Spis treści
Dobra wiadomość dla kierowców
Jeszcze niedawno świat obawiał się, że wojna na Bliskim Wschodzie wywoła kolejną falę podwyżek cen paliw. Teraz sytuacja zaczyna wyglądać zupełnie inaczej. Ropa naftowa mocno tanieje, a wszystko za sprawą informacji o możliwym porozumieniu między Stanami Zjednoczonymi a Iranem.
Amerykański prezydent: porozumienie jest blisko
Prezydent USA Donald Trump ogłosił, że osiągnięto przełom w rozmowach z Iranem. Według niego dokument kończący konflikt może zostać podpisany już w najbliższych dniach, być może nawet podczas weekendowego spotkania w Europie.
Trump przekonuje, że uzgodniono już najważniejsze punkty porozumienia. Jednym z jego elementów ma być pełne otwarcie strategicznej cieśniny Ormuz dla żeglugi oraz zniesienie amerykańskiej blokady irańskich portów.
Ropa gwałtownie traci na wartości
Rynki natychmiast zareagowały na te doniesienia. Cena amerykańskiej ropy WTI spadła niemal o 2 proc., a notowania ropy Brent również zanurkowały o ponad 2 proc.
Dla inwestorów to sygnał, że ryzyko dalszej eskalacji konfliktu może być mniejsze, niż jeszcze kilka dni temu zakładano. Im większa szansa na spokój w regionie, tym większa nadzieja na stabilne dostawy surowca do odbiorców na całym świecie.
Iran jeszcze nie powiedział ostatniego słowa
Choć Biały Dom mówi o sukcesie, w Teheranie nadal panuje ostrożność. Władze Iranu nie potwierdziły oficjalnie, że porozumienie zostało zaakceptowane.
Media związane z irańskim establishmentem sugerują wprawdzie, że umowa może zostać przyjęta, ale formalnej zgody wciąż nie ma. To oznacza, że inwestorzy nadal muszą liczyć się z możliwością nieoczekiwanego zwrotu wydarzeń.
Niebezpieczeństwo wciąż czai się w Ormuz
Eksperci przypominają, że nawet podpisanie porozumienia nie oznacza natychmiastowego powrotu do normalności.
W strategicznej cieśninie Ormuz nadal istnieje zagrożenie dla statków handlowych. Dodatkowo konieczne będzie usunięcie min oraz naprawa uszkodzonej infrastruktury energetycznej. To proces, który może potrwać tygodnie, a nawet miesiące.
Kto zarabia na kryzysie?
Przedłużający się konflikt wykorzystują światowi handlarze surowcami. Coraz większą popularnością cieszy się ropa z Wenezueli, której wydobycie szybko rośnie.
Najwięksi traderzy kierują wenezuelski surowiec do azjatyckich odbiorców, oferując atrakcyjne warunki zakupu. Dostawy trafiają między innymi do Korei Południowej, Malezji oraz Indii.
Czy paliwo będzie tańsze?
To pytanie zadają sobie dziś miliony kierowców. Spadek cen ropy na światowych giełdach to dobra wiadomość, ale nie oznacza automatycznie natychmiastowych obniżek na stacjach paliw.
Jeśli jednak sytuacja na Bliskim Wschodzie rzeczywiście się uspokoi, a dostawy surowca wrócą do normy, presja na wzrost cen benzyny i oleju napędowego może wyraźnie osłabnąć. Dla kierowców byłaby to jedna z najlepszych wiadomości od wielu miesięcy.