Wielka umowa WZL-1. Polacy będą serwisować silniki śmigłowców Apache

Wojskowe Zakłady Lotnicze nr 1 finalizują kluczową umowę z amerykańskim gigantem General Electric. Kontrakt na serwis silników do śmigłowców Apache, wart ponad 500 mln zł, otwiera nowy rozdział dla zakładów w Łodzi i jest ostatnim elementem wielkiego offsetu zbrojeniowego.

Śmigłowiec Apache na pasie startowym z wirującymi łopatami. O umowie WZL-1 na serwis maszyn przeczytasz na SE Superbiz.
Autor: 56. Baza Lotnicza/ Materiały prasowe Śmigłowiec AH-64D Apache

Co dokładnie oznacza umowa na serwis silników Apache?

To już oficjalne. Dokładnie 28 października 2026 roku należące do Polskiej Grupy Zbrojeniowej Wojskowe Zakłady Lotnicze nr 1 (WZL-1) podpisały ostatnią, kluczową umowę offsetową związaną z zakupem 96 śmigłowców szturmowych Apache. Puls Biznesu informuje, że porozumienie z amerykańską firmą General Electric (GE) dotyczy budowy w Polsce centrum serwisowego dla silników tych maszyn.

W praktyce oznacza to, że Amerykanie przekażą łódzkim zakładom licencje, całe know-how oraz specjalistyczne maszyny potrzebne do pełnej obsługi i naprawy silników. Umowa offsetowa z General Electric jest warta ponad 500 mln zł, a cały pakiet offsetowy związany z zakupem śmigłowców Apache dla Sił Zbrojnych RP opiewa na 1,2 mld zł.

Nowa linia serwisowa w Łodzi ma być w pełni gotowa już w październiku 2027 roku. Zaledwie rok później, w 2028 roku, WZL-1 będą mogły przyjąć do serwisu pierwsze silniki. To zmusza zakłady do błyskawicznego działania – zamiast budować nowy obiekt, co zajęłoby zbyt wiele czasu, firma zmodernizuje jeden z istniejących budynków. Wszystko po to, by zdążyć przed dostawami maszyn od Amerykanów. Pierwsze śmigłowce Apache mają trafić do Polski w latach 2028-2032.

Co ciekawe, zanim do serwisu trafią silniki z Apaczy, nowa linia będzie mogła być wykorzystywana do obsługi jednostek napędowych z innych maszyn, które już służą w polskiej armii. Chodzi tu na przykład o śmigłowce AW-101, używane przez Marynarkę Wojenną do zwalczania okrętów podwodnych i w misjach ratowniczych.

Miliardowe inwestycje w Łodzi. Co jeszcze będzie serwisowane w Polsce?

Umowa z General Electric to ostatni element wielomilionowych kontraktów offsetowych, które Wojskowe Zakłady Lotnicze nr 1 podpisały w związku z programem śmigłowców Apache. Wcześniej łódzka spółka zawarła już umowę z koncernem Lockheed Martin na budowę centrum serwisowego dla całych śmigłowców, wartą około 300 mln zł.

Do tego dochodzi kontrakt o wartości 400 mln zł, podpisany wspólnie przez WZL-1 i Wojskowe Centralne Biuro Konstrukcyjno-Technologiczne z firmą Boeing. Ta współpraca dotyczy szeroko pojętej obsługi technicznej i zabezpieczenia naziemnego dla całej floty maszyn Apache. Łącznie, offset związany z tymi śmigłowcami to inwestycje warte aż 1,2 mld zł.

To nie koniec inwestycji, bo łódzkie zakłady mają też umowę z firmą Honeywell na budowę centrum serwisowego silników dla czołgów Abrams, wartą 300 mln zł. Obecnie WZL-1 poszukują wykonawcy, który fizycznie zbuduje ten nowoczesny obiekt. To pokazuje, że Łódź staje się prawdziwym centrum kompetencyjnym dla najnowocześniejszego sprzętu w polskiej armii.

Skąd wziąć setki ludzi do pracy?

Podczas podpisywania poprzednich kontraktów premier Donald Tusk zapowiadał, że WZL-1 będą musiały praktycznie podwoić zatrudnienie, aby obsłużyć wszystkie nowe zadania, w tym serwis śmigłowców Apache w Polsce. Dziś w samym zakładzie w Łodzi pracuje 400 osób, a w oddziale w Dęblinie kolejne 250. Skąd wziąć drugie tyle rąk do pracy?

To pytanie spędza sen z powiek zarządowi firmy. Prezes WZL-1 Jacek Goszczyński przyznaje wprost, że znalezienie i wyszkolenie setek nowych fachowców to ogromne wyzwanie. Problem jest systemowy – w Polsce po prostu brakuje szkół, które kształciłyby mechaników lotniczych i inżynierów o tak wąskich specjalizacjach.

Na ratunek przychodzą jednak lokalne władze. Jest już plan, aby władze Łodzi wspólnie z tamtejszą specjalną strefą ekonomiczną utworzyły w mieście technikum lotnicze. To ma być kuźnia kadr dla rozwijającego się przemysłu zbrojeniowego.

To też ciekawy sygnał, jak zmienia się rola stref ekonomicznych. Przez lata kusiły inwestorów głównie ulgami podatkowymi. Dziś, w dobie rynku pracownika, dostęp do wykwalifikowanej kadry staje się równie ważny, a może nawet ważniejszy niż niższe podatki. Inwestowanie w edukację może stać się nową, kluczową funkcją stref w całej Polsce.

Testy bezzałogowych systemów uzbrojenia w Zielonce | Portal Obronny
Lubisz jesień? Ten quiz szybko pokaże, ile naprawdę o niej wiesz
Pytanie 1 z 10
Kiedy rozpoczyna się jesień meteorologiczna?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki