strategicznych decyzji na później.
Zdaniem analityków rynku walka o drugi polski atom dopiero się rozpoczyna.